ZŁOTORYJA. Blisko pół tysiąca miniaturowych kamienic i niemal tyle samo drzewek, strzeliste wieże kościołów i baszty obronne, po których nie ma już śladu, a to wszystko opasane szczelnymi murem obronnym i mieniące się drobinkami złota – oto kolejne arcydzieło Stanisława Zawadzkiego. Makietę XVIII-wiecznej Złotoryi, nad którą pracował od roku, można od wczoraj podziwiać w Złotoryjskim Ośrodku Kultury. Docelowo trafi do Muzeum Złota.
Pan Stanisław to najsłynniejszy złotoryjski modelarz, z niezliczonymi sukcesami w konkursach modelarskich i wieloma wychowankami, którzy praktykowali u niego na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Dokonuje rzeczy, które wydają się niemożliwe dla przeciętnego człowieka: to, co duże, zamienia na zupełnie malutkie. Pokazuje w miniaturze Złotoryję i jej elementy.