Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Elżbieta Witek - z Jawora na szczyt, a dziś przed pytaniem o polityczną przyszłość

JAWOR.  Niewielu polityków związanych z okręgiem legnickim zrobiło w polskiej polityce karierę porównywalną z Elżbietą Witek. Z lokalnej działaczki związanej z Jaworem przeszła drogę do Sejmu, kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości, a ostatecznie do funkcji marszałka Sejmu - jednego z najważniejszych stanowisk w państwie. Przez kilka lat jej nazwisko było znacznie większe niż sam region, który reprezentowała, a jej pozycja powodowała, że Dolny Śląsk miał w Warszawie politycznego reprezentanta znajdującego się naprawdę blisko centrum podejmowania najważniejszych decyzji.

Elżbieta Witek - z Jawora na szczyt, a dziś przed pytaniem o polityczną przyszłość

Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Witek nie jest już marszałkiem Sejmu, a PiS pozostaje w opozycji. Zmieniły się więc zarówno jej możliwości, jak i polityczne otoczenie, w którym funkcjonuje. Nie zmieniło się natomiast jedno - Elżbieta Witek nadal pozostaje jednym z najbardziej doświadczonych polityków związanych z okręgiem legnickim, a jej nazwiska nie da się po prostu wykreślić z regionalnej układanki. I właśnie dlatego ciekawsze od pytania o to, jaką funkcję pełni dzisiaj, jest pytanie o to, co zrobi z kapitałem, który przez lata zbudowała.

Kariera, która zaczęła się lokalnie, a skończyła na szczycie państwa

Witek jest jednym z najlepszych przykładów tego, jak daleko może zaprowadzić polityczna konsekwencja zaczynająca się od działalności lokalnej. Związana z Jaworem, przez lata budowała swoją pozycję właśnie tam, zanim stała się parlamentarzystką i zaczęła odgrywać coraz większą rolę w ogólnopolskiej polityce. Jej kariera rozwijała się stopniowo, ale każdy kolejny etap oznaczał wejście poziom wyżej. Najpierw parlament, coraz większa odpowiedzialność w strukturach PiS, aż w końcu stanowisko ministra spraw wewnętrznych i administracji, a następnie funkcja marszałka Sejmu.

To właśnie objęcie fotela marszałka w 2019 roku było momentem, w którym jej kariera osiągnęła poziom, którego niewielu polityków z naszego regionu mogło wcześniej doświadczyć. Polityczka wywodząca się z Jawora znalazła się w ścisłym gronie osób, które miały bezpośredni wpływ na funkcjonowanie polskiego państwa. Dla samej Witek był to oczywiście ogromny awans, ale dla regionu również miało to znaczenie. Okręg legnicki posiadał w Warszawie osobę, której telefon odbierali najważniejsi ludzie w państwie, a jej pozycja w PiS powodowała, że lokalne sprawy mogły być przedstawiane na najwyższym szczeblu.

Marszałek Sejmu z naszego okręgu

Funkcja marszałka Sejmu była czymś więcej niż kolejnym stanowiskiem w politycznej karierze Witek. To właśnie wtedy stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych polityczek w Polsce, a jej nazwisko przestało być kojarzone wyłącznie z Dolnym Śląskiem. Przez lata była obecna niemal codziennie w ogólnopolskich mediach, prowadziła obrady parlamentu w okresie niezwykle silnych politycznych konfliktów i stała się jednym z symboli rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jej decyzje jako marszałka były komentowane nie tylko przez parlamentarzystów, ale również przez ogólnopolską opinię publiczną.

To ważne również z perspektywy regionu, ponieważ pokazuje skalę politycznej drogi, którą przeszła. Od Jawora do fotela marszałka Sejmu jest naprawdę długa droga. Witek ją przeszła. I właśnie dlatego nawet po utracie najważniejszych stanowisk jej nazwisko nadal posiada ciężar, którego nie można porównywać z większością lokalnych polityków.

Dzisiaj musi odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości

Po wyborach parlamentarnych w 2023 roku układ sił w Polsce zmienił się zasadniczo, a wraz z nim zmieniła się również sytuacja Witek. Nie jest już członkiem obozu rządzącego, nie ma dostępu do państwowych struktur, które wcześniej dawały jej ogromne możliwości działania, a jej polityczna aktywność odbywa się przede wszystkim z pozycji parlamentarzystki opozycji. To oznacza, że część jej dawnej przewagi naturalnie zniknęła.

