ZŁOTORYJA. "Żywego" ognia już nie ma, ale strażacy będą prowadzić akcję przez wiele, godzin, a może nawet i dni. Trwa dogaszanie pogorzeliska po potężnym pożarze, jaki wybuchł wczoraj (07.09) przed godz. 22.00 na składowisku opon w Wilkowie w powiecie złotorysjkim. - Na pewno ten pożar nie zostanie ugaszony w ciągu kilku godzin, tylko będzie trwał na pewno kilka dni. Jesteśmy na to przyszykowani, bo z doświadczenia wiemy, tak jak miało to miejsce 3 lata temu, że te wszystkie opony, ten cały materiał trzeba ciężkim sprzętem przerzucić i to wszystko przelewać wodą. Ostatnio walczyliśmy 20 dni, teraz - miejmy nadzieję- zrobimy to szybciej- mówi Konrad Siwik, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej ze Złotoryi. I dodaje:
- To jest ten sam materiał, co kilka lat temu, czyli to są opony, gąsienice od koparek, taśmociągi, także to nie są stricte tylko opony z aut czy innych maszyn.