Dzikie wysypisko nie znika! Za to „zniknęła” fotopułapka
LEGNICA. Sprawa dzikiego składowania odpadów przy ul. Monterskiej w Legnicy znów budzi emocje. Choć śmieci są regularnie usuwane, problem powraca i nie daje spokoju mieszkańcom.
Tematem zajęła się radna Karolina Jaczewska-Szymkowiak, która zwróciła uwagę na skalę zjawiska i potrzebę wprowadzenia skuteczniejszych działań. W swoim wystąpieniu wskazała na konieczność poszukania rozwiązań, które pozwolą nie tylko reagować, ale przede wszystkim zapobiegać.
– W związku z pojawiającym się problemem dzikiego składowania odpadów przy ul. Monterskiej zwracam się z prośbą o rozważenie możliwości wprowadzenia działań, które pozwolą skutecznie ograniczyć to zjawisko – mówi Karolina Jaczewska-Szymkowiak, radna Legnicy, przewodnicząca Rady Miejskiej.
Mimo interwencji służb i sprzątania terenu, sytuacja szybko wraca do punktu wyjścia. To pokazuje, że dotychczasowe metody nie przynoszą trwałych efektów.
– Z obserwacji mieszkańców wynika, że problem ma charakter powracający i miejsce to ponownie bywa zaśmiecane w krótkim czasie po uprzątnięciu – podkreśla radna Legnicy.
Władze miasta wskazują na podejmowane działania, ale przyznają też, że sytuacja nie jest łatwa do opanowania. Pojawiają się nowe przeszkody, które utrudniają skuteczną walkę z problemem.
– Nieruchomości w tym rejonie są pod stałym nadzorem patroli Straży Miejskiej, jednak zainstalowana fotopułapka została skradziona w lutym 2026 roku, a ponowna instalacja wiąże się z wysokim ryzykiem utraty sprzętu, dlatego planowane jest zwiększenie patroli oraz działań informacyjnych – informuje Jacek Baszczyk, zastępca prezydenta Legnicy.
Fot. Google Maps
Dodaj komentarz