Filip Kocaba o powrocie do treningów: jesteśmy gotowi do ciężkiej pracy
LUBIN. Filip Kocaba podsumował minioną rundę, opowiedział o tym, jak spędził świąteczno-noworoczną przerwę, a także zdradził jakie odczucia towarzyszyły mu przy okazji powrotu do treningów.
– Czy udało się odpocząć przez ten świąteczno-noworoczny okres?
– Tak, myślę, że dostaliśmy odpowiednią ilość czasu wolnego na to, aby odpocząć zarówno fizycznie i psychicznie. Spędziliśmy trochę czasu z rodzinami w święta, więc uważam, że każdy się odpowiednio zregenerował. Jesteśmy gotowi do ciężkiej pracy.
– Za wami naprawdę dobra runda jesienna. Zawsze ten czas przerwy, gdy jest się wysoko w tabeli, jest chyba przyjemniejszy dla piłkarza?
– Na pewno dużo przyjemniej spędza się czas wolny będąc wyżej w tabeli po bardzo przyzwoitej rundzie. Powiedzieliśmy sobie przed ostatnim meczem z Rakowem, żeby go zwyciężyć, dzięki czemu ta przerwa będzie przyjemniejsza. Tak się stało, więc jeżeli się wygrywa i jest się wysoko w tabeli, to przerwa wygląda dużo lepiej.
– W rundzie jesiennej byłeś kluczowym zawodnikiem Miedziowych. Też tak oceniasz swoją postawę? W Twoim odczuciu ta pierwsza część sezonu indywidualnie była udana?
– Bardzo cieszy mnie zaufanie ze strony trenera, jak również całego Klubu. Co do mojej postawy –początek nie był taki, jak bym chciał. Był on dość średni, żeby nie powiedzieć –słaby. Z każdym meczem łapałem pewność siebie i dalsza część rundy była już na wysokim poziomie.
– 5 stycznia wróciliście do klubu w nowym roku. Jak się czujesz i czy od początku była motywacja do pracy? Stęskniłeś się za kolegami z szatni?
– Jesteśmy po testach wydolnościowych i siłowych –od tego zaczęliśmy przygotowania. W środę pierwszy raz wybiegniemy na boisko, więc bardzo się cieszymy, że w końcu wróciliśmy. Wiadomo, że dobrze jest mieć trochę czasu wolnego, aby odpocząć, ale im dłuższa jest ta przerwa, tym bardziej chce się wrócić do pracy, do szatni i kolegów. Jesteśmy świetną grupą, dobrze się dogadujemy i mogę powiedzieć za siebie, że bardzo czekałem już na ten powrót.
– Masz jakiś indywidualny cel na 2026 rok?
– Myślę, że nie. Nie mam żadnego celu liczbowego ani czegoś podobnego. Chciałbym rozwijać się jako piłkarz i żebyśmy wygrywali jako drużyna. Chcę również, aby cały zespół wciąż prezentował się tak dobrze w kolejnej rundzie.
– Apetyty kibiców po rundzie jesiennej naprawdę wzrosły. Na co więc stać Zagłębie podczas rundy rewanżowej?
– Spokojnie do tego podchodzimy. Wiadomo, że miejsce w tabeli dobrze wygląda, ale jest ona mocno spłaszczona. Tak jak w poprzedniej rundzie, będziemy skupiać się na każdym kolejnym meczu. Do czego nas to doprowadzi –zobaczymy.
– Na koniec powiedz, czego możemy ci życzyć w 2026 roku?
– Myślę, że przede wszystkim zdrowia, bo to jest najważniejsze. Na resztę zapracuję sobie sam. Razem z drużyną będziemy ciężko pracować, aby osiągnąć jak najlepszy wynik na koniec sezonu.
Fot. Tomasz Folta
Dodaj komentarz