Trzy razy przegrał Legnicę. Dziś Jarosław Rabczenko wyrósł na ważnego gracza dolnośląskiej polityki
LEGNICA. Trzy razy walczył o fotel prezydenta Legnicy i trzy razy musiał uznać wyższość rywali. Paradoksalnie to właśnie po tych porażkach jego polityczna kariera nabrała tempa. Jarosław Rabczenko z lokalnego polityka stał się członkiem Zarządu Województwa Dolnośląskiego i jednym z ludzi odpowiedzialnych za ochronę zdrowia w regionie. Dziś ma w rękach obszar, który dla samorządu jest jednocześnie ogromnym problemem i wielką szansą na zbudowanie politycznej marki.
Rabczenko ma za sobą długą drogę. Politolog, specjalista od funduszy europejskich, menedżer i samorządowiec przez lata był związany z Legnicą. W latach 2014–2024 zasiadał w Radzie Miejskiej Legnicy, a od 2018 do 2021 roku był jej przewodniczącym. Trzykrotnie próbował zostać prezydentem miasta, ale wyborcy nie powierzyli mu tego stanowiska. Nie zniknął jednak z polityki. Przeciwnie – jego kariera zaczęła wychodzić poza granice Legnicy.
Dzisiaj Rabczenko odpowiada w samorządzie województwa za ochronę zdrowia. To jedna z najtrudniejszych politycznie działek na Dolnym Śląsku. Wojewódzkie szpitale od lat zmagają się z rosnącymi kosztami, problemami kadrowymi i trudną sytuacją finansową. Każda decyzja może mieć konsekwencje dla tysięcy pracowników i pacjentów. Właśnie dlatego wyniki placówek, za które odpowiada samorząd województwa, mogą stać się dla Rabczenki najważniejszym sprawdzianem politycznej skuteczności.
Szczególne znaczenie ma tutaj Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Legnicy. Rabczenko postawił m.in. na Macieja Leszkowicza, który kieruje placówką. Efekt? Szpital zakończył 2025 rok wynikiem finansowym na poziomie około 5,8 mln zł na plusie, a w ciągu roku pozyskał ponad 95 mln zł środków zewnętrznych. Ruszyły również kolejne inwestycje i projekty medyczne. Trudno więc nie zauważyć, że placówka, która przez lata była kojarzona przede wszystkim z problemami finansowymi, zaczęła pisać zupełnie inną historię.
Oczywiście nie można przypisywać tego sukcesu wyłącznie Rabczenkę. Za wynik odpowiada przede wszystkim dyrekcja oraz pracownicy szpitala. Jednak polityka kadrowa i decyzje właścicielskie również mają znaczenie. Dla Rabczenki legnicki szpital może więc stać się dowodem, że potrafi dobrać ludzi i stworzyć warunki do skutecznego zarządzania trudną instytucją. Jeśli ten model zostanie powtórzony w kolejnych placówkach, jego polityczna pozycja może jeszcze wyraźniej wzrosnąć.
Rabczenko liderem?
I tutaj pojawia się ważny kontekst. Przez lata najważniejszym politykiem KO w Legnicy był Robert Kropiwnicki. Poseł, były wiceminister, człowiek z mocnymi kontaktami w Warszawie i wieloletnim doświadczeniem parlamentarnym. Rabczenko funkcjonował w jego cieniu. Dzisiaj ich role są już inne. Kropiwnicki działa przede wszystkim na poziomie krajowym, natomiast Rabczenko dostał możliwość bezpośredniego zarządzania ważnym obszarem województwa. Jeśli osiągnie wymierne rezultaty, może zacząć budować własną markę niezależną od dotychczasowego politycznego układu.
Jeszcze dalej idzie pytanie o dolnośląską Koalicję Obywatelską. Jej regionalnym liderem jest obecnie Michał Jaros, ale polityka partyjna nie jest układem wiecznym. Rabczenko nie musi dzisiaj rzucać mu wyzwania, aby w przyszłości stać się jednym z ludzi mających realny wpływ na kierunek regionalnej KO. Do tego potrzebne jest własne zaplecze, rozpoznawalność poza Legnicą i przede wszystkim sukcesy, które można pokazać wyborcom. Stanowisko w Zarządzie Województwa daje mu właśnie taką możliwość.
Dlatego trzy przegrane kampanie prezydenckie można dziś odczytywać zupełnie inaczej niż kilka lat temu. Rabczenko nie zdobył ratusza, ale dostał coś, co politycznie może okazać się znacznie większą trampoliną. Ma wpływ na decyzje dotyczące całego Dolnego Śląska, odpowiada za niezwykle ważną dziedzinę, ma doświadczenie samorządowe i menedżerskie, a w Legnicy może pokazać konkretny przykład poprawy sytuacji szpitala.
Jeżeli do tego dojdą kolejne sukcesy, jego kariera może wyjść daleko poza region. Sejm, administracja rządowa czy stanowisko w strukturach krajowych nie są już dla niego abstrakcją. Rabczenko ma dziś życiorys polityka gotowego do kolejnego awansu. Najpierw musi jednak udowodnić, że sukces legnickiego szpitala nie jest jednorazowym wydarzeniem.
Trzy razy przegrał walkę o Legnicę, ale politycznie nie przegrał. Wręcz przeciwnie – właśnie teraz ma największą szansę, by z polityka lokalnego stać się graczem regionalnym, a w przyszłości także ogólnopolskim. I być może największym paradoksem tej historii będzie to, że człowiek, któremu nie udało się zdobyć prezydentury Legnicy, może kiedyś mieć wpływ na to, kto będzie rządził nie tylko miastem, ale całym Dolnym Śląskiem.
Droga do marszałkowskiego fotela.
Sejm może poczekać. Mandat poselski daje dostęp do Warszawy, ale stanowisko marszałka daje coś, co dla polityka samorządowego może być znacznie bardziej atrakcyjne – realną władzę nad jednym z największych regionów w Polsce, budżetem województwa, inwestycjami i strategicznymi decyzjami. Rabczenko ma zresztą polityczny życiorys, który dobrze pasuje do takiego scenariusza. Zaczynał w Legnicy, przeszedł przez radę miejską, był jej przewodniczącym, później wszedł do sejmiku i zarządu województwa. Jego kariera nie prowadziła więc z samorządu do Warszawy. Przeciwnie – prowadziła coraz głębiej w samorząd wojewódzki.
I być może właśnie tam znajduje się jego prawdziwy cel. Trzy razy nie zdobył Legnicy. Teraz może nie chcieć zdobywać Warszawy. Może chcieć zdobyć Dolny Śląsk.
Dodaj komentarz