LEGNICA. Najpierw były skargi mieszkańców Piekar: "Drodzy Panowie, a co z chodnikami i ścieżką rowerową przy ulicy Piłsudskiego?? Kampania wyborczą się skończyła i już nie ma na kim się przejechać to olewacie temat!! Od 4 tygodni jest wszystko rozkopane, nie dokończone i jakoś o tym nikt nic nie pisze!! A ludzie ciągle o tym piszą w komentarzach".
Potem były tzw. męskie rozmowy z firmą realizującą inwestycję i realna groźba kary w wysokości 200 tysięcy za opóźnienia w pracach drogowych. Dzisiaj już wiadomo, że firma z Lubina utraciła płynność finansową i definitywnie schodzi z placu budowy. Nie ma pieniędzy na wypłaty dla pracowników i nikt w hurtowniach nie sprzeda im materiałów "na zeszyt". Twarda ręka nowych gospodarz Legnicy w kwestii terminów i jakości inwestycji oznacza, że w nadchodzącym tygodniu Ratusz rozwiąże umowę z wykonawcą i będzie musiał poszukać nowego wykonawcę. - Nie ma w Legnicy miejsca na bylejakość i nie ma miejsca na aneksy przedłużające terminy realizacji inwestycji - krótko mówi Jacek BASZCZYK, zastępca prezydenta Legnicy.