Błędy na budowie. Burmistrz tłumaczy, w sieci zawrzało
ŚWIERZAWA. Budowa stacji uzdatniania wody w Sokołowcu, która ma kosztować kilka milionów złotych, nie przebiega bez problemów. Jak poinformował burmistrz Świerzawy Paweł Kisowski, w trakcie prac wykryto poważne błędy wykonawcze, które wymagały rozbiórki części inwestycji i rozpoczęcia pewnych etapów od nowa. Sprawa wywołała dyskusję wśród internautów, którzy zaczęli zadawać pytania o nadzór nad inwestycją.
Jak wynika z relacji burmistrza, problem dotyczył fundamentów, które zostały wykonane nieprawidłowo na gruncie o niewłaściwych parametrach zagęszczenia. W efekcie konieczna była ich rozbiórka, wymiana gruntu oraz ponowne badania. Samorząd podkreśla, że gmina nie poniosła kosztów tych prac naprawczych.
– Bywa, że wykonawca popełni błędy w trakcie inwestycji. Tak stało się podczas budowy stacji uzdatniania wody w Sokołowcu. Źle wybudowane fundamenty na gruncie o złych parametrach zagęszczenia musiały zostać rozebrane, grunt wymieniony i przebadany. Gmina Świerzawa nie poniosła kosztów tej rozbiórki. SUW wart kilka milionów złotych musi opierać się na solidnych fundamentach. Budowa jest pilnowana trójstopniowo, przez inspektora nadzoru inwestorskiego, przez inwestora - urzędników gminy Świerzawa oraz przez przyszłego zarządcę sieci - dyrektora ZGK – informuje Paweł Kisowski.
Sprawa szybko trafiła do internetu, gdzie pojawiły się komentarze podważające jakość nadzoru nad inwestycją. Część internautów zwracała uwagę na rolę kierownika budowy i inspektora nadzoru oraz sugerowała, że błędy nie powinny przejść niezauważone na tak wczesnym etapie prac.
– Dziwne w obecnych "czasach". Ciekawe gdzie był Kierownik Budowy oraz Inspektor Nadzoru, skoro wykonano niezgodnie z dokumentacją? W regionach objętych "korupcją" takie rzeczy mają miejsce zazwyczaj wtedy, kiedy podczas odbioru końcowego "Decydent" nie dostał w łapę – mówi anonimowy internauta.
Wypowiedź ta wywołała reakcję burmistrza, który odniósł się do zarzutów i podkreślił, że sytuacja została naprawiona na etapie budowy, zanim doszło do odbioru inwestycji.
– Inspektor nadzoru był na miejscu, przecież wszystko zostało rozebrane i rozpoczęte od nowa. Jeśli byłoby to na etapie odbioru końcowego, to wykonawca by pewnie zbankrutował, bo dodatkowe 3 mln zł to dużo pieniędzy – informuje Paweł Kisowski, burmistrz Świerzawy.
Fot. FB/Paweł Kisowski - Burmistrz Miasta i Gminy Świerzawa
Dodaj komentarz