J.Burić: Cały czas gramy o europejskie puchary !
LUBIN. Czy KGHM Zagłębie Lubin stać na udany finisz w Ekstraklasie? Czym liga zaskoczyła w bieżącym sezonie? Dlaczego warto odwiedzić Bośnię i Hercegowinę i trzymać kciuki za Zmajevi podczas Mundialu? W naszej rozmowie było sporo piłki, odrobinę polityki i garść wątków turystycznych… Jasmin Burić bramkarz KGHM Zagłębia Lubin i były reprezentant Bośni i Hercegowiny w rozmowie dla e-legnickie.pl
Miłosz Kołodziej: Pięć ostatnich meczów KGHM Zagłębia, to zaledwie jedno zwycięstwo, przy aż czterech porażkach. Osunęliście się z fotela lidera na 5. miejsce. Przed wami dwa arcyważne domowe spotkania. Jakie są nastroje w szatni przed finiszem ligi? Jest wiara, że ten sezon na 80. lecie klubu może okazać się wyjątkowy i być sukcesem „Miedziowych”?
JASMIN BURIĆ: - Oczywiście! Gramy o udział w europejskich pucharach. Mamy na to szansę. Zobacz, jak wygląda tabela, czołówka jest bardzo blisko siebie. Mamy teraz dwa super ważne mecze w domu i jesteśmy bardzo pozytywnie nastawieni. Myślę, że jeśli wygramy z Termalicą i Cracovią, mamy duże szanse, żeby zrealizować ten cel. Mieliśmy fajny okres, na pewno teraz, to tak dobrze nie wygląda. Mieliśmy sporo problemów z kontuzjami w tej rundzie. Nie ma też co ukrywać, że odejścia zimą Leo, Kajtka, czy Mateusza też wpłynęły na nasze możliwości z przodu. Przyjdzie czas, żeby ten sezon podsumowywać, ale jeśli skończymy w pierwszej czwórce, to byłby sukces. Przed sezonem wymieniano nas jako kandydata do spadku.
Ok, masz rację. Nie wymieniano Miedziowych jako kandydata do gry w Europie. Tym bardziej będzie boleć, wszystkich związanych z klubem, jeśli na ostatnie prostej ta szansa, która jest w zasięgu, zostanie zaprzepaszczona. Zwłaszcza w tak ważnym, bo jubileuszowym roku dla Zagłębia.
Jasne, my bardzo chcemy zająć jak najwyższe miejsce, naprawdę. Mimo tych słabszych wyników w ostatnich meczach, nie mamy wielkich strat do drużyn przed nami. Wiem jak ważny jest ten rok dla klubu i wiem, że w pucharach Zagłębie grało z 10 lat temu…
Dokładnie 10 lat temu… Myślę, że mecz z Partizanem Belgrad w którego barwach wystąpił młodziutki Dušan Vlahović, to wydarzenie, które w Lubinie będzie pamiętać się jeszcze długo…
Wiesz, my też chcielibyśmy być częścią takiego wydarzenia. Dać kibicom radość. Oni pokazali nam w tym sezonie, jak żyją klubem, okazali ogromne wsparcie. Są naprawdę świetni. Cały czas byli razem z nami. Chcielibyśmy się im zrewanżować, za to fantastyczne wsparcie. Mamy jeszcze 5 kolejek do końca, jest szansa i mam nadzieję, że damy kibicom ten powód do radości.
Doskonale poznałeś Ekstraklasę. Czym w tym sezonie liga zaskoczyła cię szczególnie?
Tego, że tabela będzie tak płaska, na pewno, nie oczekiwałem. Spodziewałem się, że Legia będzie wyżej i Widzew także, a obie drużyny walczą o utrzymanie. Na pewno szokujący byłby spadek Widzewa, biorąc pod uwagę, ile zainwestowali w tym sezonie. Pozytywnie zaskoczyła Wisła Płock, ostatnio przełamali kryzys i walczą o duże cele. Górnik Zabrze gra fajnie piłką i też ma super sezon.
