Zlatan Alomerović po meczu ze Śląskiem: miałem wciąż wrażenie, że jesteśmy lepsi
LUBIN. Zlatan Alomerović w meczu ze Śląskiem Wrocław wrócił do bramki KGHM Zagłębia Lubin. – Miałem ciągle wrażenie, że jesteśmy lepszą drużyną. Utrzymywaliśmy piłkę, ale też musieliśmy być czujni, żeby nie stracić drugiej bramki. Te zmiany też spowodowały, że byli skrzydłowi pełni sił – stwierdził.
– Zlatan, dziś radość jest potrójna – wygrane derby, wygrany mecz i do tego odwrócenie wyniku.
– Z pewnością wygrane derby zawsze bardzo cieszą. Miałem przyjemność również grać w derbach Trójmiasta. Teraz tutaj, na Dolnym Śląsku, również się czuję znakomicie i – tak z przymrużeniem oka – mamy teraz spokój w regionie na pół roku.
– Czy ten mecz był trochę frustrujący w pierwszej połowie, bo przecież przeważaliście, a schodziliście do szatni, przegrywając 0:1.
– Było ciężko, choć mieliśmy sytuacje. Faktycznie byliśmy we wszystkich parametrach lepsi – oprócz tej najważniejszej statystyki. Straciliśmy gola właściwie po naszym rzucie rożnym, więc to było frustrujące. Jednak powiedzieliśmy sobie, że musimy mieć chłodną głowę. Po wielu stałych fragmentach paliło się w ich polu karnym. Na końcu na szczęście zdobyliśmy bramkę po szybkim rzucie z autu – cwaniactwo było po naszej stronie i dało to zwycięstwo.
– Czy był to dla Ciebie trudny mecz, bo tej pracy było bardzo mało, a trzeba było zachować koncentrację.
– To są najtrudniejsze mecze dla bramkarza, bo teoretycznie nic się nie dzieje, a trzeba ciągle być czujnym. Myślę, że był to solidny mecz. Zawsze można coś poprawić, ale cieszę się ze zwycięstwa, to jest najważniejsze.
– Później te trzy ofensywne zmiany, bardzo odważne chyba też pomogły odwrócić rezultat?
– Miałem ciągle wrażenie, że jesteśmy lepszą drużyną. Utrzymywaliśmy piłkę, ale też musieliśmy być czujni, żeby nie stracić drugiej bramki. Te zmiany też spowodowały, że byli skrzydłowi pełni sił. Mieliśmy więcej zawodników, którzy są dobrzy z piłką przy nodze. W końcu zdobyliśmy bramkę na 2:1 i możemy się cieszyć.
– To był twój powrót do bramki po przerwie. Dobrze się czułeś dzisiaj na boisku?
– Wykorzystałem maksymalnie ten czas. Cały dzień spędzałem w gabinecie fizjoterapii. Udało się wrócić i oczywiście cały czas byłem w kontakcie z naszym sztabem medycznym i trenerami. Trzy treningi zrobiłem na pełnych obrotach i nie było przeciwwskazań, żeby nie zagrać.
Dziękuję za rozmowę
Dodaj komentarz