Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Świątynia, która strzeże swoich tajemnic (FOTO)

ŚWIERZAWA. Na pograniczu Świerzawy i Sędziszowej stoi kościół, który bardziej przypomina kamienną księgę niż budowlę. Każda jego ściana, każdy portal i każdy fragment polichromii to zapis dawnych wieków, a zarazem opowieść nie do końca odczytana. To miejsce, które wiele już ujawniło, lecz wciąż sprawia wrażenie, jakby najcenniejsze sekrety zatrzymywało tylko dla siebie.

Świątynia, która strzeże swoich tajemnic (FOTO)

Późnoromańska świątynia św. Jana Chrzciciela i św. Katarzyny Aleksandryjskiej powstała w II ćwierci XIII wieku na miejscu jeszcze starszego, drewnianego kościoła wzmiankowanego w 1195 roku. Zbudowana z kamienia, z piaskowcowymi narożnikami i portalami, do dziś zachowała niemal niezmienioną bryłę. Najpierw była budowlą bez wieży – ta pojawiła się dopiero w 1507 roku, po zniszczeniach spowodowanych pożarem. Wcześniej świątynia mieściła nawet tysiąc wiernych i była parafialnym sercem okolicznych wsi, zanim sakramenty przeniesiono do miasta.

https://www.youtube.com/watch?v=NzmIp6K3Cdo

Przez stulecia zmieniała swoją rolę – była kościołem filialnym, cmentarnym, przez pewien czas ewangelickim. Po husyckich zniszczeniach otoczył ją mur obronny, jakby kamień próbował chronić to, co kryło się w środku. Gdy po II wojnie światowej opustoszała, jej wyposażenie rozproszyło się po muzeach i innych świątyniach. Gotycki ołtarz trafił do Poznania, średniowieczny obraz do Wrocławia, a fragmenty malowideł do Jawora i Krakowa. Mimo to wnętrze nie przestało opowiadać własnej historii.

Najbardziej niezwykłe są odsłonięte w XX wieku polichromie. Na ścianach nawy i prezbiterium wyrasta Drzewo Życia z dominującą postacią Chrystusa, a obok niego pojawiają się fantazyjne zwierzęta – bociany, ryby, a nawet żyrafy. Są sceny z życia św. Katarzyny, potężna postać św. Krzysztofa i Ukrzyżowanie. Kamienne epitafia dawnych rodów spoglądają z kaplicy i ścian, jak milczący strażnicy pamięci.

Świątynia niechętnie oddaje swoje skarby. Dopiero podczas prac konserwatorskich pod koniec XX wieku, w mensie ołtarzowej, odkryto kamienny relikwiarz z fragmentem kości opatrzony pieczęcią biskupa z pogranicza bawarsko-frankońskiego. To znalezisko tylko wzmocniło przekonanie, że pod warstwami tynku i kamienia wciąż mogą czekać kolejne tajemnice.

Dziś kościół jest udostępniony turystom, a z wieży można spojrzeć na okolicę tak, jak patrzono na nią przed wiekami. Kamienne mury, romańskie, gotyckie i renesansowe portale oraz cisza wnętrza tworzą atmosferę miejsca, w którym czas płynie inaczej. To nie jest świątynia, którą poznaje się od razu – raczej taka, do której się wraca, z nadzieją, że następnym razem uchyli kolejny fragment swojej opowieści.

Dodaj komentarz

Wyślij