Arkadiusz Sikora: konsekwentnie realizujemy program Lewicy (cz.1)
LEGNICA. Arkadiusz SIKORA,poseł Nowej Lewicy z Zagłębia Miedziowego, b. województwa legnickiego i jeleniogórskiego jest wprawdzie debiutantem w parlamentarnych ławach ale jego aktywność sprawia, że mało kto "wypomina" jemu debiutanctwo Sejmowe. Początek roku 2026 to świetna okazja aby porozmawiać z posłem Arkadiuszem SIKORĄ o tym jaki był miniony rok 2025 dla dolnośląskiego lidera Nowej Lewicy.
Dzisiaj publikujemy część pierwszą długiej rozmowy z A.Sikorą a do lektury części drugiej zapraszamy w poniedziałkowy poranek.
Z posłem Arkadiuszem SIKORĄ rozmawia Zbigniew Jakubowski
Jakim rokiem z perspektywy lidera i dolnośląskiego posła Nowej Lewicy był rok 2025?
ARKADIUSZ SIKORA: - To był ciekawy rok i wiele ważnych rzeczy wydarzyło się w tym czasie. Udało się wprowadzić w życie wiele rozwiązań, na które Nowa Lewica umawiała się z Polakami. Dla mnie bardzo ważne są oczywiście również sprawy związane z Dolnym Śląskiem. Największym programem socjalnym tego rządu jest z pewnością renta wdowia. Program cieszy się ogromną popularnością. W tej chwili korzysta z niego już ponad milion osób. Trzeba pamiętać, że pełny efekt działania programu zobaczymy za rok – od 2027 kwota otrzymywanej emerytury lub renty po zmarłym małżonku wzrośnie z 15 do 25 proc. Dziś są to kwoty w przeciętnym przedziale 300 – 700 zł na osobę. W skali kraju mówimy o znacznych kwotach. W 2025 ok. 4 miliardów złotych. W tym roku pomiędzy 8 a 9 mld. i powyżej 13 mld. w 2027.
Najważniejszy program skierowany do młodych?
Budowa mieszkań pod tani wynajem to kluczowy projekt dla młodszych Polaków. Jego idea jest czasami błędnie rozumiana, nie chodzi o budowę tanich mieszkań, są to mieszkania pełnowartościowe, lecz właśnie o tani ich wynajem od państwa, w tym wypadku od samorządów.
Jako lewica konsekwentnie, od lat, mówimy, że kredyt mieszkaniowy nie jest rozwiązaniem dobrym dla wszystkich. Dla młodych Polaków, przed trzydziestką, jest dziś praktycznie niedostępny. Nie trzeba chyba tłumaczyć, jakie ma to skutki dla naszej demografii.
Idea jest prosta i czytelna. Program polega na tym, że państwo finansuje, a samorząd buduje. Do 2030 na program mieszkaniowy przeznaczonych jest ok. 45 mld zł. W tym roku – 6,7 mld. Program dzieli się na trzy części. Pierwszą jest budowa nowych mieszkań socjalnych i mieszkań komunalnych. Środki finansowe na ten cel są przekazywane przede wszystkim gminom, które budują mieszkania.
Drugi element, to remont już istniejących pustostanów. A takich pustostanów w skali kraju jest około 2 milionów. Bardzo dużo, prawda? Postawiliśmy sobie taki cel, żeby 10 proc. tych pustostanów w ciągu najbliższych trzech lat wyremontować, to dałoby dodatkowo 200 tysięcy mieszkań na rynek, co jest naprawdę dużą ilością. Dzisiaj buduje się w Polsce w granicach 200 tysięcy mieszkań wszystkich rocznie. Średni remont takiego mieszkania to jest około 70 tysięcy złotych. Czyli wielokrotnie mniej niż budowa nowego. Co ważne, to te remonty mieszkań będą przede wszystkim wykonywane w dużych miastach i w miastach powiatowych, czyli tam, gdzie mieszkań brakuje najbardziej. Ludzie, zwłaszcza młodzi, chcą mieszkać w miejscach, w których jest praca.