Na pewno ten sezon jest też pozytywny dla ciebie. Zbierasz doskonałe recenzje, cieszysz się dużym uznaniem kibiców. Muszę zapytać, którą młodość przeżywa 39-letni bramkarz KGHM Zagłębia Lubin?
Ja myślałem, że pierwszą (śmiech)… Ok, może nie pierwsza, ale wykorzystuję ten czas i szansę, którą mam. Jestem zdrowy, czuję się świetnie. Napędza mnie, kiedy mogę pomóc drużynie. Tak jak już wielokrotnie mówiłem w wywiadach, nie chcę jeszcze kończyć kariery. Mam wielką motywację do gry, dobrze się czuję i chcę jeszcze pograć. Tego się trzymam. Niezależnie, czy zostanę w Lubinie, czy odejdę z klubu, kariery jeszcze nie kończę.
Jesteś w Polsce od 2009 roku. Chciałbym cię podpytać o postaci, które spotkałeś w Poznaniu. Zacznijmy od gwiazdy światowej piłki – Robert Lewandowski. Trenując i grając z nim, widziałeś, że to jest potencjał na tak wybitnego zawodnika?
To, że zrobi tak niesamowitą karierę, to bym wtedy nie powiedział. Kiedy byliśmy w Lechu, byliśmy jeszcze bardzo młodzi i wtedy ciężko było powiedzieć, jak jego kariera się rozwinie. Wiadomo było, że miał duży potencjał, ale to co pamiętam, że od początku był niesamowicie profesjonalny…
…no i postaci bardzo dobrze wspominane w Lubinie. Trener Franciszek Smuda i Manuel Arboleda…
Z trenerem Smudą pracowałem tylko pół roku. Zapamiętałem, że mieliśmy bardzo ciężkie treningi, mocno bazował na intensywności. Chciał grać otwartą piłkę i wszystko było ok, póki strzelaliśmy jedną lub więcej bramek, niż przeciwnik. Arboleda miał niesamowity charakter, był bardzo charyzmatyczny. Ambitny, twardy, waleczny, zawsze zmobilizowany na 100%. Fajny gość w szatni. Wesoły, zabawny. Pamiętam, że umiał już mówić po polsku. Cały czas chodził i wygadywał różne głupoty ( śmiech).
Mimo, „pierwszej młodości”, rozumiem, że nie było kontaktu z bramkarzem, niedawnego lidera Ekstraklasy, ze strony sztabu trenera Sergieja Barbareza? Bośnia i Hercegowina napisała świetną historię. Kolejny Mundial. Gratulacje!
Dzięki. Już się chyba nie skontaktują. Mają już ugruntowaną kadrę i pewnie w takim składzie pojadą na Mistrzostwa Świata.
Przez wiele lat byłeś powoływany do reprezentacji Bośni i Hercegowiny, od kadr młodzieżowych, do pierwszej reprezentacji. Szatnię dzieliłeś z wielkimi piłkarskimi nazwiskami. Džeko, Pjanić, Ibisević, w bramce Asmir Begović…
Wiesz, z Džeko i Ibisivicem to grałem już w U-21, a z Pjanicem jeszcze wcześniej, bo poznałem się z nim kadrze U-19. Zrobili niesamowite kariery. Szkoda, że nie udało się zakwalifikować na więcej turniejów, jak Mistrzostwa Świata. To wybitni piłkarze.
Czy pika nożna może zjednoczyć tak podzielony kraj jak Bośnia i Hercegowina? W kadrze grają głównie Bośniacy i tak jest od lat. Czy jest w ogóle możliwe, żeby przezwyciężyć te wszystkie podziały? Wznieść się ponad dramatyczne wydarzenia z historii najnowszej i te ostre, bieżące, polityczne konflikty, które dotykają ten kraj?
