Potomkowie von Richthofenów odwiedzili pałac w Targoszynie
TARGOSZYN. 75 przedstawicieli rodziny von Richthofen odwiedziło 11 września pałac w Targoszynie. Wśród gości byli m.in. wnuczka Wolframa von Richthofena, późniejszego feldmarszałka Luftwaffe związanego wcześniej z Legionem Condor, oraz współczesny Manfred von Richthofen – przez całe życie zawodowe pilot Lufthansy. Spotkanie było okazją nie tylko do odwiedzenia dawnej rodzinnej siedziby, ale również do rozmów o skomplikowanej historii rodu i przyszłości pałacu, którym od 2020 roku opiekuje się Fundacja Marysieńka.
Goście przyjechali do Targoszyna 11 września. Po pałacu i części dawnego folwarku oprowadził ich Łukasz Jurek, prezes Fundacji Marysieńka. Opowiedział o stanie obiektu, dotychczasowych pracach oraz planach związanych z ratowaniem całego zespołu pałacowo-parkowego.
Duże zainteresowanie wzbudziła Galeria Dzieł Utraconych, tworzona przez Fundację jako próba przywracania pamięci o dziełach sztuki i elementach wyposażenia związanych niegdyś z pałacem.
Dla części gości nie była to jednak wyłącznie historia zabytku, ale też ich własnej rodziny. Wśród osób, które odwiedziły Targoszyn, znalazła się wnuczka Wolframa von Richthofena, urodzonego w 1895 roku w pobliskim Bartoszówku. Jej zmarła dwa lata temu matka spędzała w dzieciństwie wakacje w Targoszynie. Do pałacu przyjechał również współczesny Manfred von Richthofen. Nosi dokładnie takie samo imię i nazwisko jak słynny „Czerwony Baron”, jeden z najbardziej znanych pilotów I wojny światowej. Lotnictwo pojawiło się także w jego własnej biografii – przez całe życie zawodowe był pilotem Lufthansy.
– To było dla nas wyjątkowe spotkanie. Pokazywaliśmy pałac ludziom, dla których nie jest on po prostu zabytkiem, ale częścią historii ich własnej rodziny. Bardzo interesowali się tym, co już udało nam się zrobić i jakie mamy plany. Dla mnie ważne było też to, że zobaczyli, że ten dom nie został zapomniany i że naprawdę próbujemy go uratować. Rozmawialiśmy nie tylko o przeszłości, ale również o tym, co może wydarzyć się tutaj w przyszłości – mówi Łukasz Jurek, prezes Fundacji Marysieńka.
Von Richthofenowie w Targoszynie przez blisko dwa stulecia
Historia rodziny von Richthofenów na Dolnym Śląsku jest znacznie dłuższa niż historia obecnego pałacu. Targoszyński majątek trafił w ich ręce w latach 70. XVIII wieku. Jako pierwszy z rodu związany z nim był Karl Ludwig von Richthofen, posiadający wcześniej dobra m.in. w pobliskiej Rogoźnicy. Rodzina pozostała związana z Targoszynem aż do końca II wojny światowej.
Obecny pałac powstał w 1897 roku, trzynaście lat po pożarze, który całkowicie strawił wcześniejszą rezydencję. Właścicielem majątku był wówczas Manfred Karl Ernst von Richthofen, generał kawalerii. Jego żoną była Luise von Richthofen. Małżeństwo nie miało własnych dzieci. Dlatego adoptowało bratanka Manfreda – wspomnianego wyżej Wolframa von Richthofena, syna Karla Friedricha Wolframa von Richthofena z Bartoszówka. W ten sposób Wolfram został formalnie synem i spadkobiercą właścicieli Targoszyna. Nie dożył jednak tego faktu, gdyż zmarł w 1945 roku w obozie jenieckim. Przyczyną był guz mózgu.
To ten sam Wolfram von Richthofen, który później został lotnikiem wojskowym, uczestniczył w wojnie domowej w Hiszpanii jako jeden z dowódców Legionu Condor, a podczas II wojny światowej zrobił karierę w Luftwaffe, osiągając stopień feldmarszałka. Jego wnuczka znalazła się wśród wrześniowych gości w Targoszynie.
