Miało być bezpieczniej a jest… Chaos na Wyszyńskiego( nasza interwencja)
ZŁOTORYJA. Mieszkańcy Złotoryi zwracają uwagę na problemy związane z nową drogą rowerową na ulicy Wyszyńskiego. Chodnik, który miał łączyć bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów, w praktyce okazuje się wąski i uciążliwy, zwłaszcza dla rodziców z wózkami. Jeden z mieszkańców postanowił skierować swoje uwagi do władz miasta.
Sytuacja na ulicy Wyszyńskiego budzi wiele emocji. Rodzice z wózkami, osoby starsze i rowerzyści narzekają na brak komfortu i zagrożenia wynikające z wąskiego pasa, który jednocześnie służy pieszym i rowerzystom.
– Chciałbym się zapytać kto tak zaprojektował i zatwierdził drogę rowerową na ulicy Wyszyńskiego? Rodzic z dzieckiem w wózku nie ma gdzie się zatrzymać, żeby kogoś przepuścić, a jak ma to zrobić, musi zejść na jezdnię – mówi mieszkaniec. – Proponuje panu burmistrzowi się przejść tym mega szerokim chodnikiem
Wywołany do tablicy burmistrz Złotoryi Paweł Kulig wyjaśnił, że inwestycja powstała przed jego kadencją i stanowi kompromis między pieszymi, rowerzystami i ruchem samochodowym.
– Charakter zabudowy i szerokość pasa drogowego nie pozwalają na całkowite oddzielenie ruchu pieszych od rowerowego. Ciąg pieszo-rowerowy jest dwukierunkowy, a kontrapas rowerowy zwiększa bezpieczeństwo i uspokaja ruch – mówi Paweł Kulig.
Burmistrz przypomniał, że rowerzysta i kierowca muszą zachować ostrożność, a w wąskich przestrzeniach kluczowa jest wzajemna uważność.
– Nie w każdej przestrzeni miejskiej istnieje możliwość wytyczenia oddzielnych chodników i dróg rowerowych, dlatego znaczenie ma kultura poruszania się – dodaje. – Po sygnale mieszkańca będziemy monitorować funkcjonowanie tego rozwiązania – informuje burmistrz.
Fot. Google Maps
Dodaj komentarz