Co naprawdę trafiło do rzeki? Mieszkańcy czekają na odpowiedzi
JAWOR. Niepokój, pytania i brak jasności – tak można opisać sytuację, która poruszyła mieszkańców Jawora. Sprawa dotyczy wycieku zawartości kanalizacji do Nysy Szalonej w rejonie mostu przy ulicy Mickiewicza. Interwencję w tej sprawie podjął radny, domagając się konkretnych wyjaśnień.
Zdarzenie wzbudziło wiele wątpliwości, szczególnie że – jak zauważyli mieszkańcy Jawora – w okolicy przez dłuższy czas pracowały służby odpowiedzialne za infrastrukturę kanalizacyjną. Pojawiły się pytania o czas trwania problemu, reakcję miasta oraz działania podjęte w związku z awarią.
– W związku z wyciekiem zawartości kanalizacji do Nysy Szalonej na wysokości mostu przy ulicy Mickiewicza proszę o odpowiedź czy został powołany sztab kryzysowy, jak długo ta sytuacja ma miejsce oraz dlaczego awaria nie została zdiagnozowana, kiedy od trzech tygodni samochód Wuko i pracownicy ZWiK byli w obrębie mostu i pracowali – zaapelował radny z Jawora Grzegorz Olszewski.
W odpowiedzi władze miasta przedstawiły okoliczności zdarzenia, wskazując jego możliwą przyczynę oraz wcześniejsze działania służb.
– Awaria miała miejsce przy zrzutach burzowych kanalizacji deszczowej zlokalizowanych na Nysie Szalonej, w obrębie mostu Dąbrowskiego/Mickiewicza – informuje Daniel Iwański zastępca burmistrza Jawora.
Podkreślił, że sytuacja nie była związana z warunkami pogodowymi, lecz miała inne, bardziej niepokojące podłoże.
– Najprawdopodobniej z celowym zatkaniem kanalizacji sanitarnej – podaje urzędnik.– W efekcie zadziałał przelew z kanalizacji sanitarnej do deszczowej.
Jednocześnie przypomniano, że jeszcze przed świętami podejmowane były prace w tym rejonie.
– Pracownicy ZWiK przeprowadzili czyszczenie sieci sanitarnej w rejonie wystąpienia awarii – informuje zastępca burmistrza Jawora.
Fot. Google Maps
Dodaj komentarz