Lampa zaczęła świecić, ale dopiero po kolejnej interwencji
ZŁOTORYJA. Polskie przysłowia nie wzięły się znikąd, a i mają zastosowanie nawet w naszych czasach. Widać to doskonale na przykładzie Złotoryi... Na przykład "uderz w stół a nożyce się odezwą" idealnie pasuje do niedawnej sytuacji, która miała miejsce w Złotoryi. Z pozoru drobna sprawa, a jednak mówi bardzo wiele o codziennym funkcjonowaniu miasta. Niesprawna lampa, zgłoszona miesiącami wcześniej, zaczęła działać dopiero wtedy, gdy temat wrócił z większą siłą. Przypadek ze Złotoryi pokazuje, jak wygląda reakcja na problemy mieszkańców w praktyce. – Problem był już przeze mnie zgłaszany w dniu 12 października 2025 r. Z udzielonej mi odpowiedzi wynikało, iż usterka miała zostać usunięta do końca listopada 2025 r. Pomimo upływu tego terminu, lampa nadal funkcjonuje nieprawidłowo — gaśnie oraz okresowo miga – mówi Agnieszka Djorić radna Złotoryi.
Podkreśla, iż jest to jedyne źródło oświetlenia w tym obszarze. Brak stabilnego oświetlenia po zmroku znacząco obniża poziom bezpieczeństwa, w szczególności dla pieszych oraz dzieci korzystających z pobliskiego placu zabaw, a także może sprzyjać aktom wandalizmu.
– W związku z powyższym wnoszę o pilne sprawdzenie stanu technicznego wskazanej lampy i usunięcie stwierdzonej usterki. Proszę o potraktowanie sprawy jako pilnej, z uwagi na realne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców – apeluje radna.
Dopiero ponowna interwencja przyniosła efekt. Paweł Kulig burmistrz Złotoryi poinformował, że awaria została usunięta trzy dni po interwencji przedstawicielki mieszkańców.
fot. Google Maps
Dodaj komentarz