Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

P.Karwan: radni PiS mają pomysł na Dolny Śląsk. To tłumaczy wściekłe ataki na mnie

LEGNICA. Początek 2026 roku do dobra okazja do podsumowania starego roku i omówienia priorytetów do realizacji w przyszłości w odniesieniu do Sejmiku Dolnego Śląska. To zarazem doskonała okazja aby przyjrzeć się sytuacji w klubie radnych Prawa i Sprawiedliwość w Sejmiku,  a także wyjaśnić sytuację przewodniczącego klubu- Piotra Karwana.

Z Piotrem Karwanem, przewodniczącym klubu PiS w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego rozmawia Zbigniew Jakubowski.

P.Karwan: radni PiS mają pomysł na Dolny Śląsk. To tłumaczy wściekłe ataki na mnie

Czy rozwój komunikacji czy raczej likwidacja wykluczeń kolejowych na Dolnym Śląsku w dalszym ciągu będzie dla Piotra Karwana priorytetem?

PIOTR KARWAN - Likwidacja wykluczenia komunikacyjnego w naszym regionie zawsze była moim priorytetem, do sukcesów zaliczam kontynuację projektów, które rozpoczęliśmy w poprzedniej kadencji tj. kolej do Przemkowa (wyłoniono wykonawcę prac, 2027 r. – zakończenie realizacji)  oraz połączenie Jerzmanic Zdrój z Lwówkiem Śląskim (wyłanianie wykonawcy w trakcie, 2028r. planowane zakończenie inwestycji). Natomiast mająca się zakończyć w 2026r. inwestycja „połączenie kolejowe Legnica – Złotoryja – Jerzmanice Zdrój” realizowane z programu Kolej+ niestety ma 2-letnie opóźnienie, planowane zakończenie inwestycji nastąpi prawdopodobnie w 2028r. Prawdopodobnie wynika to z wprowadzonych ostatnio zmian w zakresie prac, które mają sprawić, że pociągi pojadą szybciej – wolałby jednak aby zapewniono przystanki w Kozowie i Wilczycach. Nie podlega dyskusji, że mieszkańcy gmin Krotoszyce i Złotoryja powinni też mieć zapewniony dostęp do kolei poprzez swoje dworce w Kozowie i Wilczycach.

Czy nowy zarząd województwa planuje kolejne – nowe projekty inwestycyjne w naszym regionie na skalę tych, które PiS realizował w poprzedniej kadencji?

– Kadencja, w której za województwo odpowiada koalicja KO-BS-PSL jest zgoła inna. Brak nowych podobnych projektów, które miały by tak ogromny wpływ na mieszkańców naszego regionu, raczej nie spodziewałbym się niczego spektakularnego. Najlepsze co może się wydarzyć to kontynuacji rozpoczętych przez nas w poprzedniej kadencji inwestycji, co na przykładzie kolei do Złotoryi nie wygląda najlepiej. Samorządowcy z regionu podkreślają, że w poprzednich latach mogli liczyć również na szereg dobrych programów rządu PiS, dzięki pozyskanym z nich środkom do dziś realizują szereg inwestycji ważnych dla mieszkańców ich subregionów.

Jaką siłą w sejmiku dysponuje dziś Klub PiS, jaki macie wpływ na zarządzanie województwem?

– Stanowimy zwarty 6-osobowy Klub, ta kadencja jest inna od poprzedniej, dziś najmniejszy 5-osobowy klub PSL-BS posiada trzech członków w zarządzie w tym marszałka, a największy 16-osobowy (KO) ma jedynie dwóch członków. Ponadto przy kształtowaniu zarządu koalicjanci umówili się, że marszałkiem będzie kandydat KO, stało się inaczej – został nim radny z PSL, co sprawiło, że już początek tej współpracy zbudował brak zaufania w koalicji. Tego nie było w poprzedniej kadencji, dotrzymywanie umów jest ważne – w całej tej sytuacji staramy się przede wszystkim pilnować aby realizowane były rozpoczęte przez nas w poprzedniej kadencji projekty, również często interweniujemy w kwestii finansowania ochrony zdrowia w związku z opóźnieniami płatności przez NFZ. Skupiamy się na tym, aby mimo trudnej sytuacji rzetelnie pracować na rzecz mieszkańców naszych małych ojczyzn.

Co z waszym klubem, dlaczego doszło do zmian w zeszłym roku i kto dziś wchodzi w jego skład?

– Nasz Klub liczy 6-osób (Małgorzata Calińska-Mayer, Tytus Czartoryski, Andrzej Kredkowski, Damian Mrozek, Paweł Grabek i Piotr Karwan). Jak w każdej partii, również i w naszej obowiązują zasady, procedury i przede wszystkim statut, których wszyscy radni zobowiązali się przestrzegać wstępując  do PiS. Nie działamy w oderwaniu od decyzji władz partii, a w szczególności w oderwaniu od oczekiwań naszych wyborców, którzy są najważniejsi. To wszystko sprawia, że nasz Klub jest solidnym  i przewidywalnym partnerem, na którego zawsze mogą liczyć nasi wyborcy, w polityce liczy się wiarygodność i uczciwość. Zapewniam, że zmiany, które zaszły w zeszłym roku na pewno nie sprawiły, że coś w tej kwestii się zmieniło w Klubie PiS.

Ale mówi się, że w Klubie PiS macie konflikt, na czym on polega ?

– Prawo i Sprawiedliwość jest poważną partią, w poprzednich latach pokazaliśmy, że dotrzymujemy obietnic i że można na nas liczyć. W samorządzie województwa jesteśmy dziś merytoryczną opozycją i zapewniam, że w naszym   6-osobowym Klubie przede wszystkim skupiamy się na pracy na rzecz mieszkańców naszego regionu, nie na wewnętrznych konfliktach i jałowych sporach – to byłoby niepoważne z naszej strony. Nie ma żadnych konfliktów w Klubie PiS, może są gdzie indziej ale nie u nas.

Czy można się spodziewać, że radni usunięci w zeszłym roku z Klubu PiS przez Prezesa Kaczyńskiego wrócą do was?

– To pytanie nie do mnie, jako szef Klubu mogę wypowiadać się jedynie w sprawach będących w moich kompetencjach. Natomiast, w przypadku chęci wstąpienia do naszego Klubu, wymagana jest pozytywna rekomendacja władze naszej partii.

Przecież parę miesięcy temu kilku z tych radnych tj. Krzysztof Mróz, Marcin Krzyżanowski  i Paweł Kura, decyzją Prezesa PiS zostało odwieszonych, to chyba jednoznaczne z tym, że powinni wrócić do Klubu PiS, czy nie tak? 

- Nasz Klub skupia się na pracy na rzecz Dolnego Śląska, do której zapraszamy wszystkich chcących włączyć się do tej pracy. Startując z list Prawa i Sprawiedliwości zdecydowaliśmy się działać zgodnie z pewnymi regułami obowiązującymi w PiS i programem partii, dzięki czemu swój głos oddali na nas wyborcy. Zmiana tych reguł w trakcie gry byłaby nie uczciwa z naszej strony zarówno w stosunku do wyborców jak i władz PiS, dlatego nasz Klub jest zwartą drużyną, a nie jakimś pospolitym ruszeniem. Natomiast o prywatne decyzje odwieszonych radnych należy pytać ich samych.

Dla Piotra Karwana osobiście poprzedni rok nie był łatwy, były nawet plotki o możliwości utraty mandatu, które jednak zostały ucięte postanowieniem Wojewody Dolnośląskiego, proszę się do tego odnieść. 

 Od lipca 2025 roku w stosunku do mojej osoby podejmowane były kampanie dyfamacyjne naruszające moje dobra osobiste. Próby zniesławiania mnie oraz kłamstwa o rzekomym wygaszeniu mojego mandatu były świadomym wprowadzaniem w błąd opinii publicznej. Na mój wniosek sprawa ta była przedmiotem postępowania urzędowego Przewodniczącego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, a także Wojewody Dolnośląskiego. Opublikowane 13 stycznia 2026 r. na facebookowym profilu Sejmiku Województwa Dolnośląskiego pismo Wojewody potwierdza moje stanowisko, że świadomie rozpowszechniano kłamstwa w tej sprawie.

Dlaczego mimo pozytywnej dla Pana decyzji Wojewody Dolnośląskiego nadal jest Pan przedmiotem uporczywych ataków w mediach społecznościowych?

- Wydane w mojej sprawie postanowienie Wojewody potwierdza, że osoby, które w mediach społecznościowych atakują mnie po prostu  kłamią wprowadzając w błąd opinię publiczną. Ponadto ci, którzy szczególnie mnie atakują notorycznie naruszają on prawo prasowe m.in. zatajając przed opinią publiczną moją wypowiedź, której udzieliłem im pisemnie. Mając na uwadze powyższe oraz świadomość do czego mogą prowadzić takie kampanie nienawiści, w wyniku jego ostatnich publikacji, zdecydowałem się złożyć stosowe pismo do prokuratury.

Może macie jednak wojnę w klubie PiS, której orężem są dziennikarze?

– Proszę mi uwierzyć, że gdyby to było prawdą to władze naszej partii szybko by wyciągnęły konsekwencje z takich działań. W naszym 6-osobowym Klubie nie ma miejsca na takie nieetyczne zachowania, nie ma miejsca na kłótnie – mamy inne zobowiązania wobec naszych wyborców. Pragnę szczególnie podkreślić, że mam ogromne wsparcie radnych naszego Klubu, którym szczególnie za to dziękuje. Skupiamy się na pracy, ponadto mamy do siebie zaufanie, co w polityce jak i w codziennym życiu jest najważniejsze – stanowimy zwartą drużynę. Natomiast co do ataków na moją osobę to myślę, że niebawem upublicznię informację o prawdziwych powodach tych działań.  I niestety o mocodawcach inspirujących dziennikarzy...

Skończmy z wątkami "wojennymi". Proszę powiedzieć czego życzyłby Pan sobie i mieszkańcom naszego regionu w 2026 roku?

– Na pewno życzyłbym zdrowia i dobra, które łączy i sprawia, że wszyscy czujemy się wspólnotą. Mamy różne poglądy, umiejętność przełożenia tego w siłę niech sprawi, że nasz region będzie się rozwijał zapewniając Dolnoślązakom bezpieczeństwo i wysoki komfort życia.

Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Wyślij