J.Młynarczyk: Federacja mówi jednym głosem. Stawką: przyszłość KGHM
LUBIN. O wspólnym froncie związków, działaniach na rzecz obniżenia podatku miedziowego, sprawach pracowniczych oraz stawce w zbliżających się wyborach do Rady Nadzorczej KGHM Polska Miedź S.A. rozmawiamy z Janem MŁYNARCZYKIEM, przewodniczącym Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Dołowych.
Federacja działa od niedawna, a już mocno zaznaczyła obecność. Co było impulsem do jej powołania?
Jan Młynarczyk: -Rozdrobnieni jesteśmy słabsi, a spraw do załatwienia jest dużo. Dlatego związki zdecydowały się zjednoczyć, żeby wypracowywać wspólne stanowiska w najważniejszych sprawach dla pracowników i przyszłości spółki. Federacja stała się czytelnym partnerem do rozmów.
Jaką siłę ma dziś Federacja?
Z perspektywy pół roku mówimy o organizacji, która skupia 5 dużych związków zawodowych z kopalń, hut, ZWR-ów, Dozoru i Spółek Grupy Kapitałowej. To daje realną siłę reprezentacji.
W relacjach z konferencji padało hasło: „w naszym sercu są ludzie i firma”. Co ono znaczy w praktyce?
Że nie stawiamy tego przeciwko sobie. Interes pracowników i stabilność KGHM są powiązane. Jeśli firma ma inwestować i się rozwijać, muszą na tym korzystać ludzie. I odwrotnie: bez załogi nie ma wyniku.
Jaki sukces Federacja wskazuje jako najważniejszy w ostatnich miesiącach?
Mówimy jasno: kluczowym tematem jest, była reforma podatku miedziowego. To obciążenie ograniczało przestrzeń inwestycyjną KGHM. Dla nas jest to ważne, bo przy tej okazji stawką są inwestycje, bezpieczeństwo i przyszłość miejsc pracy w regionie.
Co konkretnie, z Państwa perspektywy, daje KGHM-owi obniżenie podatku?
To większa przewidywalność i szansa na realizację inwestycji w główny ciąg technologiczny, w tym w nowe szyby. To projekty kapitałochłonne i wieloletnie, a bez nich trudno myśleć o przyszłości spółki i kolejnych pokoleniach pracowników.
Wspominał Pan też o współpracy różnych środowisk. To była nietypowa koalicja?
Na każdym etapie prac, podkreślaliśmy, że to wysiłek zespołowy: organizacji związkowych, zarządu spółki, samorządów i innych środowisk. W takich sprawach liczy się konsekwencja i argumenty ekonomiczne oraz społeczne. Dlatego też wielkim sukcesem jest fakt, że udało się wokół tematu zbudować dużą koalicję, choć zaznaczyć pragnę, że to organizacje związkowe skupione głównie w Federacji zainicjowały prace nad procesem zmian ustawy.
Poza podatkiem, co jest „pakietem pracowniczym” Federacji na najbliższy czas?
To kilka obszarów: rozmowy o zmianach w Zakładowym Układzie Zbiorowym Pracy, ujednolicenie zasad dotyczących dni wolnych i odpracowań, a także aktualizacja regulaminów premiowania. Mówimy wprost, że część rozwiązań jest przestarzała i zbyt zachowawcza wobec pracowników. I cały czas, nasza rolą jest zabieganie o lepsze warunki pracy i płacy naszej załogi.
Pojawia się też wątek dozoru i spółek zależnych. Dlaczego?
Bo w grupie kapitałowej nie może być tak, że w jednej części załogi standardy są inne niż w drugiej. Jeśli mówimy o podobnej pracy i podobnym ryzyku. Wskazujemy na, m.in.: ochronę uprawnień dozoru, urlopy górnicze w części spółek i temat waloryzacji w spółkach okołoprodukcyjnych.
Przechodząc do wyborów: kiedy głosowanie i co jest stawką?
14 i 15 stycznia 2026 r., i to jest ważny moment, bo przedstawiciele załogi w Radzie Nadzorczej mają pilnować, by głos pracowników był słyszalny tam, gdzie zapadają decyzje strategiczne.
Kogo wystawia Federacja i dlaczego akurat te osoby?
Federacja rekomendowała trzech kandydatów: w okręgu pierwszym, tj. Oddziały, Centrala: mnie (Jan Młynarczyk-przyp.red.), Mariusza Karmelitę, a w okręgu drugim (Spółki Grupy Kapitałowej) Tomasza Nimczyka. Przekaz jest prosty: w RN mają być ludzie „z miedzi”, znający realia kopalń, hut i spółek, a jednocześnie gotowi do rozmów o inwestycjach, prawach pracowniczych i rozwoju.
Co odróżnia Waszą kampanię od typowej „związkowej listy obietnic”?
Akcentujemy, że każda z grup pracowniczych ma wspólny interes w tych wyborach. Jeśli chcemy stabilności zatrudnienia i sensownych warunków pracy, to muszą iść za tym inwestycje, mądre decyzje nadzorcze i współpraca, i zrozumienie każdej z grup pracowniczych.
Jakie 3 sprawy, gdyby miał Pan wskazać, powinny trafić na stół RN „pierwszego dnia”?
Po pierwsze: inwestycje i długofalowy plan (w tym infrastruktura wydobywcza). Po drugie: ład korporacyjny i przejrzystość decyzji, żeby załoga wiedziała, dokąd firma zmierza. Po trzecie: standardy pracownicze w całej grupie, żeby nie było „różnych KGHM-ów” w jednym KGHM.
Na koniec: jak zachęci Pan pracowników do udziału w wyborach?
Wybory przedstawicieli załogi to realny wpływ na przyszłość spółki. Nie slogan. Jeśli chcemy, by sprawy ludzi pracy były obecne w decyzjach strategicznych, to trzeba iść głosować. Po prostu.
Dziękuję za rozmowę
[ Jan Młynarczyk jest przewodniczącym Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Dołowych ]
Dodaj komentarz