"Komory" skarciły Jaworzankę(FOTO)
KOMORNIKI. Do sporego kalibru niespodzianki doszło w sobotnie popołudnie na boisku w Komornikach. W ramach 18. kolejki legnickiej Klasy Okręgowej miejscowy LZS pokonał Jaworzankę 1946 Jawor 2:1. Niespodziewany komplet punktów beniaminkowi dały trafienia Kacpra Osiadłego i Janusza Klonowskiego.
Jednak bohaterem popularnych „Komorów” nie był żaden ze strzelców ani inny zawodnik z pola. Był nim bramkarz Szymon Majdański, który wrócił do LZS-u po okresie wypożyczenia do Akademii Chrobrego Głogów. Wszelkie formalności związane z tym transferem zostały załatwione w minionym tygodniu, a na łamach klubowych mediów zaprezentowano go dopiero w piątkowy wieczór. Swoimi interwencjami wielokrotnie ratował swój zespół, a momentami dopisywało mu także szczęście.
Pojedynek ten był starciem zespołów, które dobrze weszły w rundę wiosenną. Jaworzanka zainkasowała komplet sześciu „oczek”, a do tego strzeliła czternaście goli. Natomiast zamykający stawkę LZS w dwóch spotkaniach zdobył cztery punkty, co stanowiło ponad 50% jego dorobku z rundy jesiennej.
Pierwsze 45 minut nie zapowiadało takiego obrotu sprawy. Od początku wyżej notowana Jaworzanka zdominowała boiskowe poczynania i szybko zaczęła tworzyć sytuacje podbramkowe. Jako pierwsi przed szansą stanęli Damian Kowalczyk oraz, po indywidualnej akcji, Emilian Borek.
Kolejne fragmenty spotkania przyniosły następne okazje dla Jaworzan, lecz bili oni głową w mur – brakowało precyzji, szczęścia lub na posterunku stał golkiper. Tymczasem w 19. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Po zagraniu długiej piłki za plecy obrońców przyjezdnych Kacper Osiadły ubiegł wychodzącego Bartosza Dziubę i otworzył wynik meczu.
Wówczas wszyscy związani z LZS-em zaczęli jeszcze mocniej wierzyć w uzyskanie dobrego rezultatu. Jednak każdy śledzący tę ligę doskonale zdawał sobie sprawę, że Jaworzanka nieraz traciła gola jako pierwsza, a później odrabiała straty z nawiązką. Do przerwy wydawało się, że tak będzie i tym razem.
W 32. minucie Damian Kowalczyk pokonał Szymona Majdański, ale sędzia główny Jakub Chowaniec, po konsultacji z asystentem, dopatrzył się pozycji spalonej. Sześć minut później nie było już wątpliwości. Po zagraniu z rzutu wolnego Adriana Sobieraja z połowy boiska do piłki dopadł Emilian Borek i ulokował ją w siatce. Do przerwy remis 1:1.
W drugiej odsłonie obserwowaliśmy już inny obraz gry. Było więcej walki i szarpanych fragmentów, a miejscowi częściej gościli pod bramką Bartosza Dziuby. Mimo to to Jaworzanka miała więcej okazji, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę i zamknąć mecz.
Od 55. minuty LZS grał w osłabieniu – drugą żółtą kartką ukarany został Kordian Tański. W 59. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Kacpra Osiadłego, w dobrej sytuacji znalazł się Karol Korczak, lecz uderzył obok słupka.
Im było bliżej końca, tym lepsze okazje miała Jaworzanka. W 72. minucie strzał z kilku metrów Przemysława Grosiaka obronił bramkarz, a dobitka Seweryna Sucheckiego została zablokowana. Później szczęścia próbowała ta sama dwójka, a także Piotr Kaliszczak, Michał Zachaczewski czy Marcel Szałach. Cały czas dla jaworskiej jedenastki między piłką a bramką działała niewidzialna siła – jakby to były dwa odpychające się bieguny.
W 81. minucie futbolówka minęła obrońców Jaworzanki, następnie Mateusz Pasiak zagrał ją spod linii końcowej w okolice siódmego metra do Janusza Kłonowskiego, który uderzeniem tuż przy słupku dał prowadzenie swojej drużynie.
Jaworzanka jeszcze bardziej zintensyfikowała swoje starania, wiedząc, że czasu jest niewiele. Zespół z Komornik ofiarnie, ale przede wszystkim skutecznie się bronił. W doliczonym czasie gry swoją okazję po rzucie rożnym miał Kamil Dunaj, dwukrotnie bliski pokonania Szymona Majdański był Kacper Chudzik, lecz dostęp do bramki gospodarzy był jak zaczarowany.
Odnotujmy jeszcze, że „Komory” kończyły mecz w dziewiątkę, bowiem w doliczonym czasie gry drugą żółtą kartkę obejrzał Dawid Kowal.
LZS pokonuje Jaworzankę 2:1, dzięki czemu opuszcza ostatnie miejsce w tabeli. Ponadto zdobyczą trzech punktów wyrównał swój dorobek z pierwszej rundy. Natomiast Jaworzanie mają czego żałować. Czwarta Sparta Grębocice zrównała się z nimi punktami, a prowadząca dwójka – Iskra Kochlice i Odra Ścinawa – powiększy swoją przewagę. Stanie się to jednak dopiero oficjalnie na najbliższym posiedzeniu Wydziału Gier, bowiem ich rywale w tej serii gier – Kaczawa Bieniowice (Iskry) i Zryw Kłębanowice (Odry Ścinawa) – postanowili zrezygnować z rozegrania zawodów.
Klasa Okręgowa:
LZS Komorniki – Jaworzanka 1946 Jawor 2:1 (1:1)
Bramki: Kacper Osiadły 19’, Janusz Klonowski 81’ – Emilian Borek 38’
LZS Komorniki: Szymon Majdański – Dawid Kowal, Paweł Milczarczyk, Maksymilian Kowal, Radosław Karpiński, Klaudiusz Sobczyk (Patryk Kłak 46’), Karol Korczak (Jakub Kortus74’), Kacper Osiadły (Ernest Kowal 85’), Dawid Tański, Janusz Kłonowski (Jakub Karczewski 90’), Ignacy Kończak (Mateusz Pasiak 60’)
Jaworzanka 1946: Bartosz Dziuba – Przemysław Wiśniewski (Kamil Dunaj 64’), Kacper Chudzik, Adrian Sobieraj (Marcel Trzeciak 55’), Seweryn Suchecki, Krystian Broda (Pawęł Dzitkowski 73’), Michał Zachaczewski, Sebastian Sado (Piotr Kaliszczak 55’), Emilian Borek, Przemysław Grosiak, Damian Kowalczyk (Marcel Szałach 67’)
Żółte kartki: Kordian Tański, Dawid Kowal, Patryk Kłak (LZS) oraz Seweryn Suchecki, Marcel Szałach (Jaworzanka 1946)
Czerwone kartki: Kordian Tański (55’ – LZS’ za drugą żółtą), Dawid Kowal (LZS – 90’; za drugą żółtą)
Sędziował: Jakub Chowaniec
Fot. Marcin Juszczyk
Dodaj komentarz