Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Trwa dogaszanie sterty gum

ZŁOTORYJA.  "Żywego" ognia już nie ma, ale strażacy będą prowadzić akcję przez wiele, godzin, a może nawet i dni. Trwa dogaszanie pogorzeliska po potężnym pożarze, jaki wybuchł wczoraj (07.09) przed godz. 22.00 na składowisku opon w Wilkowie w powiecie złotorysjkim. - Na pewno ten pożar nie zostanie ugaszony w ciągu kilku godzin, tylko będzie trwał na pewno kilka dni. Jesteśmy na to przyszykowani, bo z doświadczenia wiemy, tak jak miało to miejsce 3 lata temu, że te wszystkie opony, ten cały materiał trzeba ciężkim sprzętem przerzucić i to wszystko przelewać wodą. Ostatnio walczyliśmy 20 dni, teraz - miejmy nadzieję- zrobimy to szybciej- mówi Konrad Siwik, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej ze Złotoryi. I dodaje:

- To jest ten sam materiał, co kilka lat temu, czyli to są opony, gąsienice od koparek, taśmociągi, także to nie są stricte tylko opony z aut czy innych maszyn.

Trwa dogaszanie sterty gum

Strażakom udało się zapobiec rozprzestrzenieniu ognia na cały plac, a to dzięki działaniom, które podjęto po tym, jak ogień trawił to samo miejsce 3 lata temu.

- Po ostatnim pożarze teren działania został podzielony na takie grupy, takie sekcje i teraz paliła się nam jedna sekcja, a pozostałe sekcje są bezpieczne - wyjaśnia rzecznik złotoryjskich strażaków.

- Te działania, które wówczas podjęliśmy zaraz po pożarze, czyli rozdzielenia całego materiału palnego, który tutaj został składowany i pozostał po tym nieszczęściu pożarowym z 2023 roku, przyniósł dzisiaj zamierzony skutek. Ten pożar nam się nie rozprzestrzenił i to przede wszystkim dzięki temu, że te rozdzielenia i te odległości w miarę bezpieczne od pozostałych pryzm zostały po prostu zachowane - dodaje Marcin Grubczyński, z-ca komendanta PSP w Złotoryi.

Przyczyny poniedziałkowego pożaru na tę chwilę nie są znane. 3 lata temu, jak bez wątpienia ustalili śledczy z z Prokuratury Okręgowej w Legnicy, bezpośrednią przyczyną było podpalenie. Śledztwo umorzono, bo nie udało się wówczas ustalić sprawcy.

Fot. Artur Kobyliński( 

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy