Chomik europejski kontra inwestycje KPO. Petycja trafiła do jaworskiego Ratusza
JAWOR. W Jaworze pojawiła się sprawa, która łączy temat inwestycji miejskich z ochroną rzadkiego gatunku zwierząt. Petycja dotycząca chomika europejskiego wywołała pytania o sposób podejmowania decyzji administracyjnych i o to, czy wcześniej wystarczająco sprawdza się wpływ działań na środowisko. Sprawa dotyczy działki i jej otoczenia, gdzie według wnioskodawcy może istnieć ważne siedlisko przyrodnicze.
W dokumencie wskazano potrzebę sprawdzenia dostępnych materiałów i analiz dotyczących obecności chronionego gatunku na terenie objętym planami inwestycyjnymi. Chodzi również o to, czy przed przekazaniem nieruchomości do spółki mieszkaniowej przeprowadzono odpowiednie badania przyrodnicze oraz jakie działania ochronne były podejmowane w mieście.
– Przedmiot niniejszej petycji dotyczy interesu publicznego w jego najczystszej postaci. Chodzi bowiem o ochronę gatunku objętego ścisłą ochroną, którego stanowiska na terenie Jawora mają znaczenie nie tylko lokalne, ale również przyrodnicze w skali ponadlokalnej. Sprawa ta pozostaje tym bardziej doniosła, jeżeli w rejonie potencjalnego siedliska procedowane są działania inwestycyjne lub majątkowe mogące wpływać na warunki bytowania tego gatunku. – opisuje autor petycji.
W dalszej części dokumentu pojawia się odniesienie do sposobu działania instytucji publicznych i kolejności podejmowania decyzji. Wnioskodawca podkreśla znaczenie wcześniejszego wyjaśniania kwestii środowiskowych przed rozpoczęciem procedur inwestycyjnych, szczególnie tam, gdzie mogą one mieć trwały wpływ na przyrodę.
– W demokratycznym państwie prawa organy samorządu terytorialnego nie mogą abstrahować od obowiązku działania w interesie wspólnoty samorządowej, z poszanowaniem prawa i dobra wspólnego. Dotyczy to również takich sytuacji, w których konieczne jest uprzednie wyjaśnienie zagadnień przyrodniczych przed podejmowaniem decyzji lub działań mogących wywołać nieodwracalne skutki. Nie można zaakceptować modelu działania, w którym najpierw uruchamia się procedury dotyczące zagospodarowania terenu lub dysponowania nim, a dopiero później rozważa, czy teren ten nie jest związany z bytowaniem gatunku objętego ścisłą ochroną – czytamy w petycji.
Pojawia się także wątek wcześniejszej korespondencji w tej samej sprawie oraz niezadowolenia z jej rozpatrzenia. Autor ponawia swoje wystąpienie, domagając się formalnego i pełnego rozpatrzenia w trybie przewidzianym ustawą, wraz z uzasadnieniem sposobu załatwienia sprawy.
Fot. gov.pl
Dodaj komentarz