Czego dotyczy trzecia część programu?
Część tego programu to budowa i remonty istniejących akademików. Będziemy chcieli przeznaczyć na ten cel około 4 miliardów złotych do 2030 r. Chcemy, by młodzi ludzie mogli mieć tanie akademiki w dużych miastach. Dziś koszty utrzymania, w tym wynajmu mieszkania na wolnym rynku na czas studiów mogą być dla wielu kosztem zaporowym.
Co udało się osiągnąć w minionym roku w obszarze Prawa Pracy?
Kilka spraw naprawdę ważnych. Zaliczenie do stażu pracy wykonywanej w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej lub różnego typu umów o dzieło lub zleceń ma ogromne znaczenie dla milionów osób. W bardzo różnych sytuacjach. Przechodzenia na emeryturę, różnego typu świadczeń, uprawnień, nagród jubileuszowych itp.
Dla nas, ludzi lewicy, praca to praca, stąd kwestia uznania stażu pracy była jednym z kamieni milowych. Aż dziw, że sprawy tej nie załatwiły wcześniej liczne rządy prawicowe.
Podobnie jak kwestii wolnej Wigilii, która pojawiła się po raz pierwszy w zeszłym roku dzięki inicjatywie Nowej Lewicy.
W tym roku staramy się zabezpieczyć interesy polskich pracowników, wzmacniając kompetencje Państwowej Inspekcji Pracy oraz rozwiązać kwestię fikcyjnych umów B2B, czyli takich, w których faktycznie wykonywana jest praca na rzecz jednej firmy. Jak z pewnością wiedzą nasi Czytelnicy, w sprawach toczy się, gorąca nieraz dyskusja w obrębie koalicji rządowej.
Dla nas najważniejsze dzisiaj jest to, żeby pracowników traktować uczciwie, żeby pracodawcy nie naciągali umów cywilnoprawnych w ten sposób, że umowy na przykład, które mają znamiona umowy o pracę były realizowane jako umowy o dzieło albo umowy zlecenia, bo wtedy pracownik traci prawo do zasiłku zdrowotnego, to znaczy do urlopu chorobowego, do urlopu, prawo do urlopu macierzyńskiego, ale przede wszystkim, co jest najważniejsze, Umowy o pracę dają możliwość również na zaciąganie kredytów, kredytów mieszkaniowych, co jest absolutnym takim podstawą do budowania komórki rodzinnej i do zwiększania dzietności. Dziś pracownicy na umowach o zleceniach, umowach o dzieło mają np. znacznie mniejsze szanse na otrzymanie kredytu mieszkaniowego.
Lewica jest także inicjatorką ustawodawstwa dotyczącego związków partnerskich. Widzi Pan jakąś szansę na ich wejście w życie – co wymaga, oczywiście, podpisu Prezydenta RP?
Oczywiście ustawa, którą pilotujemy w tej chwili o osobie najbliższej, to jest inna wersja ustawy, którą wcześniej nazywaliśmy ustawą o związkach partnerskich.
Niestety, prawdopodobnie nie zostanie zaakceptowana przez Pana Prezydenta, a szkoda, bo 90 procent osób, które mogłyby z tej ustawy skorzystać to są osoby heteroseksualne.
Chodzi tutaj przede wszystkim o dostęp do informacji medycznej, o wspólne rozliczanie podatkowe, o opiekę nad dziećmi współmałżonków, w przypadku, gdy dwoje ludzi żyje z sobą i mają dzieci z poprzednich związków. Trudno znaleźć logiczne lub etyczne powody do zawetowania takiego projektu, obawiam się, że tak się jedna stanie – z przyczyn ideologicznych i partyjnych.
Dziękuję za rozmowę
Dodaj komentarz