Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

dnilegnicy26

Dwukadencyjność wyznaczy kierunek zmian w Lubinie. Kto powalczy o sukcesję po R.Raczyńskim !

LUBIN.  Choć do wyborów samorządowych pozostały jeszcze trzy lata, polityczne dyskusje w Lubinie coraz częściej koncentrują się wokół pytania: kto przejmie władzę po Robercie Raczyńskim? Wszystko za sprawą obowiązujących przepisów o dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Zgodnie z obowiązującym prawem limit dwóch kadencji liczony jest od wyborów samorządowych w 2018 roku. Oznacza to, że obecna kadencja 2024–2029 jest drugą z kolei kadencją Roberta Raczyńskiego liczona według nowych zasad. W praktyce oznacza to, że po jej zakończeniu nie będzie mógł ponownie kandydować na urząd prezydenta Lubina.  Coraz głośniej o tym, że za 3 lata Raczyński nie wybierze emerytury lecz zechce zdobyć... Sejmik Dolnego Śląska . I dodajmy, że bycie "zwykłym"radnym go nie interesuje...

To fundamentalna zmiana dla lokalnej sceny politycznej. Raczyński jest związany z rządzeniem Lubinem od ponad dwóch dekad i przez ten czas stworzył jedno z najsilniejszych środowisk samorządowych na Dolnym Śląsku. Perspektywa jego odejścia otwiera nowy rozdział w historii miasta. Już dzisiaj starcie o prezydenturę Lubina jest tematem wiodącym w Lubinie...

Dwukadencyjność wyznaczy kierunek zmian w Lubinie. Kto powalczy o sukcesję po R.Raczyńskim !

W naturalny sposób rozpoczęły się spekulacje dotyczące potencjalnych następców. Wśród osób wymienianych jako możliwi kandydaci znajdują się przede wszystkim samorządowcy związani z obozem „Dumni z Lubina”. Coraz częściej wskazywany jest przewodniczący Rady Miejskiej Lubina, Tomasz Górzyński, który w ostatnich latach systematycznie wzmacnia swoją pozycję polityczną.

Tomasz Górzyński – naturalny następca?

Coraz częściej jako potencjalny sukcesor Raczyńskiego wymieniany jest Tomasz Górzyński. Obecny przewodniczący Rady Miejskiej należy do najważniejszych polityków obozu „Dumni z Lubina”, posiada silny mandat społeczny i jest coraz bardziej widoczny w przestrzeni publicznej. Górzyński wydaje się dziś najbardziej prawdopodobnym kandydatem tego środowiska. Wg. naszych informacji Górzyński już rozpoczął powolne budowanie "Drużyny Górzyńskiego", drużyny, który zdobędzie także zdecydowaną przewagą w Radzie Miasta.

Po drugiej stronie sceny politycznej swoich szans będą szukać ugrupowania opozycyjne. Koalicja Obywatelska oraz środowiska skupione wokół Obywatelskiego Lubina z pewnością będą chciały wykorzystać moment zmiany pokoleniowej i zawalczyć o przejęcie władzy w mieście. Niewykluczone jest także pojawienie się nowych kandydatów, którzy dotychczas nie odgrywali pierwszoplanowej roli w lokalnej polityce.

Agnieszka Kubica-Radek kandydatem Obywatelskiego Lubina ?

Taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy. Agnieszka Kubica-Radek ma już doświadczenie w bezpośredniej walce o urząd prezydenta Lubina – kandydowała w wyborach samorządowych w 2018 roku z komitetu „Tak dla Lubina”, zdobywając ponad 1,5 tys. głosów.

Obecnie jest radną Rady Miejskiej Lubina, wybraną z listy Obywatelskiego Lubina, co pozwala jej budować rozpoznawalność i polityczne zaplecze przed kolejnymi wyborami.

Dlaczego jej kandydatura byłaby realna? Posiada doświadczenie w kampanii prezydenckiej, jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych kobiet w lubińskim samorządzie, reprezentuje środowisko opozycyjne wobec obozu Roberta Raczyńskiego, i  już po wyborach parlamentarnych w  2027 może pojawić się zapotrzebowanie na nowych liderów i nowe twarze lokalnej polityki.
Co mogłoby jej pomóc? Kluczowe byłoby zjednoczenie środowisk opozycyjnych. Jeśli Obywatelski Lubin, Koalicja Obywatelska, Polska 2050, PSL i Lewica wystawiłyby jednego kandydata, jego szanse byłyby znacznie większe niż przy rozproszeniu głosów.

Możliwy scenariusz wyborów 2029

Jeżeli Robert Raczyński nie będzie mógł ubiegać się o kolejną kadencję z powodu limitu dwóch kadencji liczonych od 2018 roku, walka o fotel prezydenta może rozegrać się między kandydatem środowiska „Dumni z Lubina” (często wymieniany jest Tomasz Górzyński) a kandydatem szeroko rozumianej opozycji. W takim układzie Agnieszka Kubica-Radek mogłaby stać się jedną z najpoważniejszych pretendentek do startu.

Z punktu widzenia politycznej logiki roku 2026 nazwisko Agnieszki Kubicy-Radek należy zaliczyć do grona najbardziej prawdopodobnych kandydatów opozycji w wyborach prezydenta Lubina w 2029 roku, obok takich osób jak Grzegorz Zieliński czy Edyta Zawadzka. To jednak będzie zależało od układu sił w Obywatelskim Lubinie oraz decyzji lokalnych liderów na rok przed wyborami. 

