Narazili mieszkańców na skażenie? Zanieczyszczona woda w kranach
PRZEMKÓW. Sprawa jakości wody z ujęcia „Szklarki” w Przemkowie wywołała poważne wątpliwości i emocje wśród mieszkańców. Pojawiły się pytania o sposób informowania o zagrożeniu oraz działania podejmowane przez odpowiedzialne instytucje. Interpelację w tej sprawie skierował radny Andrzej Dziamba, wskazując na możliwe nieprawidłowości.
Radny zwrócił uwagę na opóźnienie w przekazaniu informacji o skażeniu oraz brak ciągłości w dostępie do bezpiecznej wody. Podkreślił także potrzebę wyjaśnienia zasad ewentualnych rekompensat dla mieszkańców, którzy przez kilka dni musieli radzić sobie w trudnych warunkach.
– Sposób zarządzania kryzysowego przez Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Przemkowie budzi uzasadniony niepokój i wskazuje na szereg zaniedbań w zakresie bezpieczeństwa publicznego – mówi radny.
Skierował do władz miasta konkretne pytania dotyczące przebiegu wydarzeń, w tym momentu pobrania próbek, czasu oczekiwania na wyniki oraz działań podjętych po ich uzyskaniu. Radny wskazał również na skutki, jakie mogło mieć spożywanie zanieczyszczonej wody, zwłaszcza dla dzieci i osób starszych.
- Dlaczego przez 12 dni od pobrania próbek oraz przez kolejne dni od uzyskania wyników, mieszkańcy nieświadomie spożywali wodę zagrażającą zdrowiu, a oficjalny komunikat Sanepidu pojawił się dopiero 11 marca? - dopytuje przedstawiciel mieszkańców.
W odpowiedzi burmistrz Przemkowa przedstawił szczegółowy przebieg zdarzeń. Wyjaśnił, że próbki wody pobrano 26 lutego w ramach rutynowej kontroli, a wyniki badań trafiły do spółki 5 marca. Dzień później zostały odczytane przez pracownika odpowiedzialnego za nadzór nad siecią, który podjął działania techniczne.
– Po uzyskaniu wyników dokonano sprawdzenia ujęcia, przeprowadzono dezynfekcję sieci i zlecono kolejne badania kontrolne – informuje Jerzy Szczupak, burmistrz Przemkowa.
Burmistrz wskazał także, że pracownik nie przekazał informacji o zanieczyszczeniu odpowiednim organom zgodnie z procedurą, a oficjalne zawiadomienie nastąpiło 9 marca. Tego samego dnia pojawił się komunikat Sanepidu o czasowym zamknięciu ujęcia.
– Jednocześnie informuję, iż nic nie wskazuje na fakt, jakoby woda dostarczana wodociągiem z ujęcia Szklarki zagrażała zdrowiu mieszkańców – dodaje.
W odpowiedzi odniósł się również do kwestii wstrzymania dostaw wody z cystern oraz ewentualnych rekompensat. Jak wyjaśnił, decyzja o zakończeniu ich dystrybucji wynikała między innymi z obaw o bezpieczeństwo przechowywania wody przez mieszkańców oraz trudności związanych z jej transportem.
– Spółka nie planuje bonifikat z tytułu korzystania z wody, jednak nie wyklucza w indywidualnych przypadkach rozpatrzenia wniosków o zwrot udokumentowanych kosztów – burmistrz Przemkowa.
Fot. pixabay.com
Dodaj komentarz