Bracia RODZEŃ:"Krzycząca mniejszość zdecydowała". Miał być wykład, jest afera
LEGNICA. To właśnie dziś – 14 kwietnia – w Collegium Witelona w Legnicy miał odbyć się wykład Braci Rodzeń w ramach cyklu „Złote wykłady z ludźmi z pasją”. Spotkanie jednak się nie odbyło. Uczelnia odwołała wydarzenie tydzień wcześniej po fali krytyki ze strony internautów, studentów i części środowiska akademickiego. Do całej sytuacji odnieśli się sami Bracia RODZEŃ, publikując obszerne oświadczenie.
Sprawa wykładu wywołała w ostatnich dniach duże emocje. Po ogłoszeniu, że gośćmi cyklu będą bracia Rodzeń – lekarze aktywni w mediach społecznościowych, popularyzujący m.in. dietę niskowęglowodanową – w sieci pojawiła się fala krytycznych komentarzy. Część środowiska akademickiego oraz internauci podważali zasadność zaproszenia prelegentów, wskazując na brak zgodności ich tez z podejściem opartym na Evidence Based Medicine. O całej sprawie szczegółowo pisaliśmy (TUTAJ).
Początkowo uczelnia broniła swojej decyzji, podkreślając, że rolą szkoły wyższej jest tworzenie przestrzeni do otwartej debaty i prezentowania różnych perspektyw. Ostatecznie jednak – pod naporem krytyki – Collegium Witelona wycofało się z organizacji wydarzenia. Decyzję o odwołaniu ogłoszono około tydzień przed planowanym terminem wykładu.
Do całej sytuacji odnieśli się również sami zainteresowani. W przeddzień planowanego spotkania bracia Rodzeń opublikowali w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie:
„**Jutro, we wtorek, mieliśmy pojawić się na Collegium Witelona w Legnicy!!
Zostaliśmy zaproszeni przez władze uczelni, aby wygłosić wykład o jednym z najlepiej przebadanych na świecie sposobów odżywiania – dietach niskowęglowodanowych. Zainteresowanie było ogromne. Pisali do nas mieszkańcy i studenci. Zapowiadało się wartościowe spotkanie.
Tydzień przed wydarzeniem dostaliśmy informację: wykład odwołany.
Samo odwołanie nie jest problemem. Każda uczelnia ma do tego prawo.
Bo to nie było zwykłe odwołanie. Gdy informacja o wykładzie zaczęła się rozchodzić, powstały dwie grupy.
Z jednej strony – ludzie otwarci, kulturalni, chcący posłuchać i skonfrontować wiedzę.
Z drugiej – bardzo nieliczna, ale wyjątkowo głośna i agresywna grupa, która zaczęła wywierać nacisk na uczelnię.
I tu zadziałały mechanizmy znane z psychologii:
👉 głośna mniejszość wygląda jak większość
👉 emocje wygrywają z faktami
👉 instytucje wybierają „święty spokój” zamiast konfrontacji
Efekt?
Krzycząca mniejszość zdecydowała za spokojną większość. Ale to nie jest najgorsze.
Dostaliśmy wiadomości od studentów.
Pisali, że otrzymywali komunikaty od wykładowców – sugestie, żeby nie przychodzić. „Dobre rady”, by potrafili odróżnić „ziarno od plew”.
Zastanówmy się.
Czy to jest rola uczelni?
Czy rolą profesora jest mówić: 👉 „nie idź i nie sprawdzaj”?
Czy raczej: 👉 „idź, posłuchaj, przeanalizuj, wyciągnij wnioski”?
Jeśli ktoś jest pewny swojej wiedzy, nie boi się konfrontacji.
Nie zamyka studentów w jednej narracji.
Nie sugeruje im, co mają myśleć. To, co opisują studenci, to cienka granica między edukacją a presją.
Między autorytetem a wpływem. Między nauką a kontrolą.
I mówimy to wprost: To jest postawa, która nie powinna mieć miejsca na uczelni publicznej.
Do dziś dostajemy wiadomości od osób, które chciały być na tym wykładzie.
Osób, którym odebrano możliwość posłuchania i skonfrontowania wiedzy.
Nie dlatego, że brakowało miejsca.
Nie dlatego, że zabrakło argumentów.
Tylko dlatego, że ktoś podniósł głos. Nie oceniamy decyzji władz uczelni.
Ale jedno powiemy jasno:
Nie możemy się zgodzić na świat, w którym krzycząca mniejszość decyduje za spokojną większość.
Bo to nie jest nauka.
To mechanizm, który z nauką nie ma nic wspólnego.**”
Uczelnia zapowiedziała jednocześnie powrót do tematu zdrowia i dietetyki w innej formule – planowana jest debata oksfordzka z udziałem specjalistów reprezentujących różne podejścia naukowe.
Dodaj komentarz