Warto jednak pamiętać, że wybory w 2029 roku nie będą jedynie rywalizacją nazwisk. Będą przede wszystkim odpowiedzią na pytanie, czy mieszkańcy zdecydują się na kontynuację modelu rozwoju miasta realizowanego przez ostatnie lata, czy też wybiorą nowy kierunek dla Lubina. 

Czy Zjednoczona Prawica wystawi kandydata na fotel prezydneta Lubina ?

Kandydat szeroko rozumianej Zjednoczonej Prawicy miałby szanse wejść do drugiej tury wyborów prezydenta Lubina w 2029 roku, ale jego zwycięstwo nie byłoby przesądzone. Wszystko zależy od tego, kto zostanie kandydatem i jak będzie wyglądał układ sił po odejściu Roberta Raczyńskiego.

Dlaczego prawica miałaby szansę? Lubin i całe Zagłębie Miedziowe od lat należą do bardziej konserwatywnych części Dolnego Śląska. W wyborach parlamentarnych i prezydenckich kandydaci prawicy regularnie osiągają tutaj wyniki wyższe niż w dużych miastach regionu, takich jak Wrocław czy Legnica.

Dodatkowo wybory samorządowe w 2029 roku będą pierwszymi od wielu lat bez Roberta Raczyńskiego jako naturalnego faworyta. Jego elektorat nie musi automatycznie poprzeć wskazanego następcy. Poprzednie wybory samorządowe w Lubinie nie były zbyt szczęśliwie dla szeroko rozumianej Prawicy. Porażkę poniósł poseł Krzysztof KUBÓW, klęskę Michał KIELAN. 

W tej sytuacji prawicy PiS-owskiej w Lubinie odpowiada strasznie rola...sojusznika "Dumnych z Lubina". I to nie ulegnie zmianie nawet po wyborach parlamentarnych w 2027 roku.

Największym problemem prawicy jest brak wyrazistego lidera samorządowego, który już dziś byłby powszechnie kojarzony jako przyszły prezydent miasta.

Ponadto środowisko "Dumni z Lubina" przez lata budowało silne struktury lokalne i nawet bez Raczyńskiego może dysponować znaczną przewagą organizacyjną oraz doświadczeniem wyborczym.

W wyborach 2029 roku największym atutem prawicy nie byłaby sama marka partyjna, lecz możliwość zagospodarowania części elektoratu po Robercie Raczyńskim. Jeśli następca obecnego prezydenta nie przekona mieszkańców, właśnie kandydat zjednoczonej prawicy może okazać się jednym z głównych beneficjentów politycznej zmiany w Lubinie.

Wojciech Miszczyk kandydatem na prezydenta Lubina?

Wojciech Miszczyk to nazwisko, które może pojawiać się w politycznych spekulacjach dotyczących wyborów w Lubinie, ale na dziś trudno zaliczyć go do grona głównych faworytów.

Jest rozpoznawalny przede wszystkim w środowisku pracowników KGHM. W 2026 roku jako kandydat niezależny zdobył blisko 3 tys. głosów w wyborach przedstawicieli załogi do Rady Nadzorczej KGHM, zajmując trzecie miejsce w swoim okręgu wyborczym. Był związany z Zakładami Górniczymi Lubin, a media opisywały go również jako działacza środowiska Nowa Nadzieja w Lubinie.

Z punktu widzenia kampanii prezydenckiej miałby kilka atutów: rozpoznawalność w części środowiska górniczego i pracowniczego, wizerunek człowieka spoza tradycyjnego układu samorządowego czy możliwość pozyskania części elektoratu prawicowego i protestu przeciw dotychczasowym elitom.

Jednocześnie jego potencjalna kandydatura napotkałaby poważne wyzwania: brak doświadczenia w kierowaniu samorządem, ograniczona rozpoznawalność poza środowiskiem KGHM, konieczność zbudowania szerokiego zaplecza organizacyjnego w całym mieście, i rywalizacja z kandydatami dysponującymi strukturami i doświadczeniem wyborczym.

Gdyby wybory odbywały się dziś, bardziej prawdopodobny wydaje się start Miszczyka jako kandydata środowisk prawicowych lub Konfederacji niż jako kandydata mającego realne szanse na zwycięstwo. Jednak polityka lokalna potrafi szybko się zmieniać. Jeżeli przez najbliższe trzy lata zbudowałby rozpoznawalność w mieście, wszedł do samorządu lub stanął na czele większego ruchu społecznego, mógłby stać się jednym z ciekawszych kandydatów wyborów 2029.

Największe pytanie brzmi nie tyle „czy Wojciech Miszczyk wystartuje?”, ale „czy będzie kandydatem całej prawicy”. Jeśli uzyskałby poparcie zarówno środowisk związanych z PiS, jak i Konfederacją, jego pozycja startowa byłaby znacznie silniejsza niż w przypadku samodzielnego startu. W takim wariancie mógłby liczyć na wejście do drugiej tury. Obecnie jest to jednak scenariusz hipotetyczny, a nie oparty na oficjalnych deklaracjach.

Jedno jest pewne – po raz pierwszy od wielu lat kampania prezydencka w Lubinie odbędzie się bez urzędującego prezydenta ubiegającego się o reelekcję. To sprawia, że wybory w 2029 roku mogą być jednymi z najciekawszych i najbardziej otwartych w historii miasta.

Kto zadaniem naszych Czytelników powinien zostać nowym prezydentem Lubina ? 

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy