Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

2 liga nie dla Górnika Polkowice

KLECZEW/POLKOWICE. Górnik Polkowice marzenia o powrocie w szerego 2 ligi musi niestety odłożyć na kolejny sezon. Zaliczka z wygranego meczu w Polkowicach(1:0) okazała się za mała... W rewanżowym meczu barażowego pojedynku o prawo grania w 2 lidze Gornik Polkowice w Kleczewie uległ tamtejszemu Sokołowi 1:4. Ta porażka oznacza brak awansu dla Górnika i zarazem przesądziła o degradacji Karkonoszy Jeldnia Góra do 4 ligi dolnośląskiej.

2 liga nie dla Górnika Polkowice

 

Trzeba jednak oddać obu zespołom, że stworzyły bardzo dobre widowisko, które przez długie fragmenty toczyło się przy intensywnych opadach deszczu.

W porównaniu do pierwszego spotkania w składzie Górnika doszło do dwóch zmian. Zabrakło Kasjana Frankowskiego oraz bardzo aktywnego w pierwszym meczu Michała Nagrodzkiego. W obu przypadkach górę wzięły względy zdrowotne. W ich miejsce od pierwszej minuty wystąpili Miłosz Jóźwiak i Filip Baranowski.
Lepiej w spotkanie weszli gospodarze, którzy prezentowali się lepiej niż kilkadziesiąt godzin wcześniej w Polkowicach. Przez większą część pierwszej połowy to właśnie oni byli stroną aktywniejszą. Już w pierwszych minutach kilkukrotnie zagrozili bramce przyjezdnych, a pierwszą godną odnotowania okazję stworzyli sobie w 19 minucie. Wówczas Maksymilian Stangret uderzył z kilkunastu metrów, ale prosto w Marcina Furtaka.

Po około dwudziestu minutach gry do głosu zaczęli dochodzić polkowiczanie. W 26 minucie strzał Kacpra Żendełka z szesnastego metra obronił Klaudiusz Mazur. Być może mocniejsze uderzenie lub lepsze umiejscowienie piłki sprawiłoby bramkarzowi więcej problemów. Po półgodzinie gry ponownie aktywny był Maksymilian Stangret, który dwukrotnie próbował szczęścia. W 40 minucie było już bardzo groźnie pod bramką Górnika. Po dośrodkowaniu Jacka Tkaczyka piłka minęła słupek dosłownie o centymetry.

Niewykorzystana okazja mogła zemścić się jeszcze przed przerwą. W 41 minucie Szymon Skrzypczak wyszedł na dogodną pozycję, przelobował bramkarza, jednak futbolówka zatrzymała się na słupku. Chwilę później, po rzucie rożnym, w polu karnym Sokoła powstało ogromne zamieszanie, po którym „Zielono-Czarni” również byli bliscy objęcia prowadzenia.
Drugą połowę oglądało się jeszcze lepiej. Gra była bardziej wyrównana, często przenosiła się spod jednej bramki pod drugą, a obie drużyny regularnie stwarzały zagrożenie. Pierwszą groźniejszą akcję po zmianie stron przeprowadził Górnik. Filip Baranowski zdecydował się na indywidualny rajd, który zakończył strzałem w kierunku dalszego słupka, jednak piłka minęła bramkę.

W 57 minucie z dystansu uderzył Daniel Dudziński. Po drodze piłka odbiła się jeszcze od jednego z zawodników, ale Marcin Furtak nie dał się zaskoczyć. Pięć minut później gospodarze umieścili piłkę w siatce, jednak trafienie Jacka Tkaczyka nie zostało uznane z powodu pozycji spalonej. W 64 minucie po rzucie rożnym główkował Szymon Skrzypczak, lecz Klaudiusz Mazur pewnie złapał piłkę.

Kilkadziesiąt sekund później Sokół znów był bliski zdobycia gola. Po strzale głową Jacka Tkaczyka Marcin Furtak odbił piłkę na poprzeczkę. W 67 minucie był już jednak bezradny. Aleksander Kubacki dośrodkował z prawej strony, a Dawid Retlewski skutecznie zamknął akcję, dając gospodarzom prowadzenie.

