Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

M.Stolarczyk: Wulkan wyciągnął wnioski z minionego sezonu

POWIAT ZŁOTORYJSKI.  Wulkan Nowy Kościół na trzecim miejscu zakończył sezon 2025/2026 w IV grupie legnickiej Klasy B. Zgromadził na swoim koncie 46 punktów w 22 meczach, a na ten dorobek złożyło się 15 zwycięstw i 1 remis. Drużyna z gminy Świerzawa świetnie weszła w rozgrywki, notując serię pięciu zwycięstw, ale koniec końców musiała uznać wyższość rezerw Jaworzanki 1946 Jawor i Platana Sichów. O minionych rozgrywkach jak i tych nadchodzących rozmawiamy z jej szkoleniowcem Mateuszem Stolarczykiem.

M.Stolarczyk: Wulkan wyciągnął wnioski z minionego sezonu

Marcin Juszczyk: Z jakimi celami i założeniami Wulkan Nowy Kościół przystępował do sezonu 2025/2026 w grupie IV legnickiej Klasy B?

Mateusz Stolarczyk: Prawda jest taka, że kampania 2024/2025 była dla nas bardzo trudna. Zajęliśmy przedostatnie miejsce w tabeli, nie licząc Jaworzanki 1946 II, która wycofała się z rozgrywek. Dlatego przed startem sezonu 2025/2026 naszym głównym celem było zrobienie wyraźnego kroku naprzód. Chcieliśmy grać zdecydowanie lepiej, zdobyć więcej punktów, a przede wszystkim odbudować drużynę pod względem mentalnym. To było dla nas najważniejsze założenie przed rozpoczęciem rozgrywek.
Dużą rolę odegrały również letnie transfery. Do zespołu dołączył Kamil Trojanowski, który od razu stał się jednym z liderów naszej defensywy. Po wieloletniej przerwie do gry wrócił także Gracjan Małachowski, który również okazał się bardzo ważnym środkowym obrońcą. W praktyce pozyskaliśmy więc dwóch wartościowych stoperów, a do tego na tej pozycji mogliśmy liczyć także na Szymona Kocimskiego, który od kilkunastu lat regularnie reprezentuje barwy naszego klubu i jest bardzo solidnym zawodnikiem.

Dzięki tym zmianom nasz bramkarz, który w poprzednim sezonie z konieczności występował w polu, mógł wrócić między słupki. Moim zdaniem był najlepszym golkiperem w lidze. Co ważne, nie jest to wyłącznie moja opinia – podobne zdanie usłyszałem również od szkoleniowca rezerw Jaworzanki, który przyznał, że dawno nie widział tak dobrego bramkarza na tym poziomie rozgrywek.

Również boki defensywy wyglądały bardzo solidnie. Mogliśmy liczyć na doświadczonego i niezwykle zaangażowanego Patryka Bobra, Marcina Kubika, Przemysława Bobra, Michała Jokla, Andrzeja Niemca oraz Michała Pawlaka którzy również wnieśli do zespołu sporo jakości. Dzięki temu już przed startem sezonu wiedzieliśmy, że pod względem gry defensywnej jesteśmy znacznie mocniejsi niż rok wcześniej, a to dało nam solidne podstawy do odbudowy zespołu i osiągania znacznie lepszych wyników niż w poprzednim sezonie.

Czy trzecie miejsce na koniec rozgrywek, które jest tym samym powtórzeniem wyniku z sezonu 2023/2024, jest dla Trenera satysfakcjonujące?

Uważam, że zrobiliśmy bardzo duży postęp. Jeszcze sezon wcześniej zajęliśmy przedostatnie miejsce w tabeli, a teraz zakończyliśmy rozgrywki na trzeciej pozycji, więc ten progres jest naprawdę wyraźny. Przez cały sezon drużyna była zaangażowana, regularnie trenowaliśmy i było widać, że wszyscy idziemy w jednym kierunku. Oczywiście zawsze pozostaje pewien niedosyt. Naturalne jest, że chcielibyśmy znaleźć się jeszcze wyżej. Mimo to uważam, że ten sezon daje nam solidne fundamenty i jest dobrym punktem wyjścia do zrobienia kolejnego kroku naprzód w nadchodzących rozgrywkach.

Bardzo dobrze rozpoczęliście sezon i przez kilka kolejek byliście liderem tabeli. Dopiero mecze z drużynami z Jawora – JTS-em i Jaworzanką 1946 II - sprawiły, że straciliście pierwsze miejsce. Czy w tamtym momencie uwierzyliście, że awans jest realny, czy od początku podchodziliście do tego z większym spokojem?

Tak, nie ma co się oszukiwać – zwycięstwa zawsze budują morale i wzmacniają ducha zespołu. Pięć wygranych na początku sezonu bardzo nas ucieszyło i pokazało, że idziemy w dobrym kierunku. Taki start sprawił, że zaczęliśmy wierzyć, iż możemy powalczyć o coś więcej. Później jednak przyszły trudniejsze momenty. Później w rundzie jesiennej przegraliśmy cztery spotkania, a najbardziej szkoda meczów z Sichowem i Chełmem. Przy odrobinie szczęścia ich przebieg mógł być zupełnie inny i do rundy rewanżowej moglibyśmy przystępować z lepszej pozycji w tabeli. Taki jest jednak sport – czasami o końcowym wyniku decydują detale. Po tak udanym początku sezonu w naszych głowach na pewno pojawiła się myśl, że awans jest możliwy. Z drugiej strony z każdą kolejną kolejką było widać, że rezerwy Jaworzanki prezentują bardzo wysoki poziom i będzie niezwykle trudno je dogonić. Mimo to do samego końca wierzyliśmy w walkę o wicemistrzostwo i walczyliśmy o nie praktycznie do ostatnich kolejek sezonu.

Ostatecznie promocję wywalczyły rezerwy Jaworzanki 1946 Jawor. Czy w sezonie 2026/2027 Wulkan zamierza włączyć się do walki o awans, czy podchodzicie do tego bez większej presji, koncentrując się przede wszystkim na własnej grze?

Na początku chciałbym pogratulować Jaworzance awansu do A klasy. To bardzo mocny zespół, które w pełni na ten sukces zasłużył. Uważam, że jeśli utrzyma obecny skład, to spokojnie stać ją na miejsce w czołowej piątce A klasy. Oczywiście w niższych ligach wszystko może się wydarzyć, więc czas pokaże, jak to będzie wyglądało, ale potencjał tej drużyny jest naprawdę duży.

Jeśli chodzi o Wulkan, to naszym celem jest zrobienie kolejnego ważnego kroku naprzód. Nie chcę jednak pompować balonika i składać przed sezonem odważnych deklaracji. Uważam, że najważniejsza jest systematyczność – nie tylko od meczu do meczu, ale przede wszystkim w codziennej pracy na treningach. Wtorek i czwartek to czas na budowanie formy, a niedziela jest zwieńczeniem całego tygodnia, kiedy trzeba pokazać się z jak najlepszej strony. Nie ma sensu przed startem rozgrywek zakładać, które miejsce zajmiemy. Najważniejsze jest regularne zdobywanie punktów i dawanie z siebie maksimum w każdym tygodniu. Wierzę jednak, że mamy jakościową i mocną drużynę, która jest w stanie włączyć się do walki o awans.

Jarosław Fela do samego końca walczył z Marcinem Bagińskim o koronę króla strzelców grupy IV Klasy B. Ostatecznie niewiele zabrakło. Jak trener ocenia jego postawę oraz znaczenie dla zespołu?

Tak, rywalizacja między tymi dwoma znakomitymi napastnikami naprawdę mogła się podobać. Jarek jest jednym z liderów naszej ofensywy. Nie tylko zdobywa mnóstwo bramek, ale również świetnie odnajduje się w roli asystenta i ma ogromny wpływ na grę całego zespołu.

Warto też dodać, że u nas Jarek nie wykonywał rzutów karnych – za ich wykonywanie odpowiadał Adam Woźnica. Jarek przegrał klasyfikację strzelców zaledwie dwoma bramkami, więc być może miałby ich na koncie jeszcze więcej. Nie wiem, jak wyglądało to w przypadku Marcina Bagińskiego, ale u nas rzuty karne wykonywał właśnie Adam. To tylko pokazuje, jak skuteczny był Jarek z gry. To typowy napastnik z instynktem strzeleckim, który potrafi znaleźć się we właściwym miejscu i wykorzystać nadarzającą się okazję. Nasza siła ofensywna nie opiera się jednak wyłącznie na nim. Mamy również Sebastiana Kędzierskiego, który w rundzie wiosennej zdobył nawet więcej bramek niż Jarek. To pokazuje, jak dużą siłę rażenia mamy z przodu.

