Zaczyna się nowa prawica Dolnego Śląska? Konserwatyści i patrioci chcą mówić jednym głosem
PIELGRZYMKA. To nie była zwykła konferencja i seria paneli dyskusyjnych. W Pielgrzymce spotkały się środowiska, które na co dzień często działają osobno, mają różne szyldy i polityczne sympatie. Łączy je jednak przekonanie, że w najważniejszych sprawach trzeba zacząć współpracować. Pierwszy Dolnośląski Konwent Środowisk Konserwatywno-Patriotycznych może okazać się czymś więcej niż tylko weekendowym spotkaniem. Czy właśnie tutaj zaczyna się budowanie nowej sieci dolnośląskiej prawicy?
Przedstawiciele organizacji społecznych, inicjatyw obywatelskich oraz środowisk politycznych spotkali się w Pielgrzymce na pierwszym Dolnośląskim Konwencie Środowisk Konserwatywno-Patriotycznych. Przez dwa dni rozmawiali o migracji, bezpieczeństwie granic, polityce klimatycznej, rolnictwie, Mercosurze, systemie ETS, praworządności i uczciwości wyborów.
Ale najważniejsze wydaje się to, co działo się między panelami.
Bo do Pielgrzymki a konkretnie do Grappy przyjechali ludzie reprezentujący różne środowiska szeroko rozumianej prawicy. Byli przedstawiciele Klubów „Gazety Polskiej”, Ruchu Obrony Granic, lokalnych inicjatyw społecznych oraz osoby bezpośrednio zaangażowane w działalność polityczną.
W jednym miejscu spotkały się środowiska, które dotąd często funkcjonowały obok siebie.
Ponad partyjnymi szyldami
Idea konwentu jest prosta: nie trzeba zgadzać się we wszystkim, aby współpracować w sprawach fundamentalnych. – W sprawach fundamentalnych musimy być razem – to zdanie dobrze oddaje atmosferę spotkania.
Uczestnicy konwentu szukali wspólnego mianownika w kwestiach dotyczących suwerenności państwa, bezpieczeństwa granic, przyszłości polskiego rolnictwa, kosztów transformacji energetycznej czy społecznej kontroli procesu wyborczego.
To ważne szczególnie na Dolnym Śląsku, gdzie środowiska konserwatywne są mocno rozproszone. Obok dużych partii działają dziesiątki mniejszych stowarzyszeń, klubów, ruchów społecznych i lokalnych inicjatyw. Często mają podobne poglądy, ale brakuje im wspólnej platformy komunikacji. Pielgrzymka może być próbą zmiany tego stanu rzeczy.
Program konwentu pokazuje, jakie tematy dziś najbardziej integrują środowiska konserwatywne. Jednym z najważniejszych jest polityka migracyjna i bezpieczeństwo granic. Dyskutowano również o konsekwencjach europejskiej polityki klimatycznej, w tym systemu ETS i rosnących kosztach energii.
Nie zabrakło także tematów dotyczących rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego. Szczególne emocje budziła umowa Unii Europejskiej z państwami Mercosuru, postrzegana przez wielu uczestników jako potencjalne zagrożenie dla polskich gospodarstw rodzinnych.
Osobny blok poświęcono również wyborom i społecznej kontroli procesu głosowania. To właśnie te sprawy – niezależnie od różnic partyjnych – mają stać się fundamentem współpracy.
Czy z Pielgrzymki wyjdzie coś więcej?
Największym pytaniem pozostaje jednak to, co stanie się po zakończeniu konwentu. Historia polskiej prawicy zna wiele spotkań, kongresów i deklaracji jedności, które kończyły się wraz z ostatnim panelem dyskusyjnym. Tym razem organizatorzy chcą czegoś więcej – stworzenia trwałej sieci kontaktów i współpracy.
Dolnośląska scena prawicowa przechodzi dziś okres zmian i przetasowań. Pojawiają się nowe inicjatywy, zmieniają się sojusze, a tradycyjny podział na partyjne struktury coraz częściej przestaje wystarczać działaczom szukającym szerszej współpracy.
Jedno jest jednak pewne – uczestnicy pierwszego Dolnośląskiego Konwentu Środowisk Konserwatywno-Patriotycznych wyjeżdżają z Pielgrzymki z przekonaniem, że samo spotkanie było dopiero początkiem.
A jeśli za deklaracjami pójdą konkretne działania, Pielgrzymka może jeszcze wrócić na polityczną mapę Dolnego Śląska. Tym razem nie jako miejsce konferencji, ale jako miejsce, w którym zaczęło się coś znacznie większego.
Dodaj komentarz