Sokół poszedł za ciosem. W 82 minucie Daniel Dudziński zszedł z piłką do środka i mocnym strzałem podwyższył wynik na 2:0. W tym momencie wydawało się, że gospodarze są już bardzo blisko utrzymania.

Można było odnieść wrażenie, że Górnik zaczyna odczuwać trudy ostatnich dni. Polkowiczanie rozegrali przecież jeden mecz więcej, rywalizując wcześniej w pierwszej rundzie baraży z ŁKS-em Łomża. Mimo to zespół trenera Andrzeja Sawickiego nie zamierzał się poddawać.

W 89 minucie goście zdobyli bramkę na wagę dogrywki. Po dośrodkowaniu z prawego skrzydła Filip Starzyński próbował efektownej przewrotki. Nie trafił czysto w piłkę, ale ta spadła pod nogi Oskara Leopolda, który z najbliższej odległości skierował ją do siatki.
Emocje nie skończyły się wraz z końcem regulaminowego czasu gry. W doliczonym czasie Dawid Retlewski był bliski zdobycia kolejnej bramki, ale Marcin Furtak końcami palców sparował jego strzał na słupek.

Dogrywka rozpoczęła się fatalnie dla Górnika. Już na jej początku arbiter podyktował rzut karny dla Sokoła. Do piłki podszedł Maciej Śliwa i pewnym strzałem wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie 3:1. W kolejnych minutach oba zespoły szukały swoich szans, jednak klarownych sytuacji było niewiele.

W 112 minucie gospodarze mogli definitywnie zamknąć spotkanie po szybkim kontrataku, lecz nie wykorzystali dogodnej okazji. Ostatecznie przypieczętowali utrzymanie w 120 minucie, gdy sędzia po raz drugi wskazał na jedenasty metr. Ponownie nie pomylił się Maciej Śliwa, ustalając wynik meczu na 4:1.

Niestety Górnikowi Polkowice nie udało się wrócić do Betclic II Ligi. Tym bardziej szkoda, że w przekroju całego dwumeczu polkowiczanie stworzyli sobie wiele okazji, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Na boisku nie było również widać wyraźnej różnicy pomiędzy przedstawicielem II i III ligi, a oba spotkania dostarczyły kibicom wielu emocji.
Mimo niepowodzenia w barażach należą się brawa dla zespołu trenera Andrzeja Sawickiego za bardzo dobry sezon. Do realizacji celu zabrakło naprawdę niewiele.

Sokół Kleczew - Górnik Polkowice 4:1 ( 1:0)  po dogrywce

Dawid Retlewski 75, Daniel Dudziński 81, Maciej Śliwa 94 (k), 120 (k) - Oskar Leopold 89

Sokół: 30. Klaudiusz Mazur - 15. Jan Andrzejewski, 5. Mateusz Bartosiak (79, 2. Michał Zimmer), 3. Mateusz Gawlik, 4. Krzysztof Janiszewski, 47. Konrad Kargul-Grobla (117, 6. Bartosz Szczepankiewicz) - 9. Jakub Sangowski (90, 21. Bartłomiej Wandachowicz), 23. Maciej Śliwa, 11. Daniel Dudziński (106, 14. Filip Karbowy), 17. Jacek Tkaczyk (67, 22. Aleksander Kubacki) - 7. Maksymilian Stangret (46, 10. Dawid Retlewski).

Górnik: 1. Marcin Furtak - 99. Miłosz Jóźwiak (83, 19. Filip Starzyński), 5. Mateusz Stawny (102, 20. Jakub Rogalski), 26. Bartosz Rymaniak, 14. Michał Bogacz, 25. Kamil Sobczak - 42. Kacper Żendełek, 8. Mateusz Solarz (83, 9. Oliwier Mojzyk), 28. Jakub Wireński (64, 24. Kacper Strzelecki), 29. Filip Baranowski (59, 22. Oskar Leopold) - 23. Szymon Skrzypczak.

żółte kartki: Bartosiak, Dudziński, Janiszewski, Śliwa - Jóźwiak, Baranowski, Skrzypczak, Leopold.

sędziował: Patryk Gryckiewicz (Toruń).

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy