Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Górnicy kontra czas, wysokość a własne słabości (FOTO)

SOBIN.  Nie było miejsca na przypadek. Liczyły się wiedza, refleks, kondycja i umiejętność działania pod presją czasu. 4 września na terenie Jednostki Ratownictwa Górniczo-Hutniczego w Sobinie odbyły się XXIV Zawody Górniczych Zastępów Ratowniczych „SOBIN 2026”. W wydarzeniu udział wzięli ratownicy KSRG oraz strażacy Oddziału Jednostki Ratownictwa Górniczo-Hutniczego. Zawody były wymagającym sprawdzianem ich przygotowania do działań w sytuacjach, w których liczą się sekundy, precyzja i współpraca całego zespołu. 62 ratowników stanęło do walki. Tak sprawdzali swoje umiejętności w Sobinie.

Górnicy kontra czas, wysokość a własne słabości (FOTO)

 

W zawodach udział wzięli przedstawiciele kopalń Polkowice-Sieroszowice, Lubin i Rudna, a także kopalni gipsu i anhydrytu z Nowego Lądu. Swoją drużynę wystawili również strażacy Jednostki Ratownictwa Górniczo-Hutniczego w Sobinie.

Na zawodników czekało pięć konkurencji, które sprawdzały zarówno wiedzę teoretyczną, jak i przygotowanie do działania w ekstremalnych warunkach.

Dwie konkurencje miały charakter indywidualny. Ratownicy musieli wykazać się wiedzą z zakresu ratownictwa oraz znajomością mechanizmów i obsługi sprzętu ratowniczego. Prawdziwe emocje przynosiły jednak przede wszystkim konkurencje drużynowe.

Jedną z nich była wysokościówka, wymagająca od zawodników sprawności, precyzji i opanowania. Kolejna to konkurencja medyczna, podczas której ratownicy musieli poradzić sobie aż z czterema przygotowanymi epizodami z zakresu pierwszej pomocy.

Na koniec czekał tor przeszkód. I nie był to zwykły test sprawnościowy. Organizatorzy połączyli elementy crossfitu z zadaniami nawiązującymi do sytuacji, z którymi ratownicy mogą spotkać się podczas prawdziwych akcji.

– Mamy tutaj pięć konkurencji. Są to konkurencje indywidualne, czyli wiedza ratownicza, mechanizm sprzętu ratowniczego oraz trzy konkurencje drużynowe. Mamy wysokościówkę, pierwszą pomoc, czyli konkurencję medyczną, która składa się z czterech epizodów, oraz tor przeszkód – połączenie crossfitu z elementami dla ratowników, takimi, które mogą się zdarzyć w trakcie realnych akcji pożarowych lub zawałowych na dole – mówi Marcin Górski, dyrektor naczelny JRGH w Sobinie.

I właśnie o to chodzi w tych zawodach. Nie tylko o wynik i miejsce na podium, ale przede wszystkim o sprawdzenie, czy w sytuacji zagrożenia ratownik i jego drużyna będą potrafili działać szybko, skutecznie i bez błędu. Pod ziemią nie ma bowiem miejsca na drugą próbę.

Nie wystarczyła sama siła. Zawodnicy musieli szybko podejmować decyzje, działać dokładnie i przede wszystkim współpracować ze swoimi zastępami. Każde zadanie wymagało koncentracji i odpowiedniego przygotowania, a presja czasu dodatkowo podnosiła poziom trudności rywalizacji.

Jednym z elementów konkurencji medycznej była sytuacja wymagająca od ratowników nie tylko wiedzy, ale przede wszystkim właściwej oceny zagrożenia i podjęcia odpowiedniej decyzji. W zadaniu wykorzystano Land Rovera, a kluczowym momentem było zatrzymanie pojazdu przed rozpoczęciem resuscytacji.

– Tak, dzisiaj akurat nie jako uczestnik, ale jako sędzia – mówił Łukasz Dominów, specjalista sekcji wsparcia medycznego OZG Polkowice-Sieroszowice.

Jak podkreślał, poziom przygotowania zawodników był bardzo wysoki. Jednocześnie właśnie w tym zadaniu istotne było to, aby ratownicy nie dali się ponieść presji czasu.– Ratownicy są bardzo dobrze przygotowani. Kluczowym elementem zadania było zatrzymanie Land Rovera – tłumaczył Dominów.

Sędzia zwracał uwagę, że w sytuacji zagrożenia ratownicy mogliby próbować jak najszybciej dotrzeć do szpitala czy pod szyb i jednocześnie rozpocząć resuscytację podczas jazdy. Taki sposób działania byłby jednak błędem.

„SOBIN 2026” nie był jednak wyłącznie sportową rywalizacją. Zawody stały się również okazją do wymiany doświadczeń pomiędzy służbami ratowniczymi oraz sprawdzenia umiejętności, które mogą mieć kluczowe znaczenie podczas prawdziwych akcji.

XXIV edycja zawodów była więc nie tylko walką o najlepsze wyniki, ale przede wszystkim sprawdzianem profesjonalizmu, współpracy i gotowości do niesienia pomocy tam, gdzie inni potrzebują ratunku. Ratownicy KGHM od lat należą do grona najlepszych w kraju. Ich wysokie kompetencje są efektem doskonałego wyszkolenia, zaangażowania i systematycznego doskonalenia umiejętności, ale także strategicznych inwestycji KGHM w zdrowie i bezpieczeństwo pracowników. Dzięki temu załoga, idąc do pracy, wie, że czuwa nad nią zespół przygotowany do działania w najtrudniejszych warunkach.

Fot. Zbigniew Jakubowski

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy