Personalne tąpnięcie w KGHM ZANAM
POLKOWICE. W KGHM ZANAM doszło do kolejnego mocnego przetasowania personalnego. Wprawdzie prezesme nadal pozostaje Marcin SKÓRSKI ale z oficjalnych stron miedziowej spółki zniknęły nazwiska pozostałych dwóch członków zarządu w tym Mariusza Zybaczyńskiego. Tymczasem w kuluarach coraz głośniej mówi się o możliwym powrocie Bernarda Cichockiego( w jakim charakterze?) – byłego prezesa ZANAM-u, który po swoim odwołaniu wszedł ze spółką w sądowy spór. I właśnie ten wątek nadaje całej historii wyjątkowego ciężaru.
Bernard Cichocki kierował KGHM ZANAM-em od października 2018 roku do lutego 2024 roku. Został odwołany 21 lutego 2024 roku. Kilka miesięcy później pojawił się kolejny konflikt – walne zgromadzenie nie udzieliło mu absolutorium za 2023 rok. Cichocki nie zamierzał pozostawić tej decyzji bez odpowiedzi i skierował sprawę do sądu.
Były prezes argumentował, że wcześniej walne zgromadzenie bez zastrzeżeń przyjęło sprawozdania zarządu, a mimo to – przy głosowaniu nad absolutorium – zdecydowano o jego odmowie. Cichocki wskazywał również, że zrealizował postawione przed nim cele zarządcze.
Sąd Okręgowy w Legnicy w lutym 2025 roku przyznał mu rację. Uznał, że nie było podstaw do odmowy udzielenia Cichockiemu absolutorium za 2023 rok. Nakazał również ZANAM-owi publikację stosownego oświadczenia po uprawomocnieniu się wyroku. Byłemu prezesowi zasądzono 20 tys. zł, a 30 tys. zł na rzecz Fundacji Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. Wyrok nie był prawomocny, a ZANAM wniósł apelację.
W lipcu 2026 roku zapadł kolejny wyrok dotyczący Cichockiego. Tym razem sąd nakazał ZANAM-owi opublikowanie oświadczenia odnoszącego się do odmowy absolutorium za kolejny okres oraz zasądził na rzecz byłego prezesa 40 tys. zł zadośćuczynienia i 10 tys. zł na rzecz Fundacji Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. Ten wyrok również nie jest prawomocny.
Co więcej, w innej sprawie dotyczącej działalności poprzedniego zarządu sąd utrzymał decyzję prokuratury o umorzeniu postępowania dotyczącego zarzutu niegospodarności. Decyzja jest prawomocna.
Teraz dochodzimy do najbardziej sensacyjnego elementu całej układanki.
Mariusz Zybaczyński to symbol kariery w Zagłębiu Miedziowym. Jeszcze niedawno walczył o fotel burmistrza Polkowic. Kilka miesięcy później został wiceprezesem jednej z najważniejszych spółek KGHM. Mariusz Zybaczyński zaliczył polityczno-zawodowy awans w ekspresowym tempie. Dziś jego odejście z zarządu KGHM ZANAM ponownie wywołuje pytania o kulisy zmian personalnych w miedziowej spółce.
Mariusz Zybaczyński przez lata budował swoją pozycję w Polkowicach. Z KGHM ZANAM był związany zawodowo od wielu lat. Zaczynał jako mechanik, a następnie przechodził kolejne szczeble kariery. Przed wejściem do zarządu był zastępcą dyrektora Działu Usług Górniczych ds. Serwisu. Równolegle coraz mocniej angażował się w samorząd. Był radnym Rady Miejskiej w Polkowicach, a w 2024 roku postanowił zrobić kolejny krok – wystartował w wyborach na burmistrza Polkowic. Państwowa Komisja Wyborcza odnotowała jego kandydaturę z własnego komitetu wyborczego.
Wynik? 1660 głosów, czyli 16,39 proc. Nie wystarczyło to do wejścia do drugiej tury. Zybaczyński znalazł się jednak przed kilkoma bardziej doświadczonymi lokalnymi politykami.
W czerwcu 2024 roku Rada Nadzorcza KGHM ZANAM powołała Zybaczyńskiego na stanowisko wiceprezesa ds. technicznych. Oficjalnie była to decyzja dotycząca menedżera, który od lat znał spółkę od środka. Awans oznaczał jednak konieczność rezygnacji z mandatu radnego. Zybaczyński złożył stosowne oświadczenie i pożegnał się z Radą Miejską. Wcześniej przez dwie kadencje był związany z polkowickim samorządem.
Droga wyglądała więc niezwykle dynamicznie: radny → kandydat na burmistrza → wiceprezes jednej z kluczowych spółek Grupy KGHM.Co ważne, nie był to człowiek z zewnątrz. Sam Zybaczyński podkreślał, że w ZANAM-ie pracował przez 16 lat i zaczynał od stanowiska mechanika, zdobywając doświadczenie zarówno praktyczne, jak i menedżerskie.
KGHM nie komentuje
To od lat stosowana praktyka, że służby prasowe KGHM nie informują o zmianach personalnych w spółkach koncernu ani zmian nie komentują. Zmiany w ZANAM-ie wywołaly jednak spore poruszenie. I bynajmniej nie chodzi o ew. powrót do pracy Bernarda Cichockiego. Niepokojące są głosy, że wyniki spółki absoltnie nie przystawały do obecnego trendu rozwoju i wyników KGHM Polska Miedź. Wielka promocja , obecnośc na targach nie miały podobno przełożenia na wyniki sprzedaży. Złotoryjska spółka Mine Master produkująca maszyny dla kopalń KGHM "odskoczyła" na kilka długości od ZANAMU Czy to faktycznie było powodem zmian personalnych ? To tylko spekulacje ale szybka reakcja zarządu KGHM i Rady Nadzorczej spółki wyrażnie sugeruje, że miedziowy koncern nie toleruje "maruderów gospodarczych"...
Dodaj komentarz