Rodzinne majątki tworzyły całą sieć
Targoszyn był tylko jednym z wielu dolnośląskich majątków związanych z rodziną von Richthofenów. W różnych okresach przedstawiciele rodu posiadali dobra m.in. w Rogoźnicy, Bartoszówku, Snowidzy, Konarach, Goczałkowie, Goczałkowie Górnym, Damianowie, Udaninie, Mierczycach, Piotrowicach i Stanowicach. Szczególne znaczenie miał położony niedaleko Strzegomia Bartoszówek. To właśnie tam urodził się Wolfram von Richthofen.
Sam majątek targoszyński obejmował ponad 550 hektarów ziemi, w tym około 420 hektarów gruntów rolnych, 103 hektary lasów oraz park. Pałac był więc reprezentacyjną częścią dużego gospodarstwa ziemskiego.
Historia bez prostych ocen
Podczas wrześniowej wizyty nie zabrakło również rozmów o trudniejszych fragmentach rodzinnej i regionalnej historii. Losy von Richthofenów są silnie związane z burzliwą historią Dolnego Śląska, szczególnie z pierwszą połową XX wieku. W rodzinnej biografii znajdują się zarówno właściciele ziemscy, wojskowi, politycy czy naukowcy, jak i postaci bezpośrednio związane z niemieckim lotnictwem wojskowym okresu III Rzeszy. Nie sposób też opowiadać o historii tej części regionu bez pamięci o pobliskiej Rogoźnicy i obozie koncentracyjnym Gross-Rosen. Rozmowy podczas spotkania dotyczyły również wojny, powojennej zmiany granic i utraty rodzinnych majątków.
Po 1945 roku pałac w Targoszynie został ograbiony i zdewastowany przez wojska radzieckie. Luise von Richthofen nie wyjechała jednak z miejscowości. Pozostała w Targoszynie do śmierci w 1947 roku i została pochowana obok męża na miejscowym cmentarzu.
Rodzina zobaczyła, co dzieje się z pałacem dzisiaj
Podczas wizyty przedstawiciele rodu interesowali się przede wszystkim obecnym stanem zabytku i działalnością Fundacji Marysieńka. Pytali o postępy prac zarówno w pałacu, jak i w zabudowaniach folwarcznych, a także o dalsze plany związane z ratowaniem całego kompleksu. Duże znaczenie miało dla nich to, że po latach zaniedbań znalazła się organizacja, która chce ocalić dawną rodzinną siedzibę.
Spotkanie miało również mniej oficjalną część. Po zwiedzaniu goście skorzystali z poczęstunku przygotowanego przez Pomarańczka Cafe, a rozmowy o historii Targoszyna i rodziny trwały dalej.
Wizyta 75 przedstawicieli rodu była jednym z najbardziej wyjątkowych spotkań, jakie odbyły się w ostatnich latach w pałacu. Po ponad 80 latach od zakończenia II wojny światowej potomkowie dawnych właścicieli ponownie weszli do rodzinnej siedziby – tym razem jako goście ludzi, którzy próbują ją uratować.
O Fundacji Marysieńka
Fundacja Marysieńka opiekuje się zespołem pałacowo-parkowym w Targoszynie od 2020 roku. Jej celem jest ratowanie zabytkowego pałacu, parku i związanych z nimi obiektów oraz przywracanie pamięci o historii tego miejsca. Fundacja prowadzi również Galerię Dzieł Utraconych, w ramach której odtwarzane są dzieła sztuki związane niegdyś z targoszyńską rezydencją.
Historia pałacu w Targoszynie
Pałac ufundowany został ok. lat 70-80 XVIII wieku przez niejakiego Karla Andreasa Samuela barona von Richthofena, a po raz pierwszy wzmiankowano go w dokumentach z 1830 i 1845 roku. Cały majątek w Targoszynie obejmował grunty o powierzchni 550,8 ha (w tym m.in. 420 ha działek rolnych, 14 ha łąk, 103 ha lasów, 1 ha wody, 12 ha parku) .
W 1884 w Targoszynie wybuchł ogromny pożar, największy w historii wsi, w którym ówczesny pałac spłonął doszczętnie. Płomienie nie oszczędziły także należących do folwarku stajni, obory i stodoły. Był to spory ubytek w targoszyńskiej infrastrukturze i dopiero wiele lat później wybudowano nowy pałac oraz zabudowania folwarczne .
Nowy pałac wybudowano 13 lat później, w 1897 roku. Wtedy też został stworzony dzisiejszy park. Pałac został wówczas całkowicie przeprojektowany przez architekta Becka. Budynek, który znamy dzisiaj, to obiekt eklektyczny z cechami neorenesansu. XIX-wieczna wersja pałacu została zbudowana na planie zbliżonym do kwadratu, jest podpiwniczona, liczy dwie kondygnacje i częściowo użytkowe poddasze, które zostało pokryte wysokim, czterospadowym dachem z powiekami i świetlikami.
Pałac jest położony na terenie kilkuhektarowego parku, w którym rośnie wiele ciekawych okazów drzew liściastych. Został założony w połowie XIX wieku, a jego autorem był znany ówcześnie architekt krajobrazu oraz twórca licznych założeń parkowych i ogrodowych Eduard Petzold.
Obecnie najbardziej spektakularnym drzewem w parku, rosnącym tuż przy pałacu, jest ponad 300-letni platan klonolistny (według szacunków dendrologów ma ponad 320 lat), zdobywca II miejsca w Plebiscycie Drzewo Roku 2024. Ponadto rośnie tu wiele buków czerwonolistnych, klonów zwyczajnych, grabów pospolitych, dębów czerwonych, klonów jawor oraz srebrzystych. W parku znajdziemy też drzewa iglaste, m.in. jodłę jednobarwną.
Pałac od początku jest związany ze słynną niemiecką rodziną von Richthofenów i pozostawał w jej rękach aż do końca II wojny światowej, a zarządzająca nim baronowa Luiza von Richthofen została w Targoszynie do końca swoich dni i została pochowana obok męża na tutejszym cmentarzu. Gdy jeszcze żyła, tutejsi Niemcy, którzy zostali we wsi po wojnie, bardzo ją szanowali, a Polacy osiedlający się w Targoszynie uważali za lokalną atrakcję. Według przekazu pierwszych polskich osadników „była to szacowna staruszka o siwych włosach, odziana w czarny kostium, często przechadzająca się po wsi z laseczką i swoim małym pieskiem” .
Powojenne dzieje pałacu są równie burzliwe. Gdy w 1945 roku wojska radzieckie wkroczyły do Targoszyna, rozszabrowały pałac, wynosząc z niego niemal całe wyposażenie i dewastując go. Z tego powodu do dziś nie zachowały się ani żadne pamiątki, ani elementy wyposażenia pałacu, z wyjątkiem tablicy z herbem barona Manfreda von Richthofena, która obecnie znajduje się w zbiorach rodzinnych von Richthofenów.
Wojska sowieckie opuściły pałac i Targoszyn na początku lat 50. XX wieku. Zostawili go w stanie tragicznym – zdewastowane, ogołocone ze wszystkiego pomieszczenia, zniszczone i brudne.
Pałac i sąsiadujące obiekty trafiły pod zarząd Przedsiębiorstwa Państwowego Rolniczo-Doświadczalnego w Targoszynie. Zabytek wyremontowano w latach 1962-1964 i zaadaptowano na biura Zakładu Doświadczalnego Wojewódzkiego Ośrodka Postępu Rolniczego oraz mieszkania jego pracowników zakładu.
Kolejny remont przeprowadzono w 1985 roku i obejmował m.in. elewację. W pałacu i sąsiednich budynkach nadal mieściły się biura i mieszkania, a w jej otoczeniu co roku organizowano plenery malarskie.
Dodaj komentarz