Tajemniczy drapieżnik pod Głogowem. Trwa obława, służby apelują o ostrożność
GŁOGÓW. Mieszkańcy powiatu głogowskiego, zwłaszcza gminy Pęcław żyją w napięciu. Wszystko za sprawą tajemniczego drapieżnika, który miał zostać zarejestrowany kamerą termowizyjną w lasach na terenie gminy Pęcław. Zwierzę przypomina pumę, a służby nie wykluczają żadnego scenariusza. Ruszyła akcja monitorowania terenu, a mieszkańcy otrzymali ważne zalecenia.
Nagranie, które trafiło do Starostwa Powiatowego w Głogowie, przedstawia zwierzę o sylwetce znacznie większej od rysia. Materiał został wykonany nocą w rejonie Droglowic i Wojszyna. Choć eksperci nie potwierdzili jeszcze jednoznacznie, że jest to puma, sprawa została potraktowana z najwyższą powagą.
Podczas konferencji prasowej starosta głogowski Michał Wnuk wraz z przedstawicielami Nadleśnictwa Głogów i Powiatowego Inspektoratu Weterynarii poinformowali, że rozpoczęto działania mające na celu ustalenie, z jakim gatunkiem zwierzęcia mają do czynienia służby. Analizowane są nagrania oraz wszelkie zgłoszenia od mieszkańców.
Służby apelują: nie zbliżajcie się do zwierzęcia
Leśnicy i weterynarze przypominają, że w przypadku zauważenia dużego drapieżnika nie wolno próbować go płoszyć ani śledzić. Każdą obserwację należy niezwłocznie zgłaszać pod numer alarmowy 112 lub odpowiednim służbom.
Mieszkańcom zalecono również: unikanie spacerów po lasach w rejonie Droglowic i Wojszyna, prowadzenie psów wyłącznie na smyczy, zabezpieczenie zwierząt gospodarskich i domowych,
zachowanie szczególnej ostrożności podczas przebywania na terenach leśnych.
Czy to naprawdę puma?
Specjaliści podkreślają, że samo nagranie z kamery termowizyjnej nie pozwala jeszcze na jednoznaczną identyfikację gatunku. Nie można jednak wykluczyć, że w okolicznych lasach rzeczywiście przebywa duży kot, dlatego działania prowadzone są z zachowaniem wszelkich procedur bezpieczeństwa.
To kolejny przypadek w Polsce, gdy pojawiają się doniesienia o obserwacji dużego egzotycznego drapieżnika. Takie sytuacje wymagają ostrożności i rzetelnej weryfikacji, aby niepotrzebnie nie wywoływać paniki, ale jednocześnie zapewnić bezpieczeństwo mieszkańców.
Na razie służby kontynuują monitoring terenu i analizują kolejne sygnały. Do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy apelują o rozwagę oraz stosowanie się do wydanych zaleceń.
Dodaj komentarz