Nie można jednak mylić utraty formalnej władzy z utratą politycznego znaczenia. Witek ma za sobą lata funkcjonowania w samym centrum polskiej polityki, zna najważniejszych ludzi w swoim środowisku, uczestniczyła w budowaniu struktur PiS i przez długi czas należała do grona osób, których zdanie miało znaczenie przy podejmowaniu decyzji dotyczących partii. Takiego doświadczenia nie da się po prostu wymazać wraz ze zmianą rządu.

Witek pozostaje ważna dla dolnośląskiego PiS

Dla regionalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości Witek nadal może być bardzo ważną postacią, ponieważ należy do polityków, którzy przeszli przez wszystkie najważniejsze szczeble działalności partyjnej i państwowej. Zna zarówno politykę od strony lokalnej, jak i mechanizmy funkcjonowania dużej partii politycznej na poziomie centralnym. To szczególnie ważne w momencie, kiedy PiS musi na nowo poukładać swoją politykę regionalną.

W okręgu legnickim rosną nowe nazwiska, zmieniają się relacje, pojawiają się nowe ambicje, a młodsze pokolenie polityków chce coraz mocniej zaznaczać swoją obecność. W takich warunkach doświadczenie Witek może być dla partii zarówno ogromnym atutem, jak i wyzwaniem. Atutem, ponieważ zna region i ludzi. Wyzwaniem, ponieważ polityka nie zatrzymuje się w miejscu, a każde pokolenie chce w pewnym momencie zająć miejsce poprzedniego.

Rywalizacja z frakcją Morawieckiego

Przez lata pozycja Elżbiety Witek na Dolnym Śląsku była budowana również w cieniu rywalizacji dwóch silnych środowisk w regionalnym PiS. Jej frakcja musiała liczyć się z wpływami obozu Mateusza Morawieckiego, który również posiadał na Dolnym Śląsku swoich ludzi, swoje zaplecze i własne ambicje dotyczące kształtu regionalnych struktur. Ta rywalizacja nie zawsze była widoczna dla wyborców, ale wewnątrz partii miała znaczenie przy układaniu list, obsadzaniu stanowisk i budowaniu politycznych wpływów.

Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Drogi obu środowisk wyraźnie się rozeszły, a polityczna pozycja Morawieckiego w regionie nie jest już tym samym czynnikiem, z którym Witek musi się liczyć. To sprawia, że jej pozycja na Dolnym Śląsku stała się bardziej samodzielna niż przez wiele poprzednich lat. Można wręcz powiedzieć, że z polityczki, która przez lata musiała funkcjonować obok drugiego silnego ośrodka wpływu, Witek stała się dziś samodzielną królową dolnośląskiego PiS. Jeżeli utrzyma aktywność i nadal będzie chciała realnie wpływać na regionalną politykę, trudno będzie budować układ sił w województwie bez uwzględnienia jej stanowiska.

Jej największą siłą nie jest już stanowisko, lecz doświadczenie

Witek nie musi dzisiaj mieć funkcji marszałka Sejmu, żeby posiadać polityczną wartość. Jej największym kapitałem jest doświadczenie, którego nie można zdobyć w kilka miesięcy ani nawet w jedną kadencję. Wie, jak wygląda kampania wyborcza, jak buduje się struktury, jak funkcjonuje parlament, jak prowadzi się negocjacje polityczne i jak wygląda praca w rządzie. Zna również różnicę pomiędzy polityką prowadzoną z pozycji władzy a polityką prowadzoną z ław opozycji.

To wszystko sprawia, że może być dla młodszych polityków kimś więcej niż tylko koleżanką z partyjnych struktur. Może być punktem odniesienia i źródłem doświadczenia, szczególnie dla osób, które dopiero budują swoją pozycję.

Czy nadal może być jednym z regionalnych liderów?

To będzie jedno z ciekawszych pytań najbliższych lat. Witek ma doświadczenie, nazwisko i historię, ale regionalna polityka coraz bardziej się zmienia. Pojawiają się nowe pokolenia polityków, którzy nie chcą być wyłącznie wykonawcami poleceń swoich starszych kolegów, lecz sami chcą decydować o kierunku swoich środowisk. W PiS również będzie następowała naturalna wymiana pokoleniowa. Nie oznacza to jednak, że Witek musi zniknąć z pierwszego szeregu. Może równie dobrze znaleźć dla siebie inną rolę - bardziej opartą na doświadczeniu, relacjach i wpływie niż na formalnym stanowisku.

Jeżeli zdecyduje się aktywnie uczestniczyć w budowaniu przyszłości PiS w regionie, może nadal mieć bardzo dużo do powiedzenia. Jeżeli natomiast ograniczy swoją aktywność do pracy parlamentarnej, jej znaczenie regionalne może z czasem stopniowo słabnąć, ponieważ na jej miejsce będą próbowali wejść inni.

