Blamaż Polkowic w Zabrzu
ZABRZE. Na swój spsób "rezerwiści" Górnika Zabrze uczcili fakt przejęcia klubu przez Lukasza PODOLSKIEGO. Na stadionie Walki Zabrze rezerwy klubu z Roosevelta zmiotły w pył Górnika Polowice, walczącego o awans do Betclic II Ligi. Ta porażka raczej zamyka temat szans na bezpośredni awans ekipy z Kopalnianej 4....
Faworytem piątkowej potyczki wydawali się być goście z Polkowic, którzy przed pierwszym gwizdkiem sędziego legitymowali się świetną passą dziesięciu meczów bez porażki i pięciu zwycięstw z rzędu. Mimo to młoda drużyna rezerw Górnika podeszła do wyżej notowanego rywala bez kompleksów i w pierwszych dwóch kwadransach stworzyli kilka świetnych sytuacji do otwarcia wyniku.
Na bramkę gości z Dolnego Śląska Samuel Quainoo, Bartosz Kosiba i Aleksander Tobolik, ale piłka nieznacznie chybiała celu. W odpowiedzi groźną kontrę wyprowadzili goście, którzy za sprawą uderzenia Szymona Skrzypczaka z 28. minuty gry opieczętowali poprzeczkę bramki Oskara Solika.
Pięć minut później piłkarze z Zabrza otworzyli wynik spotkania. Na lewej stronie boiska piłkę przyjął Tobolik i zagrał miękko w pole karne rywala, a tam czyhał na futbolówkę Marcin Wodecki, który płaskim uderzeniem otworzył wynik spotkania. Otwarcie wyniku było wodą na młyn dla piłkarzy Trójkolorowych. W 38. minucie gry znów błysnął "Pszczółka", który zagrał przed pole karne do Bartosza Kosiby, ten minął zwodem jednego z rywali i uderzeniem po ziemi podwyższył prowadzenie gospodarzy. Co ciekawe, zimą Kosiba był bliski przenosin do drużyny z Polkowic, ale wtedy nie zdecydował się na ten ruch.
Dwie stracone w krótkim czasie bramki ożywiły poczynania boiskowe Górnika Polkowice. W krótkim przedziale czasu dwukrotnie Solika zatrudnił Michał Nagrodzki, ale najpierw bramkarz zabrzańskiej drużyny wyszedł zwycięsko w pojedynku sam na sam, a potem dobrze zachował się po strzale z dystansu.
Po zmianie stron oglądaliśmy popis podopiecznych trenera Seweryna Gancarczyka. Krótko po wznowieniu gry po przerwie trzecią bramkę dla Trójkolorowych zdobył Marcel Płocica, który wykończył celnym strzałem z pola karnego świetną akcję indywidualną Iwo Świerkota, który obsłużył młodego pomocnika Zabrzan mierzonym prostopadłym podaniem Iwo Świerkota.
Trzecia bramka dla rezerw Górnika totalnie podcięła skrzydła pretendentowi z Polkowic, który jedynie statystował rozpędzonej zabrzańskiej młodzieży. Na kwadrans przed końcem przed szansą na zdobycie czwartej bramki dla "dwójki" Górnika stanął Dominik Skiba, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał piłkę obok słupka.
Na dziewięć minut przed końcem znów błysnął Płocica, który świetnym podaniem obsłużył Kajetana Leszczyka, a młody skrzydłowy silnym strzałem pod poprzeczkę z pola karnego zdobył czwartą bramkę dla Górnika II Zabrze. Kilkadziesiąt sekund później Leszczyk zabrał się z piłką lewą stroną i zagrał na środek do Kosiby, który nie miał problemu, by mocnym strzałem po ziemi zdobyć dla gospodarzy piątą w tym meczu bramkę.
Dzieła zniszczenia gości z Dolnego Śląska dopełnił w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry Leszczyk, który w rywalizacji z obrońcą z ofiarnie przyjął piłkę w polu karnym rywala, minął obrońcę i mierzonym strzałem na dalszy słupek ustalił wynik spotkania. Młodzi piłkarze z Zabrza w świetnym stylu pożegnali się z miejscową publicznością, a niepokonani od dziesięciu spotkań goście z Polkowic byli totalnie bezradni wobec trójkolorowej nawałnicy.
Górnik II Zabrze - Górnik Polkowice 6:0 (2:0)
1:0 - Wodecki 33'
2:0 - Kosiba 38'
3:0 - Płocica 49'
4:0 - Leszczyk 81'
5:0 - Kosiba 83'
6:0 - Leszczyk 90'
Górnik II Zabrze: Solik - Wojtowicz, Ogórek, Tobolik, Kosiba, Świerkot, Wodecki, Płocica, Quainoo, Barczak, Szafrański
Górnik Polkowice: Furtak - Ratajczak, Mojzyk, Starzyński, Zynek, Skrzypczak, Strzelecki, Sobczak, Rymaniak, Żendełek, Nagrodzki
Rezerwowi: Wernicki, Stawny, Solarz, Bogacz, Szuszkiewicz, Leopold, Wireński, Baranowski, Frankowski
źródło: Roosevelta81.pl
Dodaj komentarz