„Plurimos annos” dla Alfreda Michlera, który w Złotoryi odnalazł pasję, miłość i uznanie
ZŁOTORYJA. - To honorowe obywatelstwo przyjmuję z wielkim szacunkiem, ale nadal czuję się obywatelem rzeczywistym, jeśli będę w czymś pomocny, możecie na mnie liczyć – zapowiedział Alfred Michler, który otrzymał wczoraj w ratuszu tytuł Honorowego Obywatela Miasta Złotoryja. Pod adresem złotoryjskiego historyka padły niezliczone słowa uznania, a jego dokonania określono mianem „dzieła sztuki”.
Decyzja o przyznaniu tytułu Alfredowi Michlerowi zapadła bardzo szybko i nie budziła żadnych kontrowersji. Burmistrz Paweł Kulig wystąpił z wnioskiem 5 stycznia, a już 29 stycznia radni miejscy zagłosowali na tak – jednomyślnie, co warte podkreślenia. – Każdy chyba zna pana Alfreda i jego dokonania w ciągu tych 60 lat pracy w Złotoryi – podkreślał na uroczystej sesji Waldemar Wilczyński, przewodniczący rady miejskiej.
Alfred Michler jest nauczycielem historii z wykształcenia, a historykiem oraz badaczem dziejów ziemi złotoryjskiej i Śląska z zamiłowania. Do Złotoryi przybył w 1966 r., rozpoczynając pracę zawodową jako nauczyciel, a następnie dyrektor w liceum ogólnokształcącym, w latach 80. piastował też stanowisko inspektora oświaty i wychowania przy władzach miejskich.
Tytuł otrzymał „w podziękowaniu za wieloletnią, oddaną pracę pedagogiczną, niestrudzoną działalność naukową poświęconą badaniu i upowszechnianiu bogatej historii Złotoryi oraz jej okolic”, a także „za nieoceniony wkład w budowanie współpracy międzynarodowej i pozyskiwanie funduszy na rozwój lokalnej oświaty”.
– Jest pan autorytetem moralnym dla nas wszystkich, zwłaszcza w dobie zaniku autorytetów. Złotoryja będzie u pana w sercu zawsze na pierwszym miejscu – wyraził przekonanie burmistrz Paweł Kulig, który przedstawił podczas sesji bogaty życiorys nowego obywatela honorowego. – Nie ma lepszego sposobu, w który moglibyśmy uhonorować pana za pana działalność. Życzę panu przede wszystkim zdrowia, żeby mógł pan tę Złotoryję nadal rozsławiać i promować – dodał.
Pan Alfred, który w ratuszu pojawił się w towarzystwie córek, nie krył wzruszenia, odbierając tytuł. Wspomniał, nie wprost, o swojej żonie Marii Michler, która zmarła 3 lata temu i która przez wiele lat mocno wspierała go w działalności społecznej.
– Nigdy nie jest tak w życiu, że coś robię sam. Ten zaszczyt i honor, który mnie dziś spotkał, chcę podzielić na dwie części. Jedna przynależy tej, której tu już nie ma – podkreślał ze łzami w oczach. – Natomiast druga przynależy tym wszystkim z państwa, którzy zdołali uznać w różnym czasie w różny sposób moje propozycje działania czy współdziałania za wartościowe.
Alfred Michler pochodzi z Opolszczyzny. Tam, na ziemi krapkowickiej, urodził się i wychował. Regularnie odwiedza krainę dzieciństwa, z ziemią opolską jest zresztą nadal związany rodzinnie, co podkreślał w złotoryjskim ratuszu Szymon Ogłaza – marszałek województwa opolskiego, a prywatnie zięć Michlera.
