LUBIN. Wydawało się, że po „fajerwerkach” z Jagiellonią, można było oczekiwać „petardy” w meczu z Cracovią i znacznego zbliżenia się do pierwszej ósemki. Zagłębie, które przez 2/3 meczu kontrolowało boiskowe wydarzenia, grając w osłabieniu, nie potrafiło poukładać niskiego pressingu i w efekcie straciło dwie bramki. Ósemka, która za sprawą niezłych ostatnich wyników była na wyciągnięcie ręki, znowu odjechała. Ben van Dael, którego jeszcze niedawno nazwałem trenerem pomostem, ma teraz znacznie poważniejsze „konstrukcyjne” zadania. Pierwszym trenerem będzie co najmniej do czerwca.
W rozmowie z e-legnickie opowiada nie tylko o ostatnich meczach, ale zdradza jak ma wyglądać „jego” Zagłębie. Z holenderskim szkoleniowcem rozmawiał Miłosz Kołodziej.