W jej cieniu wyrosną następni?

To również ciekawy aspekt politycznej historii Elżbiety Witek. Każdy wieloletni lider wcześniej czy później staje przed pytaniem, czy potrafi stworzyć następców i czy jego środowisko będzie w stanie funkcjonować bez niego. W przypadku Witek to pytanie jest szczególnie istotne, ponieważ przez lata była jedną z najważniejszych twarzy PiS na Dolnym Śląsku, a jej wpływy wykraczały daleko poza sam okręg legnicki.

Kluczową rolę w utrzymywaniu tego zaplecza od lat odgrywa Piotr Karwan, szef klubu radnych PiS w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, który od lat pozostaje jednym z najbliższych współpracowników Witek i jej polityczną prawą ręką w regionie. To właśnie dzięki takim osobom jak Karwan jej środowisko ma możliwość funkcjonowania nie tylko na poziomie parlamentarnym, ale również w samorządzie województwa, gdzie codziennie toczy się bardzo istotna część regionalnej polityki.

Karwan jest przy tym przykładem polityka, który nie próbuje budować swojej pozycji w oderwaniu od liderki, lecz przez lata konsekwentnie wzmacnia jej zaplecze i reprezentuje jej środowisko na poziomie sejmiku. Dla Witek jest to niezwykle ważne, ponieważ własna pozycja polityczna to jedno, a posiadanie ludzi, którzy potrafią skutecznie funkcjonować w różnych częściach regionalnej układanki, to zupełnie inna wartość. Nie chodzi przy tym wyłącznie o formalnego następcę na liście wyborczej. Chodzi o ludzi, którzy będą potrafili przejąć kontakty, relacje i lokalne zaufanie, które przez lata budowała Witek. Karwan jest dzisiaj jednym z najważniejszych elementów tego mechanizmu, a jego pozycja pokazuje, że środowisko byłej marszałek nie opiera się wyłącznie na jednym nazwisku.

Jeżeli takich osób będzie więcej, Witek może zrobić coś, co dla każdego wieloletniego lidera jest jednym z najtrudniejszych zadań - zbudować środowisko zdolne do funkcjonowania także wtedy, gdy sama nie będzie już chciała lub mogła być na pierwszej linii. Jeżeli natomiast zabraknie kolejnych mocnych nazwisk, jej polityczna pozycja będzie w znacznie większym stopniu zależna od jej osobistej aktywności. Dlatego właśnie Piotr Karwan może być jednym z kluczowych ludzi dla przyszłości tego środowiska. Nie tylko jako obecny szef klubu PiS w sejmiku, ale również jako człowiek, który od lat zna mechanizmy funkcjonowania dolnośląskiego PiS i pozostaje blisko Witek. W polityce każdy lider wcześniej czy później musi odpowiedzieć sobie na pytanie, co pozostanie po nim. W przypadku Elżbiety Witek odpowiedź może zależeć właśnie od tego, czy wokół niej wyrosną kolejni ludzie, którzy będą potrafili utrzymać stworzoną przez nią pozycję.

Kapitał, którego nie można zmarnować

Elżbieta Witek pozostaje jednym z najważniejszych politycznych nazwisk, jakie wydał okręg legnicki. Jej obecna pozycja jest oczywiście słabsza niż w czasach, gdy była marszałkiem Sejmu i jedną z najważniejszych osób w państwie, ale nie oznacza to, że jej polityczne znaczenie zniknęło.
Wręcz przeciwnie - dzisiaj jej największym kapitałem jest to, czego nie można zdobyć szybko: doświadczenie, rozpoznawalność, znajomość mechanizmów polityki i relacje budowane przez kilkanaście lat.

Problem polega na tym, że każdy taki kapitał można zarówno wykorzystać, jak i zmarnować. Jeżeli Witek nadal będzie aktywna, będzie obecna w regionie, będzie wspierała ludzi i angażowała się w budowanie struktur, może jeszcze przez długie lata pozostawać jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla dolnośląskiego PiS. Jeżeli natomiast pozwoli, aby jej miejsce stopniowo zajęli młodsi politycy, jej historia może z czasem stać się przede wszystkim wspomnieniem okresu, w którym osoba z Jawora znalazła się na samym szczycie polskiej polityki.

Na razie jednak trudno mówić o zamkniętym rozdziale. Elżbieta Witek nadal ma coś, czego wielu jej potencjalnym następcom bardzo brakuje - czasami nie trzeba już walczyć o miejsce przy stole, żeby inni wciąż liczyli się z tym, co ma się do powiedzenia.

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy