Sołtysi świętowali swój dzień
POLKOWICE. To oni najlepiej znają potrzeby mieszkańców, integrują lokalne społeczności i są pierwszym ogniwem w kontakcie między wsią a samorządem. 11 marca obchodzony jest Dzień Sołtysa – święto osób, które każdego dnia pracują na rzecz swoich miejscowości. W gminie Polkowice nie brakuje przykładów sołtysów zaangażowanych w rozwój wsi i budowanie relacji między mieszkańcami. Oficjalne uroczystości odbyły się w Pałacu w Suchej Górnej. Nie zabrakło życzeń, podziękowań, ale także refleksji nad rolą sołtysa.
– Dzień Sołtysa to wspaniała okazja, by podziękować wszystkim osobom pełniącym tę funkcję za ich codzienną pracę, zaangażowanie i troskę o rozwój lokalnych społeczności. Dzięki ich aktywności wsie w gminie Polkowice nie tylko się rozwijają, ale także pozostają miejscem silnych więzi sąsiedzkich i wspólnego działania – mówi Wiesław WABIK, burmistrz Polkowic. – Dziękuję również członkom rad sołeckich za zaangażowanie, społeczną aktywność i codzienną chęć działania na rzecz swoich sąsiadów. To Rady Sołeckie są największym wsparciem pracy każdego sołtysa – dodał.
Rola sołtysa zmienia się wraz z rzeczywistością w małych ojczyznach, które dynamicznie się rozwijają i stawiają przed lokalnymi liderami nowe wyzwania.
– Zadań i obowiązków cały czas sołtysom przybywa. Po podjęciu uchwały przez Radę Miejską o przystąpieniu do realizacji funduszu sołeckiego, dużo więcej działalności ma sołtys i rada sołecka i sama społeczność wiejska, która współdecyduje, co na terenie sołectwa w ramach środków jest realizowane – mówi Małgorzata Kalus – Chiżyńska, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska i Obszarów Wiejskich w UG Polkowice.
Sołtys z doświadczeniem
Sołtys to funkcja, która wymaga czasu, zaangażowania i otwartości na ludzi. O tym, jak wygląda codzienność w tej roli opowiada Stanisław Gnat, sołtys Suchej Górnej. – Jak zaczynałem sołtysowanie, to nie sądziłem, że aż tak długo wytrwam. Ostatnio miałem już nie startować, ale mieszkańcy namówili mnie, żeby jeszcze trzecią kadencję popracować. Mieszkańców cały czas trzeba mobilizować, więcej niż kiedyś, ale jednak trzeba mobilizować. Jest dużo osób chętnych do działania, które chcą się udzielać – mówi. Jak podkreśla, ważna jest także dobra współpraca z samorządem gminnym. – Układa się bardzo dobrze. Gdy jest jakiś problem, idę bezpośrednio do burmistrza. Mogę wejść i powiedzieć o sprawach zgłaszanych przez mieszkańców. Informacje zbieram na zebraniach wiejskich i podczas codziennych rozmów – dodaje. Wśród wielu działań szczególnie zapadł mu w pamięć rok 2018, kiedy otrzymał tytuł Sołtysa Roku. – Otrzymałem wspaniałą statuetkę, którą odebrałem na gali finałowej konkursu Wojewody Dolnośląskiego. To bardzo motywuje i do tej pory się o tym pamięta. Dzisiaj bardziej patrzę na sołtysowanie pod kątem mieszkańców i rozwoju miejscowości, która niesamowicie się rozrasta – podkreśla Stanisław Gnat.
Sołtys z ciekawości
Zupełnie inaczej swoją przygodę z sołtysowaniem wspomina Jolanta Kustrowska, sołtys wsi Trzebcz. – Jako osoba mieszkająca bardzo krótko w Trzebczu poszłam na zebranie wiejskie bardziej z tak zwanej czystej ciekawości, żeby zobaczyć kto zostanie sołtysem. Z tego zebrania wyszłam już jako sołtys wsi – wspomina. Jak przyznaje, do sołtysa trafiają bardzo różne sprawy – od drobnych problemów po poważniejsze kwestie dotyczące życia mieszkańców. – Lubię to, co robię. Lubię swoją wieś i jej mieszkańców. Praca z ludźmi i dla ludzi to dla mnie ogromna przyjemność. W działaniach integracyjnych wspiera mnie oczywiście rada sołecka – podkreśla Jolanta Kustrowska.
Sołtys z tradycją
Sołtysowanie w genach ma Agnieszka Stasiuk z Dąbrowy, której dziadek Wincenty Tkacz pełnił tę funkcję przez około 30 lat. Jak zaznacza, czasy jednak bardzo się zmieniły. Jak przyznaje, po objęciu funkcji zaskoczyło ją to, jak wiele różnych spraw trafia do sołtysa. – Cały czas zdobywam doświadczenie w tej nowej dla mnie roli. Funkcję sołtysa pełnię dopiero od roku, dlatego wciąż uczę się jej w praktyce. Od kwestii organizacyjnych po zwykłe, codzienne rozmowy. Ważne są otwartość, cierpliwość i bycie blisko ludzi – dodaje. Największą radość daje jej kontakt z mieszkańcami i poczucie, że może zrobić coś dobrego dla swojej lokalnej społeczności. – Cieszy mnie każda sytuacja, kiedy wspólnymi siłami udaje się rozwiązać jakiś problem lub zorganizować coś, co integruje mieszkańców – podkreśla.
Głos sołtysów w dialogu z samorządem
Podczas spotkania podpisano deklarację o powołaniu Konwentu Sołtysów Gminy Polkowice. 1 stycznia 2026 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o samorządzie gminnym, która wprowadza możliwość formalnego tworzenia konwentów jako organów opiniodawczo-doradczych. Ich zadaniem jest m.in. przedstawianie władzom gminy stanowiska sołtysów w sprawach dotyczących funkcjonowania sołectw oraz wspieranie dialogu między mieszkańcami wsi a samorządem.
– Konwent Sołtysów będzie dla nas ważną przestrzenią do rozmowy o sprawach wsi i potrzebach mieszkańców. Sołtysi są najbliżej lokalnych społeczności, najlepiej znają ich problemy i oczekiwania, dlatego ich głos w planowaniu działań gminy jest niezwykle cenny – mówi Wiesław Wabik, burmistrz Polkowic.
Chwila refleksji
W trakcie spotkania nie zabrakło chwili refleksji i wspomnień o tych, których nie ma już wśród lokalnej społeczności. W ubiegłym roku mieszkańców gminy poruszyła wiadomość o śmierci Konrada Kowalczyka, sołtysa Żelaznego Mostu. Zmarł w wieku zaledwie 30 lat, pozostawiając niedowierzanie, żal i smutek. Miał wiele planów i pomysłów na rozwój swojej miejscowości.
Dodaj komentarz