– Jesteśmy najmniejszym województwem w Polsce, dlatego każdego z naszych kilkuset tysięcy mieszkańców bardzo szanujemy i bardzo cenimy. Szczególnie takich, którzy tę swoją śląskość niosą przez całe życie i którzy potrafią się odnaleźć w okolicznościach zupełnie odmiennych, którzy potrafią odnaleźć w innym miejscu pasję, miłość, radość z tego, co się robi i uznanie, jak dziś widać. Tak jest, kiedy pasja i miłość spotyka się z drogą zawodową. I tak bez wątpienia jest w przypadku Alfreda Michlera – podkreślał samorządowiec z Opolszczyzny (na zdjęciu obok drugi od prawej). – W naszym województwie przyznajemy nagrodę Mosty Dialogu, wyróżniając tych ludzi, którzy dbają o dialog w społeczeństwie wielokulturowym. Dziś mamy tutaj żywy „most dialogu” w postaci jednego człowieka, który przyjechał do Złotoryi i odnalazł miłość do miejsca, w którym żyje, o czym świadczy ten cały życiorys, który odczytał pan burmistrz.
Na czwartkowej uroczystości w ratuszu pojawił się tłum ludzi. Zaśpiewali honorowemu obywatelowi „Sto lat” – zarówno po polsku, jak i po łacinie. „Plurimos annos” wybrzmiało głosami byłych członków Chóru Nauczycielskiego Bacalarus – zespołu powołanego do życia 40 lat temu, który sam Alfred Michler nazywa „perełką” w swojej działalności.
Gratulacje Michlerowi złożyli m.in. jego dawni uczniowie i wychowankowie, przedstawiciele Złotoryjskiej Rady Seniorów, wójt Jan Tymczyszyn, chórzystki z zespołu Adoremus, z którymi pracuje w ostatnich latach, a także przedstawiciele Towarzystwa Miłośników Ziemi Złotoryjskiej – jednej z najbardziej znanych i najdłużej działających organizacji w naszym mieście, która powstała z inicjatywy pana Alfreda.
– Żyć to przekształcać siebie w dzieło sztuki – mówiła Wioletta Michalczyk, prezeska TMZZ, przytaczając słowa Dostojewskiego. – I takim dziełem sztuki jest to wszystko, co pan przez te lata zrobił.
– Od kiedy przyjechałeś do Złotoryi w latach 60., cały czas budujesz. Ale nie budowałeś domu – budowałeś ludzi, będąc nauczycielem, przewodnikiem. To bardzo świetna sprawa, że rada i burmistrz uznali tę twoją ciężką pracę – dodał Aleksander Borys, były prezes TMZZ.
Alfred Michler podkreślał, że współpracował ze wszystkimi burmistrzami Złotoryi. – Nie miało to znaczenia, że pochodziliśmy czasem z innych parafii społecznych, bo robiliśmy coś dla Złotoryi. Złotoryja jest jedna w swojej historii. To jest jedno miasto – mocno zaznaczył, odbierając wyróżnienie.
Postawił też zadanie przed zgromadzonymi na uroczystej sesji w ratuszu, przede wszystkim przed władzami miasta i TMZZ-em. – Chciałbym poddać pod rozwagę, żeby kontynuować walkę o powrót złotoryjskich dzwonów do Złotoryi. To są jedyne nasze zabytki bez uszczerbku, ze złotoryjskimi nazwami. Wiemy, gdzie one są. Jesteśmy teraz w Unii Europejskiej, więc może być łatwiej je odzyskać, warto powalczyć o nie. Jeśli będę pomocny w tych działaniach, służę swoją osobą – zachęcał pan Alfred, który jeszcze w ubiegłym stuleciu ustalił, że dwa najstarsze dzwony z wieży kościoła Mariackiego zostały wywiezione do Niemiec, gdzie w czasie II wojny szczęśliwym zbiegiem okoliczności uniknęły przetopienia.
Alfred Michler jest dopiero dziewiątym honorowym obywatelem Złotoryi. Tytuł ten jest nadawany od 2011 r. osobom, które w szczególny sposób zasłużyły się dla naszego miasta w różnych dziedzinach życia społecznego. Do tej pory to prestiżowe wyróżnienie otrzymali: Herbert Helmrich i Jerzy Szmajdziński w 2011 r., Bogdan Zając, Leszek Antonowicz, Sławomir Hałada i Wojciech Świecik w 2016 r. oraz prof. Andrzej Grodzicki i Maria Wolańczyk w 2023 r.
Dodaj komentarz