Powoływania do kadry A były wysłane zarówno do bośniackich Chorwatów jak i bośniackich Serbów. To, że nie ma ich w kadrze, nie jest winą sztabu szkoleniowego. To są decyzje samych zawodników. To nie historia jest problemem, bo zawodnicy z Republiki Serbskiej (część Bośni i Hercegowiny, MK) byli w wielu reprezentacjach Bośni i Hercegowiny, od młodzieżowych do pierwszej kadry i to nigdy nie był problem. Mówisz, że w kadrze jest większość Bośniaków? Tak, bo oni chcą reprezentować swój kraj, a nie liczą, że otrzymają powołanie z Serbii lub Chorwacji... O to chodzi. Dam ci przykład zawodnika, znanego w Polsce - Vladana Kovačevića, byliśmy razem na kadrze A. Grał mecze dla Bośni i Hercegowiny, ale później zdecydował, że chce grać dla Serbii… To jest indywidualny wybór każdego zawodnika. Ja tego nie będę oceniał. Dla mnie powołanie do kadry Bośni i Hercegowiny było zawsze zaszczytem, wyróżnieniem i wielką dumą. U nas to wszystko jest za bardzo upolitycznione, a to źle, kiedy polityka wpływa na sport i do głosu dochodzą nacjonalizmy…
Jasmin, jesteś Bośniakiem i Polakiem. Czego Polacy mogą nauczyć się od Bośniaków, a czego Bośniacy od Polaków?
Polacy bardzo kochają swój kraj i potrafią walczyć o jego interesy. Podoba mi się też taka obywatelska postawa. Jak były protesty, bardzo wielu ludzi potrafiło wyjść na ulice i walczyć o swoje racje, chcąc coś zmienić, czy pokazać, że coś nie jest w porządku. Tego Bośniacy mogliby się uczyć. Czego Polacy od Bośniaków? Mam wrażenie, że w relacjach międzyludzkich Bośniacy są bliżej siebie, bardziej się interesują rodziną, przyjaciółmi, więcej jest takiej troski i wsparcia. Może Bośniacy są też bardziej otwarci.
To kontynuujmy „segment bośniacki”, poproszę cię jeszcze o subiektywną listę miejsc, które powinno się odwiedzić w Bośni i Hercegowinie?
To zależy z której strony, do nas się wjedzie, czy dokąd poleci. Na pewno warto do nas przyjechać, jest dużo fantastycznych miejsc. Jeśli zaczniemy od stolicy - Sarajewa, to wiadomo, że to piękne miasto i jest dużo do obejrzenia. Jeśli interesujesz się historią, to będziesz miał gdzie chodzić i gdzie pojechać. Wizyta w Mostarze - obowiązkowo. Wśród Polaków popularne jest Medziugorie, ważne miejsce kultu religijnego, jest bardzo blisko Mostaru. Banja Luka jest ciekawa. Mamy piękne góry, polecam wędrówkę na Bjelašnicę, tam były też rozgrywane konkurencje podczas Igrzysk Zimowych w Sarajewie. Generalnie, Góry Dynarskie są fajne. Super rzeki: Una, Sawa, Neretwa, też zainteresują wędkarzy. Przepiękne są wodospady Kravica na rzece Trebiža i te na rzeczy Una, na pewno zachwycą. Fantastyczne też w Bośni jest jedzenie. Polecam. Na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.
Na koniec. Spróbuj przekonać piłkarskich kibiców, że podczas amerkańsko-kanadyjsko-meksykańskiego Mundialu wspierali kadrę Bośni i Hercegowiny?
Mamy bardzo młodą, ambitną drużynę. Myślę, że kadrze w której jest tyle „dzieciaków” fajnie się kibicuje. Ta kadra ma potencjał i mam nadzieję, że w Polsce będą kibice, którzy będą nas wspierać.
Masz jakiegoś faworyta w kadrze Bośni i Hercegowiny, który może być objawieniem na Mistrzostwach Świata?
Kerim Alajbegović ma niespełna 19 lat i niesamowity potencjał. To numer jeden do obserwowania. Mam nadzieję, że potwierdzi, jak dużym jest talentem. Warto też się przyjrzeć Esmir Bajraktarevicovi, kolejny młody talent, który pojedzie na Mistrzostwa.
Dziękuję za rozmowę.
Dzięki. To ja jeszcze zaproszę na mecz z Termalicą. Wsparcie kibiców jest dla nas bardzo ważne. Potrzebujemy was w piątek na KGHM Arenie!
Dodaj komentarz