Piekło zamiast SPA czyli Siódemkę Miedź czekają derby z Zagłębiem Lubin
LEGNICA. Siódemka Miedź Legnica wygrała 37:34 z Sandra Spa Pogoń Szczecin w meczu 21. kolejki Ligi Centralnej, praktycznie zapewniając sobie utrzmanie w LC. Z kolei KGHM Zagłębie Lubin przegrywając w Kaliszu przesądził o swojej degradacji do Ligi Centralnej. To oznacza, że w kolejnym sezonie kibiców czekają DERBY Siódemki Miedź z Zagłębiem Lubin...
W drugiej części sezonu nasza drużyna do tej pory cierpiała. Z sześciu spotkań wygrała tylko jedno. Nic więc dziwnego, że zdecydowanym faworytem sobotniego starcia na Piekarach była Pogoń, wicelider tabeli walczący o awans do Orlen Superligi. Początek meczu należał do „Portowców”, którzy rozpoczęli od prowadzenia 2:0 i 3:1. Siódemka Miedź w pierwszych minutach sprawiała wrażenie nieco zagubionej, w jej poczynaniach widoczna była nerwowość. Dowód?Pierwszą bramkę zdobyła dopiero w 6 min., gdy z drugiej linii sposób na Adama Witkowskiego znalazł Michał Przybylak.
Po 20 minutach gry Pogoń wygrywała 12:8 i wyglądało na to, że przejmuje kontrolę nad meczem. Tyle że wówczas nasza drużyna wrzuciła wyższy bieg, rzucając się do odrabiania strat. Jeszcze przed przerwą udało się doprowadzić do remisu dzięki harówce w obronie i konsekwentnej grze w ataku. Ale okazało się, że to był dopiero zwiastun kapitalnej postawy w drugiej połowie.
Ta była popisem Piotra Śliwińskiego, który tak spisywał się w bramce, że nie pozwolił podnieść się z ławki nominalnej „jedynce”, Maksymowi Lobchukowi. Z minuty na minutę Siódemka Miedź rosła w siłę. Najlepszy mecz w sezonie rozgrywał na kole Wiktor Pacuła (w pierwszej połowie w tym sektorze boiska brylował Maciej Stańko, który ewidentnie wraca do zdrowia i wielkiej formy), w drugiej linii imponowali Karol Put, Kacper Majewski, Michał Przybylak i Ramon Oliveira, a na skrzydłach w buty kilerów weszli Łukasz Kużdeba i Karol Skawiński.
Pogoń zaczęła sprawiać wrażenie, że nie ma pomysłu, jak powstrzymać rozpędzającą się Siódemkę. W 41 min. było już 22:18. I taką w miarę bezpieczną przewagę udało dowieźć się do końca meczu. Dzieła zniszczenia wicelidera w końcówce dokonał Kacper Łukawski do spółki z Pacułą. Na minutę przed końcową syreną było już 37:32, a na trybunach rozpoczęło się świętowanie. Finalnie wygraliśmy 37:34.
Niespodzianka? Z pewnością. Zwycięstwo nad Pogonią jest niezwykle cenne, bo przybliżyło nas do utrzymania się w Lidze Centralnej. Z kolei dla Szczecinian porażka w Legnicy może okazać się brzemienna w skutkach. Awans do elity poważnie się bowiem od nich oddalił.
Teraz przed nami świąteczna przerwa. Następny mecz w sobotę 11 kwietnia (godz. 19:00) w Warszawie z AZS UW.
SIÓDEMKA MIEDŹ LEGNICA – SANDRA SPA POGOŃ SZCZECIN 37:34 (13:13)
SIÓDEMKA: Teterycz, Śliwiński – Skawiński 4, Oliveira 3, Majewski 3, Witkowski, Król, Wojsa, Kużdeba 5 (1), Stańko 3, Put 6, Łukawski 3 (1), Przybylak 5, Pacuła 5. Karne: 3/2. Kary: 10 min.
POGOŃ: Witkowski, Makowski, Staniak-Politański – Biały 2, Machut, Nowosielski 3, Polok 10 (2), Kruszelnicki 5, Wiśniewski 2, Biernacki 2, Bogacz 3, Mitruczuk 1, Klapka 1, Sosna 5. Karne: 2/2. Kary: 14 min. Czerwona kartka: Biernacki.
Fot. Jakub Wieczorek
Dodaj komentarz