ZŁOTORYJA. 8.miejsce, 27 punktów - to jesienny dorobek Górnika Złotoryja. Do premiowanego udziałem w barażach drugiego miejsca złotoryjanie tracą zaledwie 11 punktów. Więc w teorii jest o co się bić. Podobnie jak o triumf w nieoficjalnej klasyfikacji zespołów Podokręgu Legnica w 4 lidze. Po jesieni Górnika wyprzedzają rezerwy Chrobrego Głogów i nieoczekiwanie Prochowiczanki.
- Z rundy jesiennej jestem umiarkowanie zadowolony, zarówno jeśli idzie o liczbę punktów jak i styl gry. Drużyna jak co sezon przechodzi zmiany. Raz są one większe raz mniejsze, ale potrzeba czasu i stabilizacji, by je odpowiednio wdrożyć. A tej w trakcie rundy jesiennej brakowało najbardziej. Co chwile, ktoś wypadał i wskakiwał do składu z różnych względów- czy to z powodu kontuzji czy spraw prywatnych. Dużym problemem jest kontuzja Mykoli Maliutina, który stanowił trzon zespołu i jego brak był widoczny w wielu meczach. Najbardziej rozczarował natomiast przełom września i października, kiedy potraciliśmy punkty z beniaminkami, grając przy tym bardzo słabo w obronie. Nie zabrakło oczywiście pozytywów, a największym jest powrót nieocenionego Tymka Wąsiewskiego, który wszedł do zespołu 'z buta', od razu strzelając gole i asystując. Do rundy rewanżowej musimy się odpowiednio przygotować i na miarę możliwości poprawić dotychczasowe mankamenty. Chcemy grać zdecydowanie lepiej, szczególnie na wyjazdach, bo to było naszą największą bolączką, natomiast w meczach u siebie potwierdzać, że potrafimy grać na równi z każdym i wygrywać - podsumował jesień Krzysztof KALICIAK, trener Górnika Złotoryja.