Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

dnilegnicy26

Polkowiczanki wygrały 10 mecz. Idą na mistrza?

POLKOWICE. Koszykarki MKS Polkowice w meczu 13 kolejki Tauron Basket Ligi Kobiet na swoim terenie pokonały rywala ze stolicy piernika 54:47. – Wiedziałyśmy, że mecz będzie trudny. Przyjechałyśmy tutaj po zwycięstwo. Przez cały czas deptałyśmy po piętach polkowiczankom i byłyśmy blisko. W końcówce dostałyśmy dwie trójki, które podcięły nam skrzydła i już nie byłyśmy w stanie się podnieść - powiedziała po meczu Magdalena Skorek, koszykarka Energi Toruń.

Polkowiczanki wygrały 10 mecz. Idą na mistrza?

Przyjezdne rozpoczęły mecz od mocnego uderzenia za trzy punkty w wykonaniu Weroniki Idczak. Pierwsze punkty dla gospodyń zdobyła Roksana Schmidt. W grę torunianek wdarła się nerwowość i już po czterech minutach przyjezdne miały na swoim koncie pięć przewinień, co powodowało, że każdy kolejny faul kończył się rzutami osobistymi w wykonaniu biało-niebieskich. Popisową grę w ataku dała była zawodniczka Katarzynek Nicole Michael głównie dzięki Amerykance, gospodynie w siódmej minucie prowadziły 15:7. Ostatnie dwie minuty pierwszej kwarty należały do podopiecznych Elmedina Omanicia, które zdobyły siedem punktów z rzędu niwelując straty do jednego „oczka”. Ostatecznie pierwsza odsłona meczu zakończyła się wygraną MKS Polkowice 16:14.

Druga kwarta zaczęła się od sześciu punktów z rzędu gospodyń, których przewaga urosła do ośmiu „oczek”. Dla Energii pierwsze punkty zdobyła Matea Ajavon z linii rzutów wolnych. O zaciętości gry świadczył fakt, że po czterech minutach gospodynie zapisały na swoim koncie pięć przewinień. Półtorej minuty później tyle samo fauli na swoim koncie zapisały przyjezdne. W tej kwarcie lepiej radziły sobie podopieczne Vadima Czeczuro, torunianki zaś nadal mały spore problemy z grą w ataku. Po pierwszej połowie gospodynie wygrywały 28:24.

Po wznowieniu gry oba zespoły popełniały wiele błędów. W grze zaczęła dominować walka „babsko-szarpana” nie mającą niż wspólnego z czystą koszykówką. Cztery minuty przed końcem trzeciej kwarty gospodynie prowadziły siedmioma punktami, a o czas poprosił szkoleniowiec Omanicia. Dwie minuty przed syreną kończącą kwartę przewaga polkowiczanek urosła do jedenastu „oczek”. Chwilę później swoje dwa punkty dołożyła Milijana Bojović i gospodynie odskoczyły rywalkom na trzynaście punktów. Po dziesięciu minutach MKS Polkowice prowadziły 42:38.

W czwartej kwarcie po rzucie Victorii Macaulay torunianki niwelowały straty do dwóch oczek, ale już po chwili biało-niebieskie odpowiedziały dwiema trójkami w wykonaniu Magdy Kaczmarskiej oraz Milijany Bojović. Kiedy Weronika Idczak dziurawiła kosz gospodyń rzutem z dystansu, Ewelina Gala odpowiada rzutem dwupunktowym. Po koniec meczu przyjezdne złapały wiatr w żagle i zdobyły dziewięć punktów z rzędu, zmniejszając straty do czterech „oczek”. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 54:47 dla gospodyń, które tym samym zapisały sobie dziesiąte zwycięstwo. 

– Mówiłem dziewczynom w szatni przed meczem, że to będzie najtrudniejszy pojedynek, bo będzie walka od początku do końca. Z różnych względów nie mogłem rotować całym składem. Mecz był otwarty praktycznie do samego końca. To był bardzo trudny pojedynek. Tym bardziej gratuluję dziewczynom, że wytrzymały do końca – powiedział szkoleniowiec MKS Polkowice Vadim Czeczuro.

MKS Polkowice – Energa Toruń 54:47 (16:14, 12:10, 14:14, 12:9)

MKS Polkowice : Bojović 13, Gala 12, Michael 11, Schmidt 6, Kaczmarska 5, Stankiewicz 4, Greene 3, Nowacka 0.
Energa Toruń : Idczak 11, Ajavon 8, Kelley 6, Walich 6, Macaulay 6, Kudraszowa 6, Misiek 2, Szczechowiak 2, Skorek 0.

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy