Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Brak galerii handlowej i komunikacji? Zły stan dróg? To już nie w Złotoryi

ZŁOTORYJA. Złotoryjanie mniej krytycznie niż 5 lat temu podeszli do problemów miasta podczas wczorajszych warsztatów strategicznych. Część słabych stron wskazywanych jeszcze w 2020 r. straciła ich zdaniem na aktualności. To nie znaczy oczywiście, że Złotoryja stała się „krainą mlekiem i miodem płynącą”. Dziś uczestnicy warsztatów będą się starali zweryfikować cele i zadania strategiczne na najbliższą dekadę.

Strategia to najważniejszy dokument dla miasta, bowiem wyznacza kierunki rozwoju społecznego i gospodarczego na nadchodzące lata.

Brak galerii handlowej i komunikacji? Zły stan dróg? To już nie w Złotoryi

– Najbardziej istotna przy jego opracowaniu jest opinia mieszkańców – podkreślał w poniedziałek 20 kwietnia dr Marek Obrębalski, który 5 lat temu opracował strategię dla Złotoryi do roku 2030, a teraz zajmie się jej aktualizacją i wydłużeniem do roku 2035. – W żaden sposób nie zrywamy z dotychczasową strategią, tylko robimy jej przegląd. Sprawdzimy, czy określona w niej hierarchia potrzeb jest aktualna. Przez ostatnich 5 lat zmienił się m.in. styl życia, możliwości finansowania poszczególnych przedsięwzięć. Strategia miasta musi na to reagować.

– Udowodniliśmy, że miasto budujemy we współpracy z mieszkańcami, że to oni decydują o jego sprawach. Dziś chcemy się wspólnie zastanowić, czy rozwój Złotoryi na bazie obecnej strategii idzie w dobrym kierunku – wtórował ekspertowi burmistrz Paweł Kulig.

To właśnie mieszkańcy podczas warsztatów w 2020 r. wskazali ponad 130 atutów i szans dla miasta oraz blisko setkę problemów i zagrożeń. Ta analiza dobrych i słabych stron Złotoryi pozwoliła ocenić jej kapitał terytorialny wynikający z walorów położenia i zasobów środowiska naturalnego, infrastruktury osadniczej, dostępności i jakości usług publicznych oraz potencjału dziedzictwa kulturowego, demograficznego, gospodarczego, finansowego, społecznego i instytucjonalnego.

Wczoraj ok. 40 osób, które wzięły udział w kolejnych strategicznych warsztatach, wspólnie z doktorem Obrębalskim po kolei przyjrzało się wszystkim atutom, słabościom, szansom i zagrożeniom, sprawdzając, które są nadal aktualne, a które nie.

Zdaniem mieszkańców, zdefiniowane 5 lat temu atuty i szanse dla miasta generalnie nie straciły na swojej aktualności. Ale w poniedziałek wskazano też kilka nowych, w tym bezpłatną komunikację miejską i dobrą jakość wody pitnej wśród mocnych stron oraz m.in. rewitalizację kolei, zazielenienie przestrzeni publicznych, stworzenie muzeum regionalnego i powstanie nowych ośrodków przemysłowych w sąsiednich miastach po stronie szans rozwojowych.

Zdecydowanie więcej zmian natomiast uczestnicy warsztatów wprowadzili, jeśli chodzi o problemy i zagrożenia. Wykreślono z listy słabych stron kilkanaście punktów, które straciły na aktualności, w tym m.in. brak galerii handlowej, zły stan dróg i chodników, brak oferty kulturalnej dla młodzieży, zaniedbane place zabaw, brak komunikacji miejskiej, pokoleniowe bezrobocie, brak noclegowni dla bezdomnych czy przedszkola dla dzieci z dysfunkcjami, a także zadłużenie szpitala, „obciążenie” miasta przez gminę wiejską i wzrost umieralności w związku z epidemią covid. Wg mieszkańców zagrożenia nie stanowią już „malejące nakłady na szpital” i „wysokie natężenie zjawisk patologicznych”.

Ale pojawiły się też nowe problemy i zagrożenia, takie jak: zanikanie handlu w śródmieściu, brak infrastruktury ochrony ludności (schronów), brak integracji ścieżek rowerowych z Dolnośląską Cyklostradą czy niewystarczająca liczba środków na remont obiektów zabytkowych.

Podczas poniedziałkowych warsztatów bardziej wnikliwie przyjrzano się sytuacji demograficznej Złotoryi i rozwiązaniom przestrzennym. Tę część poprowadził dr Jerzy Ładysz z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, który przypomniał, że strategia rozwoju miasta będzie po aktualizacji ściśle powiązana z planem ogólnym – nowym rodzajem dokumentu planistycznego, nadrzędnym wobec innych, który wprowadziła reforma planowania przestrzennego z 2023 r. Złotoryja, jak podkreślał burmistrz, przygotowała taki plan jako jeden z pierwszych samorządów na Dolnym Śląsku (rada miejska ma uchwalić plan ogólny na najbliższej sesji).

Miasto musi wprowadzić plan ogólny w życie, jeśli chce się nadal rozwijać. Na taki krok zdecydowała się zdecydowana większość dolnośląskich samorządów. W dokumencie tym będzie m.in. określona proporcja terenów mieszkaniowych i pozostałych gruntów, ponieważ nowe prawo planowania przestrzennego wprowadza limit zabudowy mieszkalnej w gminach. Wg wyliczeń magistratu Złotoryja ten limit ustalony przez sejm w zasadzie już osiągnęła, co wynika z dotychczas opracowanych miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Taka sytuacja jest zresztą nie tylko u nas, ale w wielu innych gminach. To może utrudnić miastu uruchamianie nowych terenów pod zabudowę mieszkaniową – złotoryjski ratusz będzie zmuszony odrzucać kolejne wnioski mieszkańców, którzy na ziemi o dotychczas innym przeznaczeniu (np. rolniczym czy usługowym) będą chcieli budować domy.

Dlatego w zaktualizowanej strategii rozwoju miasta mają się znaleźć zapisy uzasadniające zapotrzebowanie na nowe tereny mieszkaniowe, wynikające chociażby z faktycznie większej liczby mieszkańców niż to opisują oficjalne dane GUS-u czy z niewielkiej powierzchni mieszkaniowej przypadającej na jedną osobę (tylko 29 m kw. wobec średniej ogólnopolskiej wynoszącej 40 m kw.). Takie wzmianki w dokumencie strategicznym uzasadnią ominięcie limitów zabudowy, a tym samym otworzą ratuszowi furtkę do wprowadzania zmian w planie ogólnym i przyjmowanie kolejnych wniosków od mieszkańców planujących przekształcać grunty na mieszkaniowe.

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy