KGHM Zagłębie nie zdobyło Łazienkowskiej...
LUBIN. Wyjazdowe starcie Miedziowych z Legią Warszawa zakończyło się wygraną gospodarzy 3:1. - Spotkanie zaczęło się dla nas bardzo dobrze. Po udanym pressingu zrobiliśmy rzut rożny, a po rzucie rożnym zdobyliśmy bramkę. Po 1-0 zacięliśmy się. Nie poszliśmy za ciosem. Nie potrafiliśmy się utrzymać przy piłce, mieliśmy mało klarownych sytuacji. Powinniśmy zrobić więcej w ataku i doprowadzić do sytuacji strzeleckich. W efekcie to była słaba połowa w naszym wykonaniu - powiedział po meczu Leszek OJRZYŃSKI, trener Miedziowych. - Stąd wynikały dwie zmiany w przerwie, które przeprowadziłem. Chcieliśmy uspokoić grę. Zaczęliśmy wyglądać lepiej. Była poprzeczka, był słupek, było blisko… Jednak nie wykorzystaliśmy tych akcji i w odpowiedzi dostaliśmy dwie bramki. Zostaliśmy wypunktowani przez doświadczonych zawodników. Szkoda. Pierwsza połowa słaba, a mimo wszystko było 1-1. Druga część była lepsza w naszym wykonaniu, ale przegraliśmy tę część spotkania 0-2. Gratuluję Legii zdobycia kompletu punktów. My zatrzymujemy się na jednym zwycięstwie i czekamy na kolejne zawody.
Mecz kapitalnie rozpoczął się dla KGHM Zagłębia Lubin, bowiem już w 5. minucie po rzucie różnym i zgraniu piłki przez Aleksa Ławniczaka z bliskiej odległości piłkę do siatki strzałem głową skierował Filip Kocaba. Dziesięć minut później Legia Warszawa mogła wyrównać. Po ogromnym zamieszaniu w polu karnym Lubinian dobrze interweniował Jasmin Burić, który obronił strzał Damiana Szymańskiego. W 21. minucie ładnym przyjęciem piłki w polu karnym popisał się Bartosz Kapustka, ale strzał reprezentanta Polski poszybował obok słupka bramki Miedziowych. Niestety chwilę później gospodarze wyrównali. Dośrodkowanie w pole karne Pawła Wszołka precyzyjnym uderzeniem głową wykorzystał Łukasz Zjawiński. W 30. minucie spotkania mocny strzał z dystansu oddał Bartosz Kapustka, ale tym razem piłka zatrzymała się na słupku bramki strzeżonej przez Jasmina Buricia. Chwilę po tej akcji Mileta Rajović trafił na 2:1, ale po analizie VAR sędzia uznał, że był to gol nieprawidłowy, a więc ciągle na tablicy świetlnej widniał wynik 1:1.
Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Przewagę optyczną miała Legia Warszawa. W 54. minucie ze skraju pola karnego ponownie uderzał Bartosz Kapustka, jednak dobrze ustawiony był Jasmin Burić. Chwilę później po kontrze bliscy objęcia prowadzenia byli piłkarze Leszka Ojrzyńskiego. Znakomitą indywidualną akcją popisał się Marcel Reguła, a jego strzał zatrzymał się na poprzeczce bramki gospodarzy. Kilka minut po tej akcji po raz kolejny Miedziowi zagrozili bramce przeciwnika. Tym razem kilku centymetrów zabrakło Filipowi Szymczakowi, żeby wpakować piłkę do siatki. W 66. minucie po dalekim wrzucie z autu Davida Coliny w słupek trafił Michał Nalepa, który był bliski zdobycia pięknej bramki piętką. W 70. minucie nasz zespół uratował Jasmin Burić, zatrzymując strzał Jakuba Żewłakowa. Niestety dwie minuty później bramkarz Miedziowych był już bezradny po strzale Rubena Vinagre i to Legia wyszła na prowadzenie. W doliczonym czasie gry po podaniu Vahana Bichakhchyana piłkę do siatki z bliskiej odległości wpakował Rafał Adamski, a więc były piłkarz KGHM Zagłębia Lubin. Ostatecznie komplet punktów zdobyła Legia Warszawa po zwycięstwie 3:1.
Legia Warszawa - KGHM Zagłębie Lubin 3: 1 ( 1:1)
Bramki: Łukasz Zjawiński 25, Rúben Vinagre 72, Rafał Adamski 90 - Filip Kocaba 4
Legia: 89. Otto Hindrich - 22. Paweł Wszołek, 91. Kamil Piątkowski, 8. Rafał Augustyniak, 5. Robert Deziel Jr (81, 13. Arkadiusz Reca), 19. Rúben Vinagre - 53. Wojciech Urbański (58, 21. Wahan Biczachczjan), 4. Damian Szymański (69, 20. Jakub Żewłakow), 67. Bartosz Kapustka - 29. Mileta Rajović (69, 9. Rafał Adamski), 79. Łukasz Zjawiński (81, 6. Henrique Arreiol).
KGHM Zagłębie: 1. Jasmin Burić - 16. Josip Ćorluka, 5. Aleks Ławniczak, 25. Michał Nalepa, 4. Damian Michalski, 6. David Čolina - 44. Marcel Reguła (83, 19. Szymon Łyczko), 26. Jakub Kolan (46, 8. Damian Dąbrowski), 39. Filip Kocaba (83, 20. Mateusz Dziewiatowski), 37. Sebastian Kerk (73, 71. Kamil Nowogoński) - 17. Levente Szabó (46, 18. Filip Szymczak).
Dodaj komentarz