Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Od gry Miedzi oczy bolą

LEGNICA. Coraz mniej kibiców na stadionie w Legnicy na meczach Miedzi powoli nie dziwi. Widocznie jest to szukanie granicy cierpliwości, kiedy widzów na obiekcie będzie, po raz pierwszy od lat, mniej niż 2 tysiące. Dziś w starciu z Górnikiem Łęczna to było 2308, a mniej było w lutym na meczu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki (2012 osób). 

Od gry Miedzi oczy bolą

Dla piłkarzy to oczywiście zawód - to gra o wynagrodzenia, o swoją przyszłość. Dla przeważającej części kibiców futbol to rozrywka, jakiś element lokalnego patriotyzmu i przyzwyczajenie. Niestety, ale coraz częściej chodzenie na stadion na mecz Miedzi zamienia się we frustrację i wygaszanie poczucia, że jest się z zespołem zespawanym. Coraz częściej widać to rozdarcie. To oznaki kryzysu, tego piłkarskiego i kibicowskiego, gdzie nie widać „serca” a utożsamianie się z piłkarzami jest coraz trudniejsze. Gwizdy, okrzyki "Miedzio grać, k... mać", to właśnie te elementy ostatnich okrzyków niezadowolenia i prób desperackiej motywacji, kiedy inne metody zawodzą.

Bo co z tego, że ostatnio zespół wygrał na wyjeździe, skoro to był mecz bez wyrazu a dwa tygodnie temu zawodnicy grali tak jakby nie wiedzieli jak strzelać, a gole chcieli zdobywać wchodzeniem do bramki. Tym razem, z Górnikiem Łęczna, u siebie przegrali 0:2. To zasłużona porażka, bo Miedź naprawdę grała bardzo słabo. Dla czystości sprawozdania trzeba zaznaczyć, że w 5. minucie pięknego gola dla gości zdobył Dawid Tkacz, a w 79. minucie na 2:0 dla gości wynik podwyższył Kamil Nowogoński. Miedź raz trafiła w słupek. To była pierwsza wygrana Górnika na wyjeździe w tym sezonie!

Już wiele razy w historii tytułów gazet czy portali o legnickiej drużynie pisano „Quo Vadis, Miedzio?”. Ten tytuł znowu by tu idealnie pasował, ale jakoś i pytać się już powoli nie chce. Nie chodzi o kwestię nowych trenerów, piłkarzy, ale znalezienie jądra tego, że coś od pewnego czasu powoduje, że coraz mniej osób chce ten zespół oglądać. To już jest sygnał alarmowy… bo potem wchodzi obojętność, najgorszy stan by odwrócić tendencje.

 

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy