Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

dnilegnicy26

"Głośne" przestępstwo?

LEGNICA. Dwie legnickie manifestacje sprzed tygodnia znalazły swój finał w prokuraturze. Doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jacka Głomba złożył reprezentant Narodowców RP.

"Głośne" przestępstwo?

Tydzień temu w legnickim rynku obok siebie stanęli uczestnicy dwóch różnych manifestacji – Komitetu Obrony Demokracji i szeroko pojętych środowisk patriotycznych. Organizator tej drugiej jest przekonany, że szef legnickiego teatru umyślnie "rozproszył" ich manifestację, wystawiając w oknie teatru głośnik, z którego płynęła muzyka.

- Doniesienie do prokuratury złożone zostało ze względu na to, że nasza demonstracja została - po części - skutecznie udaremniona i rozproszona. Głośnik nie był wystawiony w stronę manifestacji KOD-u, tylko bezpośrednio w naszą stronę. Było to działanie celowe - nie tylko moim zdaniem - mówi Robert Stachera z Narodowców RP, który doniesienie do prokuratury złożył.

Mowa o "rozproszeniu” manifestacji", bo takie sformułowanie znaleźć można w art. 260 Kodeksu Karnego, na który powołuje się organizator manifestacji środowisk patriotycznych.

- Takie przestępstwo mamy wówczas, jeżeli do rozproszenia demonstracji legalnego zgromadzenia dochodzi z użyciem groźby bezprawnej lub przemocy. Z zawiadomienia o przestępstwie nie wynika, abyśmy z groźbą lub też przemocą mieli w tym przypadku do czynienia. Prokurator, który dzisiaj zapoznał się z tym zawiadomieniem, przesyła to doniesienie na policję, aby przeprowadzić w tej sprawie czynności sprawdzające - mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy legnickiej prokuratury.

Z kolei Jacek Głomb, dyr. legnickiego teatru i koordynator KOD, wprawdzie nie do prokuratury, ale do prezydenta Legnicy już wcześniej skarżył się na uczestników kontrmanifestacji, że zebrali się „w bezpośrednim kontakcie wzrokowym i dźwiękowym”, a nie w miejscu określonym w zezwoleniu.

Dodaj komentarz

Wyślij