KIO: Polityczny chaos kosztuje mieszkańców Lubina miliony
LUBIN. Krajowa Izba Odwoławcza wydała wyrok, który obnaża poważne błędy administracyjne władz Lubina. Próba ominięcia otwartego przetargu poprzez sztuczne utworzenie nowej spółki MPOT okazała się niezgodna z prawem. Oznacza to, że około 10 milionów złotych z publicznych pieniędzy, które już wydano na sprzęt i wynajem pojazdów, zostało rozdysponowanych całkowicie bezpodstawnie.
Sprawa dotyczy kontrowersyjnych decyzji Gminy Miejskiej Lubin, która najpierw chciała powierzyć odbiór odpadów własnej spółce Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania. W listopadzie wycofano się z tego pomysłu, by formalnie powierzyć to zadanie nowo utworzonej spółce-córce (Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Transport). W celu zastosowania trybu z "wolnej ręki" i pominięcia uczciwej konkurencji, urzędnicy powołali nowy podmiot w ramach holdingu MPWiK. Obie spółki MPO oraz MPOT mają ten sam zarząd, ale odrębnie wynagradzany.
Po interwencji firmy EkoPartner Recykling, Krajowa Izba Odwoławcza jednoznacznie uznała te działania za nielegalne. Izba potwierdziła, że gmina próbowała nagiąć przepisy unijne i krajowe, co doprowadziło do obecnego chaosu administracyjno - organizacyjnego.
10 milionów złotych wyrzuconych w błoto - zapłacą mieszkańcy Lubina.
Najbardziej uderzającym skutkiem urzędniczych błędów są gigantyczne koszty, które gmina poniosła jeszcze przed prawomocnym rozstrzygnięciem sprawy. Z publicznej kasy wydatkowano już około 10 milionów złotych. Środki te przeznaczono między innymi na zakup drogiego sprzętu, wynajem specjalistycznych śmieciarek oraz dzierżawę pojemników na odpady. W świetle wyroku KIO wszystkie te nakłady poniesiono bezpodstawnie, działając na wyraźną szkodę interesu publicznego.
– Dzisiejszy chaos i niepewność to wyłączna wina błędnych decyzji administracyjnych – podkreśla dr Beniamin Noga, wiceprezes zarządu EkoPartner Recykling. – Nie ma zgody na to, aby politycy w Lubinie eksperymentowali na żywym organizmie miejskim, przerzucając na mieszkańców koszty tworzenia nowych spółek i nabywania przez nie doświadczenia. Kwota 10 milionów złotych została zaangażowana w projekt, który od początku opierał się na omijaniu prawa. To pieniądze podatników, które mogły zostać spożytkowane na realne potrzeby Lubinian, a nie na finansowanie urzędniczych pomyłek.
Konieczny pilny i uczciwy przetarg
Działania Gminy Miejskiej Lubin zostały surowo ocenione przez KIO, która oparła się na wytycznych Trybunału Sprawiedliwości UE. Sztuczne pompowanie struktur holdingowych nie uchroniło władz przed koniecznością przestrzegania zasady konkurencyjności. Warto podkreślić, że uzasadnienie wyroku obnaża nie tylko błędy proceduralne, ale również rażące luki w linii obrony Gminy Miejskiej Lubin. Dokumenty, które w zamyśle urzędników miały tłumaczyć ominięcie otwartego przetargu, w rzeczywistości obróciły się przeciwko nim. Krajowa Izba Odwoławcza wprost wskazała, że materiał dowodowy zaprezentowany przez samo miasto jedynie spotęgował zastrzeżenia wobec legalności całego procederu. W uzasadnieniu orzeczenia czytamy:
„Dowody przedstawione przez zamawiającego (załączone do odpowiedzi na odwołanie z 23 lutego 2026 r. oraz pisma z 16 marca 2026 r.) nie przekonały składu orzekającego do prawidłowości zastosowania trybu z wolnej ręki. Co więcej można było stwierdzić, że wzmacniały one wątpliwości co do zgodności działań zamawiającego obowiązującymi przepisami.”.
Sytuację prawną i kolejne kroki wyjaśnia mec. Waldemar Gumienny, pełnomocnik odwołującego:
– Forsowanie trybu in-house w tej sytuacji było rażącym błędem, a gmina swoimi dokumentami tylko utwierdziła KIO w przekonaniu o nielegalności tych działań. Pozorne wyprowadzenie części działalności do nowej spółki MPOT nie miało żadnego znaczenia prawnego dla oceny całej grupy kapitałowej. Obecnie władze Lubina znalazły się w ślepym zaułku, a jedynym wyjściem ratującym ciągłość i legalność odbioru odpadów jest pilne ogłoszenie otwartego przetargu.
źródło: mat.pras Grupa Econ | EkoPartner Recykling
Dodaj komentarz