Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

dnilegnicy26

Oskarżony twierdzi, że go pomówiono

LEGNICA. Miał się zbliżać ku końcowi, a został odroczony. Mowa o procesie Henryka W., recydywisty z Legnicy, który jest oskarżony o pobicie swojej żony ze skutkiem śmiertelnym. Sąd Okręgowy w Legnicy przychylił się do wniosku obrony oskarżonego, by po raz kolejny spróbować doprowadzić na salę rozpraw ostatniego świadka- byłego współwięźnia Henryka W.

Oskarżony twierdzi, że go pomówiono

Henryk W. miał w więziennej celi przyznać się, że zamordował żonę. Tak przynajmniej wynika z zeznań jednego ze współwięźniów , którzy za kratami z Henrykiem W. przebywali. Sam Henryk W. przekonywał, że został oskarżony na podstawie pomówień.

- Nie chciałem jej nic zrobić. Ja po prostu nie chciałem z nią być. Przyleciała do mnie z nożem i stał się wypadek. Nie miałem jej zamiaru krzywdzić. Po prostu nie chciałem z nią być. Tak mi dała popalić w ciągu 1,5 miesiąca, że zrezygnowałem z tego związku – tak mówił dziś Henryk W. na sali rozpraw.

Sprawa została jednak odroczona, bo obrona oskarżonego wnioskowała o kolejną próbę przesłuchania ostatniego świadka, kolejnego współwięźnia Henryka W. Mężczyzna był już dwukrotnie wzywany do sądu, ale dotąd się nie stawił i nie udało się go namierzyć.

- Przede wszystkim na uwadze trzeba mieć to, że u stóp aktu poskarżenia legły zeznani jednego ze współosadzonych, który miał być rozmówcą oskarżonego i oskarżony miał przyznać się do zamordowania żony. W celi przebywało 5 osób, dlatego też obrona dąży do tego, aby przesłuchać wszystkich współosadzonych, którzy mogli tę rozmowę słyszeć. Stąd też, w naszej ocenie, przesłuchanie tego świadka jest bardzo istotne- mówi adwokat Agata Jacewicz, obrońca z urzędu oskarżonego Henryka W.

Córka nieżyjącej kobiety, która występuje w roli oskarżyciela posiłkowego widzi to zupełnie inaczej.

- Uważam, że to jest przedłużanie procesu sądowego, dlatego, że ten świadek był wzywany dwukrotnie. Gdyby chciał pomóc koledze z celi, to by się wstawił. Uważam, że opuścił zakład karny i nie chce brać udziału w tej sprawie i zeznać fałszywie, żeby z powrotem tam nie trafić.

Przypomnijmy, do tragicznych w skutkach wydarzeń doszło w kwietniu ub. r. w jednym z mieszkań przy ul. Głogowskiej w Legnicy. To tam Henryk W., SMS-em zwabił swoją żonę, z którą od jakiegoś czasu nie mieszkał wspólnie. Kiedy kobieta weszła - według ustaleń śledczych - maż zadał jej cios. Kobieta upadła, wskutek czego doszło do urazu głowy.

Henryk W., wraz kolegą, z którym pił w mieszkaniu alkohol, postanowił upozorować sytuację, że to żona napadła na niego. Mężczyźni włożyli kobiecie nóż w rękę, by uwiarygodnić tę wersje zdarzeń. . Po kilkudziesięciu minutach wezwali pogotowie.
Niestety, kobieta po kilku dniach zmarła.

Wyrok w tej sprawie zapadnie prawdopodobnie w pierwszej połowie lipca br.

Dodaj komentarz

Wyślij