Duża w tym zasługa także naszego środka pola. Łukasz Sawiński, Adam Woźnica i Patryk Fudali to bardzo kreatywni zawodnicy, którzy potrafią wykreować wiele sytuacji bramkowych. Do tego dochodzą skrzydłowi – młodzi i perspektywiczni Sebastian Ochwat oraz Adrian Miazga, a także bardziej doświadczony Damian Leszczyna. Dzięki temu pod względem ofensywnym wyglądamy naprawdę bardzo mocno. Jarek w tym sezonie nie sięgnął po koronę króla strzelców, ale znam go od wielu lat i wiem, że jest zawodnikiem głodnym sukcesów. Wierzę, że w przyszłym sezonie ponownie będzie walczył o ten tytuł i być może tym razem okaże się bezkonkurencyjny. Najważniejsze jest jednak to, żeby wygrywała drużyna, bo sukces zespołu zawsze stoi ponad indywidualnymi osiągnięciami.

Jak będzie wyglądał letni okres przygotowawczy? Kiedy drużyna wróci do treningów i ile meczów sparingowych planujecie rozegrać przed startem sezonu?

Pierwszy, bardziej swobodny trening, odbył się pod koniec poprzedniego tygodnia. Natomiast w tym tygodniu weszliśmy już w pełny cykl przygotowań do nowego sezonu. Plan zakłada treningi trzy razy w tygodniu, aby jak najlepiej przygotować zespół do startu rozgrywek. Jeśli chodzi o gry kontrolne, to 11 lipca weźmiemy udział w turnieju w Lipie. Na 2 sierpnia mamy zaplanowany sparing z Orłem Wojcieszyn, a 9 sierpnia rozegramy mecz Pucharu Polski. Chciałbym jeszcze zorganizować jeden mecz kontrolny, ale na ten moment najważniejsze jest dla nas odpowiednie przepracowanie okresu przygotowawczego. Chcemy wejść w nowy sezon jak najlepiej przygotowani.

Czy kibice mogą spodziewać się zmian kadrowych przed sezonem 2026/2027?

Jeśli chodzi o odejścia, to na szczęście nikt z zawodników nie zgłosił chęci opuszczenia drużyny, z czego bardzo się cieszę. Jedyną niewiadomą pozostaje sytuacja Wojtka Bigosa, któremu kończy się wypożyczenie. Z powodów prywatnych przeprowadził się do Sosnowca i nie wiemy jeszcze, czy będzie w stanie nadal reprezentować nasze barwy. To świetny piłkarz, ale przede wszystkim fantastyczny człowiek. Bardzo chciałbym, żeby z nami został, jednak zdaję sobie sprawę, że regularne dojazdy z takiej odległości mogą być po prostu trudne.

Jeżeli chodzi o wzmocnienia, to prowadzimy rozmowy z czterema zawodnikami. Z jednym z nich jesteśmy już praktycznie dogadani i mam jego słowo. To młody, bramkostrzelny napastnik, który już pokazywał, że potrafi zdobywać po kilka bramek w jednym meczu. Wszystko wskazuje więc na to, że do naszej drużyny dołączy kolejna skuteczna „strzelba”.

Naszym „transferem” będzie również powrót Łukasza Niemca po kontuzji więzadeł krzyżowych. To zawodnik, który jeszcze przed urazem i operacją pokazywał się z bardzo dobrej strony i był jednym z liderów drużyny. Liczymy, że po powrocie ponownie zaprezentuje swój potencjał i umiejętności. Jest także jednym z wzorów dla naszych najmłodszych zawodników, takich jak Jakub Topolski, Wiktor Konopiński, Adrian Miazga czy Wiktor Tomczyk. Wierzę, że swoją postawą i grą będzie motywował młodszych kolegów do dalszego rozwoju, dlatego jego powrót traktujemy jako jeden z naszych kluczowych „transferów” przed nowym sezonem.

Rozmawiamy także z kolejnymi zawodnikami, bo chcemy jeszcze bardziej wzmocnić zespół i jak najlepiej przygotować się do nowego sezonu. Ruchy kadrowe na pewno będą, ale najbardziej cieszy mnie to, że nikt z obecnej kadry nie chce odchodzić. To pokazuje, że w drużynie panuje dobra atmosfera i wszyscy wierzą w projekt, który wspólnie realizujemy.

Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy